Czy ta sprawa ujawni prawdziwą tożsamość twórcy Bitcoina?

3 747

„Wright może skończyć będąc winnym pół miliona bitcoinów (których nie kontroluje) facetowi, z którym nie wymyślił Bitcoina, tylko dlatego, że nie chce przyznać się, że tak naprawdę nie jest Satoshim Nakamoto.”

Od chwili, gdy opublikowany został manifest Bitcoina, świat nie wiedział z całą pewnością, kim jest „Satoshi Nakamoto”. Tożsamość kryjąca się za tym pseudonimem nie została jak dotąd ujawniona. Czy sprawa sądowa, która toczy się obecnie w West Palm Beach na Florydzie, może wreszcie dać światu odpowiedź? Czy możemy dowiedzieć się, kto jest 15 najbogatszym człowiekiem świata?

Powód w procesie uważa, że tak.

O co chodzi w sprawie?

Ira Kleiman, brat nieżyjącego już Dave’a Kleimana, pozwał Craiga Wrighta twierdząc, że Dave Kleiman i Wright opracowani wspólnie oryginalny kod najsłynniejszej waluty cyfrowej świata – Bitcoina. Stawką jest cyfrowy portfel BTC zawierający 1,1 miliona monet, wyceniany obecnie na około 64 miliardy dolarów.

Sprawę komplikuje fakt, że Dave Kleiman zmarł w 2013 roku, a okoliczności jego śmierci były co najmniej dziwne. Jego ciało znaleziono w bardzo rozłożonym stanie, otoczone butelkami z alkoholem. Obok niego leżał naładowany pistolet, a w materacu była dziura po kuli.

Vel Freedman, prawnik Iry Kleimana, twierdzi, że dowody (konkretnie e-maile) sugerują, że Wright i Dave Kleiman weszli w tandem w celu opracowania Bitcoina i że obaj pracowali nad whitepaperem kryptowaluty. Według zeznań Freedmana, Craig Wright zaczął po śmierci Dave’a opowiadać rodzinie Kleimanów pewne szczegóły odnośnie ich współpracy, aczkolwiek fortunę zamkniętą w bitcoinowym portfelu miał postanowić zachować dla siebie.

Kto wierzy, że Craig Wright to Satoshi?

Stefan Matthews, specjalista ds. technologii w firmie hazardowej z Australii, poznał Wrighta, gdy ten pracował jako audytor bezpieczeństwa w firmie księgowej BDO Seidman. Matthews twierdzi, że Wright rozmawiał z nim o cyfrowym złocie i cyfrowej walucie i opracował kilka różnych koncepcji. Utrzymuje również, co ważniejsze, że Craig Wright podarował mu nośnik zawierający szkic whitepapera Bitcoina. Wright i Kleiman mieli spotkać się w 2007 lub 2008 roku, a Kleiman miał pomóc Wrightowi w opracowaniu dokumentu.

Gavin Andresen, deweloper z Massachusetts, został zaproszony przez Matthewsa na spotkanie z Wrightem. Po rozmowie, którą odbył z nim w Londynie, Andresen stwierdził, że Wright podpisał wiadomość w bloku Satoshiego, co wymagałoby od niego posiadania kluczy prywatnych Satoshiego. Andresen napisał później na swojej własnej stronie internetowej, że wierzy, iż Wright był Satoshim Nakamoto. Jakiś czas później zmienił jednak zdanie i uznał, że Satoshi mógł zostać zhakowany / zgubić swoje klucze.

Kto ma wątpliwości, że Wright to Satoshi?

Na przykład Arthur van Pelt. Ten bitcoinowy ekspert uważa, że ​​„prawdziwy Nakamoto nie chciał być liderem. Chciał przekazać projekt społeczności”. Ponadto, jak mówi van Pelt, „Wright uczynił Satoshim sam siebie i teraz płaci za to cenę”.

Timothy M. Mullen, ekspert ds. bezpieczeństwa, który pracował dla Microsoftu, Sił Powietrznych i Sądu Stanów Zjednoczonych, oskarżył Wrighta o oszustwo, mówiąc: „Ludzie tacy jak Ty są niebezpieczni i muszą zostać zdemaskowani”.

Jak zakończy się ta sprawa?

Ira Kleiman pozwał Wrighta już w lutym 2018 r., twierdząc, że ten planował ukraść zarówno 1,1 miliona bitcoinów, jak i własność intelektualną związaną z otwartym kodem Bitcoina. W czasie, kiedy składany był pozew, bitcoiny, o których mowa, wyceniane były na nieco ponad 10 miliardów dolarów. Stawka jest teraz nieco wyższa – tyle bitcoinów jest dziś warte ponad 60 miliardów dolarów.

Jeśli ława przysięgłych uzna, że Wright pracował Davidem Kleimanem w celu wydobycia cyfrowych monet, zakładając, że w rzeczywistości znajdują się one pod kontrolą Wrighta, sąd będzie musiał ustalić wartość należną majątku Kleimana oraz wysokość wszelkich odszkodowań za straty moralne, podnosząc łączną sumę roszczeń i odszkodowań do 189 miliardów dolarów. Dla porównania, najbogatszy człowiek na świecie, założyciel Amazona Jeff Bezos, jest aktualnie wart 177 miliardów dolarów, a tylko 30 miliardów dolarów w samym bitcoinie umieściłoby Irę Kleimana wśród 50 najbogatszych ludzi na świecie, według Forbesa.

Wright zaprzecza zarzutom twierdząc że Kleiman pomógł mu jedynie tymczasowo przejąć kontrolę nad BTC – które, jak twierdzi, zostały zakupione w 2011 roku od „szemranej” rosyjskiej giełdy – aby utrzymać go poza zasięgiem australijskich organów podatkowych.

Krótko przed zamknięciem ubiegłotygodniowej rozprawy, zespół prawników Wrighta złożył apelację do sędziego argumentując, że powodowie nie przedstawili wystarczających dowodów. Z dokumentów sądowych wynika, że wniosek został odrzucony.

Wśród argumentów zespołu Wrighta znalazły się też argumenty, jakoby wartość rynkowa bitcoinów, o których mowa, nie mogła stanowić podstawy orzeczenia ławy przysięgłych przez wzgląd na to, że ich ewentualna sprzedaż nie pozostałaby bez wpływu na ogólną, rynkową wycenę. Sąd odrzucił również ten argument.

Wright znajduje się zatem w dość trudnym położeniu. Jeśli ława przysięgłych opowie się na korzyść Kleimana, jest mało prawdopodobne, że Wright będzie mógł uzyskać dostęp do pół miliona bitcoinów – niezależnie od tego, czy jest Satoshim czy też nie. Dlaczego? Trudno dać wiarę tezie, że nie sięgnąłby po nie wcześniej. Monety Satoshiego nie zmieniły właściciela od ponad dekady, mimo że cena 1 bitcoina wzrosła z mniej niż 1 centa do blisko 69 000 USD.

Jak to ujął David Gerard: „Wright może skończyć będąc winnym pół miliona bitcoinów, których nie kontroluje, facetowi, z którym nie wymyślił Bitcoina, tylko dlatego, że nie chce przyznać się, że tak naprawdę nie jest Satoshim Nakamoto”.

Opracowano na podstawie:

Z archiwum Bithub:

Może Cię zainteresować:

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze