Walutowy Chaos? | Większość Salwadorczyków nie wie, ile kosztuje bitcoin

3 149

Kilka dni po tym, jak Salwador stał się pierwszym krajem na świecie, który przyjął bitcoin jako prawny środek płatniczy, coraz trudniej usłyszeć głosy poparcia ze strony wielu zwolenników kryptowalut.

Reporterka biznesowa i polityczna New York Times’a, Ephrat Livni, omówiła kwestie związane z wdrożeniem BTC przez prezydenta Nayiba Bukele.

Argumentowała, że ​​przyjęcie bitcoina jako prawnego środka płatniczego – „zaawansowane jako projekt integracji finansowej”, procesowane było w chwili, gdy zdecydowana większość w kraju nie miała kont bankowych. Szacuje się, że 71% ludności Salwadoru pozostaje nieubankowione.

Ekonomista Steve Hanke pokusił się o określenie sytuacji w Salwadorze mianem „chaosu walutowego”. Podkreślił, że 80% Salwadorczyków nie jest świadomych tego, ile kosztuje BTC.

Podczas gdy Bitcoin i DeFi oferują wiele korzyści, Livni argumentowała, że ​​marzenie o „wyzwoleniu gospodarczym” za pośrednictwem bitcoina w Salwadorze było mocno dyskusyjne. Bitcoin jako alternatywna metoda płatności był obiecujący, ale nie został wcześniej przetestowany na tak dużą skalę.

Co więcej, kraj Ameryki Środkowej rzekomo złamał kilka przepisów dotyczących aktywów cyfrowych wydanych przez Financial Action Task Force (FATF). Powszechnie wiadomo, że Kongres Salwadoru przyjął ustawę ze znikomym pierwiastkiem debaty podczas wideokonferencji w czerwcu. Livni wyraźnie podkreśliła, że była to w związku z tym decyzja o charakterze autorytarnym:

„W bitcoinowym prawie Salwadoru jest kilka problemów, nawet z punktu widzenia entuzjastów Bitcoina w USA”.

Warto w tym miejscu przypomnieć oświadczenie dziennikarki Naomi Brockwell:

„Kocham bitcoina. Ale nie będę kibicować systemowi monetarnemu wymuszonemu groźbą przemocy”.

Powyższa wypowiedź miała odnosić się do niektórych z „filozoficznych” problemów, które zwolennicy BTC mają przeciwko art. 7 bitcoinowego prawa w Salwadorze. Livni wyjaśniła:

„Przyjmują te pozarządowe zdecentralizowane pieniądze jako prawnie honorowany środek płatniczy, a następnie nakazują jego używania”.

Oprócz wspomnianych wyżej argumentów, Livni mówiła też o problemach praktycznych, takich jak zmienność cen BTC w chwili, gdy Salwador przyjmował bitcoina. Stwierdziła, że ​​„kraj podjął ryzyko” na znacznie większą skalę niż to, które podejmuje inwestor.

Obecnie dość trudno rozstrzygnąć, czy bitcoinowe prawo w Salwadorze jest sukcesem, czy porażką. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Może Cię zainteresować:

Komentarze