Bakkt to „miasto duchów” | Gdzie się podział tamten HYPE?

4 727

Jeżeli śledzicie wydarzenia w branży kryptowalut od ponad roku z pewnością pamiętacie HYPE, jaki towarzyszył oczekiwaniu na uruchomienie Bakkt. Dzięki tej giełdzie do sektora kryptowalut miały wpłynąć miliardy dolarów od instytucji. Dzisiaj jednak Bakkt wygląda jak miasto duchów – zapomniany, opuszczony i bez znaczenia. Przyjrzyjmy się sprawie nieco bliżej.

Oczekiwania w stosunku do Bakkt były bardzo wysokie. Miała to być w końcu pierwsza giełda, która oferowałaby kontrakty terminowe rozliczane w prawdziwym BTC.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy wszelki słuch o Bakkt zdał się jednak zaginąć. Pomimo wielkich oczekiwań, dzisiejsza rola Bakkt stała się, mówiąc dość oględnie – niejasna.

Historia z Bakkt | Jak to było i jak miało być?

Kiedy zaczynał się hype na Bakkt wielu miało nadzieję, że to start giełdy wyprowadzi branżę z „niedźwiedziej zimy” przełomu 2018/19. Jednak premiera nie stała się spektakularnym sukcesem. W rzeczywistości było dokładnie odwrotnie. Już następnego dnia po premierze, na Bakkt „powieszono psy”:

Niedługo potem sytuacja wcale się nie poprawiała. W październiku 2019 wolumen obrotu Bakkt był niesatysfakcjonujący, ale włodarze giełdy zapewniali, że wszystko się rozkręci.

W listopadzie pojawiły się doniesienia, jakoby Bakkt testował aplikację konsumencką dla traderów detalicznych Bitcoin. Pojawił się hype na to, że Bakkt będzie pomostem między handlem detalicznym a instytucjonalnym. Swoją drogą, aplikacja Bakkt nadal pozostaje w zawieszeniu.

Wraz z anemicznym wolumenem obrotu narastały wątpliwości, co tak naprawdę Bakkt wniósł do branży? YouTuber Chico Crypto postawił nawet tezę, jakoby Bakkt miał być „atakiem Wall Street na Bitcoin”.

Potem nadeszło jeszcze więcej złych wiadomości. W rzeczywistości tylko 63% kontraktów terminowych Bakkt było w wspieranych przez Bitcoin.

Wzrost, który nigdy nie nadszedł

Bakkt próbował nabierać tempa, oferując trading opcjami na bitcoina rozliczanymi w gotówce. Jednak platforma handlu opcjami dość szybko stała się miastem duchów. Pod koniec stycznia, w przeciągu tygodnia nie odnotowano praktycznie żadnego trade’u.

Znaczenie Bakkt spada w zastraszającym tempie. Była dyrektor generalna giełdy Kelly Loeffler została senatorem stanu Georgia. Wraz z tą nominacją przyszła wiara społeczności w to, że Pani Senator stanie się bojownikiem o sprawy blockchain na najwyższych szczeblach władzy.

Tak się jednak nie stało, a sama Loeffler zdała się wymierzyć dodatkowy cios wszystkim, którzy nadal wierzyli w Bakkt. W marcu ujawniono, że po tajnym, styczniowym spotkaniu związanym z COVID-19, upłynniła akcje o wartości milionów dolarów. Wraz z tym faktem pojawiły się oskarżenia o to, że Loeffler wykorzystała swoją pozycję w celu szybkiego wzbogacenia się. Odpierała je w następujących słowach:

Niektórzy komentują, jakoby działania Loeffler odzwierciedlały symbolicznie całą historię Bakkt. Na niczym spełzły obietnice giełdy odnośnie połączenia z Intercontinental Exchange (ICE), fizycznie wspieranych kontrakty futures na Bitcoin oraz aplikacji napędzanej przez konsumentów, która pomogłaby w zaspokojeniu popytu detalicznego.

Warto pamiętać, że hype wokół Bakkt rozpoczął się na długo przed tym, jak pojawiły się jakieś rzeczywiste rozwiązania. Kiedy w końcu nadeszły, wszyscy wzruszyli ramionami. Czy Bakkt to kolejna, cenna lekcja dla branży kryptowalut?

Komentarze