Przemyt wzrósł o 1500 proc. Hossa na „nieoficjalnie” sprowadzane złoto po złamaniu przez rząd obietnic

Przemyt wzrósł o 1500 proc. Hossa na „nieoficjalnie” sprowadzane złoto po złamaniu przez rząd obietnic

Indie, kraj stanowiący drugi największy rynek złota na świecie, w ciągu kilku miesięcy wysunęły się na prowadzenie w specyficznej dziedzinie tego rynku. Chodzi mianowicie o szarą strefę tegoż rynku, a dokładniej o przemyt kruszcu, który wprost eksplodował. W walnym stopniu przyczynił się do tego rząd w Delhi, który – kilka dni po swoich solennych zapewnieniach, że w żadnej mierze tego nie uczyni – ostro podniósł cła na importowane złoto, dodatkowo wprowadzając także szereg utrudnień formalno-administracyjnych.

Podwyżki ceł importowych – z 6 do 15 proc. – stanowiły przy tym niemal bezpośrednią formę zwiększenia obciążeń dla nabywców, Indie bowiem w bardzo niewielkim stopniu eksploatują rodzime złoża kruszcu i zdecydowana jego większość (ok. 84 proc. podaży) pochodzi z importu. Taki był zresztą zamysł władz, które – wymuszając ostre zmniejszenie skali zagranicznych zakupów złota – chciały w ten sposób wzmocnić słabowitą rupię oraz zatkać ziejącą dziurę w bilansie płatniczym kraju, gwałtownie się rozszerzającą z uwagi na wywołany tegoroczną wojną w Zatoce Perskiej kryzys na rynku ropy.

Decyzję o podwyżkach opublikowano 13 maja b.r.. Nowa struktura obciążeń fiskalnych objęła 10-procentową podstawową stawkę celną (basic customs duty, wzrost z 5 proc.) oraz 5-procentową „opłatę na rzecz infrastruktury rolnej i rozwoju” (Agriculture Infrastructure and Development Cess, AIDC, wzrost z 1 proc.). Podwyżki podatków objęły również wyroby jubilerskie oraz platynę, na którą stawka wzrosła z 6,4 do 15,4 proc. To wszystko nastąpiło mimo faktu, że jeszcze dwa dni wcześniej źródła rządowe przekonywały, że żadnych podwyżek nie będzie, a apel premiera Modiego o wstrzymanie zakupów złota miał wymiar rzekomo dobrowolny.

Stary, dobry, nieskuteczny fiskalizm

Zamysł utrudnienia zakupów złota do pewnego stopnia się indyjskim politykom powiódł – bynajmniej jednak nie tak, jak najpewniej by sobie tego życzyli. Spadł bowiem popyt oficjalny, opodatkowany – za to ten czarnorynkowy wprost eksplodował, czyniąc przemyt kruszcu jednym z najbardziej lukratywnych przedsięwzięć w kraju. Według Światowej Rady Złota (World Gold Council, WGC) skala szmuglu złota do Indii wzrosła w trzecim kwartale b.r. o 1500 proc., z 3 ton rok wcześniej do 50 ton w tym roku. W ten sposób „nieoficjalny” import złota osiągnął najwyższy poziom od co najmniej trzech lat.

Skądinąd trudno aby Indie, a zwłaszcza ich rząd, spodziewały się czegokolwiek innego. Cła narzucone przez władze na złoto, wespół z podatkiem od towarów i usług (GST), składają się na 18,45-procentowy klin podatkowy. Nieuwzględniające tych obciążeń ceny czarnorynkowe oferują rabaty powyżej 200 dolarów za uncję, podczas gdy indyjskie banki nie są w stanie zaproponować nawet 10-dolarowego. Marża na przemycie kilogramowej sztabki złota przekracza 2,5 mln rupii. Oficjalny, oclony import królewskiego metalu runął w ujęciu rocznym o 70 proc., do 64 ton, zaś podaż zmalała o 43 proc., do 136 ton. Indyjskim rafineriom, których marże opiewają na ok. 0,65 proc., przestała się opłacać obróbka surowej postaci złota (doré).

Wyszło jak zwykle

Co charakterystyczne, Indie są doskonale obeznane z tętniącym życiem czarnym rynkiem – taki stan utrzymywał się tam bowiem latami, napędzany strukturalną opłacalnością i nieskutecznością represyjnych form jego zwalczania. Dopiero niedawno skurczył się on bowiem, gdy władze zniosły dokuczliwe ciężary fiskalne – te same, które na wiosnę z hukiem przywrócono. Jeszcze w 2023 r. przemyt złota sięgnął 156,1 tony, w 2024 r. spadając do poziomu 69,2 tony, zaś w 2025 r. – do 20,4 tony. Tymczasem w tym roku obserwatorzy szacują, że ilość przeszmuglowanego metalu spokojnie sięgnie 100 ton.

W istocie ciężko było się zatem spodziewać innego obrotu spraw. Tylko między 1 kwietnia a 12 maja celnicy zajęli 86,16 kg kruszcu, otwierając 165 postępowań, zaś między 13 maja a 30 czerwca – już 160,91 kg, dając początek 287 postępowaniom. W przypadku srebra wolumen przechwyconego kruszcu skoczył z 49,53 do 535,95 kg. Liczba zatrzymań za przemyt złota wzrosła z 67 do 116. Dyrekcja Wywiadu Skarbowego (Directorate of Revenue Intelligence, DRI) przechwyciła w kilka dni 42 kg złota ukrytego w paście, woskowej zawiesinie i kapsułach w ciałach kurierów. Metale ukrywano także w bagażach lotniczych, na odbieraniu których od pięciu „przypadkowych” obcokrajowców przyłapano pracownika lotniska w Bombaju.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!