100% adresów tej kryptowaluty notuje zysk

3 526

Niedawny rajd Chainlink (LINK) doprowadził do niekonwencjonalnych rezultatów – 100% jego podaży jest „in profit”, czyli notuje zysk. Jak jest naprawdę?

wykres LINK USD od TradingView

Wskaźnik „in profit” stanowi porównanie między aktualną ceną składnika aktywów a ceną, po której został nabyty. Jeśli obecna cena jest wyższa, to jest „in profit”, jeśli jest niższa, to jest „out of the money”, a jeśli jest taka sama, to jest „at the money”.

podaż Chainlink w statusie in/out of the money; źródło: IntoTheBlock

„In profit” dla Bitcoina

Według firmy IntoTheBlock, całkowita podaż tokena LINK jest aktualnie w stanie „in profit”. Dla porównania, taki status ma obecnie około 90% podaży Bitcoin (BTC). Dla Litecoina (LTC) jest to już jednak „zaledwie” 47%.

Można by się zastanowić, jak to możliwe, że 100% adresów może być jednocześnie „in profit”? Jest to bardzo nietypowe w przypadku każdego zasobu i tylko częściowo można to wyjaśnić parabolicznym wzrostem ceny. Każda transakcja wymaga przecież kupującego i sprzedawcy, więc teoretycznie niektóre adresy powinny mieć status co najmniej „at the money” …

Możliwe, że cena na giełdach podniosła się nie uwzględniwszy wypłat do portfeli przed wykonaniem print screena. Odsetek adresów, które nie są „in the money” w tym momencie, może być bardzo mały i zaokrąglony do zera.

W mediach społecznościowych pojawiła się jeszcze inna teoria na ten temat. Głosi ona, że poprzedni nabywcy LINK (marines LINK) byli tymi, którzy wypchnęli monetę do nowego ATH. Ponieważ te adresy „kupowały”wcześniej, ich średnia cena zakupu byłaby niższa niż obecna cena, dając adresowi status „in profit”.



Chainlink ogłosił niedawno kilka nowych partnerstw, integracji i kamieni milowych. W ramach projektu właśnie ogłoszono program grantów, który będzie przyznawał fundusze na projekty, które pomogą zapoczątkować erę, w której inteligentne kontrakty staną się „dominującą formą umów cyfrowych”.


„Dla Chętnych”


Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze