Czy to już czas na zakup bitcoina? | „Kupuj, gdy na ulicy leje się krew – choćby Twoja własna”

17 883

Zakupy zrobione? Jimmy Song twierdzi, że ci, którzy nie kupili jeszcze choćby kawałka BTC już wkrótce mogą tego bardzo żałować… Znany deweloper zdaje się tym samym sugerować, że zakup bitcoina właśnie teraz to mus. Zgadzacie się z tym? Szczegóły w artykule.

W ciągu ostatnich kilku tygodni rynek kryptowalut pokazał, co to znaczy zmienność ceny. Korekta jest zresztą widoczna na wszystkich rynkach na całym świecie w miarę rozprzestrzeniania się koronawirusa. Rządy na całym świecie próbowały stłumić wpływ nowego wirusa za pomocą różnych środków, takich jak obniżanie stóp procentowych, ale część inwestorów nadal jest przerażona.

Bitcoin nie został oszczędzony. Sztandarowa kryptowaluta była pod ścisłą kontrolą niedźwiedzi – uratowanych przez kilka krótkotrwałych przypadków. Wielu spodziewało się, że BTC okaże się store-of-value już teraz, że przechodzi swoisty tekst. Niestety w porównaniu choćby ze złotem, przynajmniej na razie test ten został raczej oblany. Pojawiło się jednak wiele fundamentalnych czynników, które pozwalają myśleć o BTC w kategoriach prozwrostowych w perspektywie długoterminowej.

Jimmy Song doradza zakup bitcoina | „Kupuj, gdy na ulicach leje się krew”

Jimmy Song twierdzi, że połączenie tych wszystkich czynników może doprowadzić finalnie do wystrzału wyceny BTC w górę. Wtedy, jak twierdzi Song, będzie już za późno dla wszystkich tych, którzy w odpowiednim czasie nie zdecydowali się na zakup bitcoina.

Song sugeruje, że ci, którzy płyną pod prąd i kupują dołki, mają duże szanse wyjść z tego z zyskiem. Stoi to w oczywistej opozycji to tych wszystkich inwestorów, którzy wstrzymują się kupowania kryptowalut w obawie przed tym, że sytuacja znacznie się pogorszy.

Chciwość i strach

Indeks strachu i chciwości (Fear & Greed Index) kryptowalut wskazuje obecnie wartość 16. Oznacza to, że wśród inwestorów szaleje „skrajny strach”. Jednak według danych historycznych rynki kryptowalut były świadkami dynamicznych okresów ożywienia za każdym razem, gdy wskaźnik strachu i chciwości spadł do 20 lub niżej. Innymi słowy, wydaje się, że istnieje pewien związek między sentymentem rynkowym uderzającym w dno a gwałtownym wzrostem wkrótce potem.

Przykładowo, pod koniec października ubiegłego roku indeks Fear & Greed spadł do 20, a następnie nastąpił gwałtowny wzrost cen, który wyniósł bitcoina z 7 000 $ do ponad 10 000 $ w ciągu zaledwie kilku dni.

Czy bitcoin wsiada do katapulty?

Rzecz jasna nie istnieje żadna, stuprocentowa gwarancja na to, że bitcoin zaliczy niebosiężne wzrosty. Zgodnie z dobrze znanym modelem stock-to-flow stworzonym przez analityka PlanB, bitcoin powinien doświadczyć wzrostów, które pod koniec przyszłego roku katapultują go do poziomu 100 000 $.

Znane powiedzenie brzmi: „kupuj, gdy na ulicach jest krew, nawet jeśli to Twoja krew”. Czy Waszym zdaniem aktualna sytuacja na rynku króla kryptowalut dobrze wróży inwestorom?

Śledzicie kurs Bitcoina? Wiemy, że tak 🙂 Od wczoraj krążymy miedzy $7700 a $8100. Jak myślicie, w którą stronę kurs ruszy?

Publiée par BitHub.pl sur Mardi 10 mars 2020

Od Redakcji

Czy zapisaliście się już do newslettera Bithub i odebraliście swój Kurs Analizy Technicznej Bitcoina i Kryptowalut Alternatywnych? Możecie to zrobić z poziomu strony głównej naszego serwisu lub poniższego artykułu:

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze