Premier: obywatele, nie kupujcie złota, państwowe rezerwy i oficjalna waluta ważniejsze

Premier: obywatele, nie kupujcie złota, państwowe rezerwy i oficjalna waluta ważniejsze

Premier Indii, Narendra Modi, zwrócił się z cokolwiek niecodziennym apelem do obywateli. Pan premier życzy sobie otóż, aby Hindusi – mieszkańcy kraju, w którym złoto jest powszechnym środkiem oszczędności i warunkowanym przez tradycję, niezbędnym elementem wielu celebracji – powstrzymali się od zakupów tego kruszcu. Tak przez co najmniej rok albo dłużej.

Na indyjskim rynku złoto osiąga rekordowe ceny oraz marże. W pierwszych dniach maja 2026 lokalne marże w przeliczeniu na uncję przekroczyły 20 dolarów, co stanowi najwyższy poziom od lutego, przy jednoczesnym ograniczeniu podaży kruszcu. To ostatnie ma dość konkretną przyczyną: indyjscy importerzy przez ponad pięć tygodni nie mogły sprowadzać złota z powodu opóźnień administracyjnych, braku aktualnych list uprawnionych podmiotów oraz niejasności w odniesieniu do VAT-u. Dostawy utknęły na cle od początku roku finansowego, a jedyną alternatywą stała się giełda India International Bullion Exchange, co wiązało jednak dodatkowy kapitał obrotowy i wydłużało procesy.

Premier apeluje i zachęca

Te utrudnienia początkowo wyglądały na typową dla indyjskiej biurokracji rządowej opieszałość i niekompetencję, lecz w świetle najnowszych doniesień można podejrzewać, że mogły one mieć cechy celowego działania. 11 maja premier Narendra Modi zwrócił się bowiem bezpośrednio do obywateli, apelując o roczne moratorium na zakupy złota, w szczególności biżuterii ślubnej. Apel padł w kontekście gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej po kryzysie na Bliskim Wschodzie i zakłóceniach w transporcie przez Cieśninę Ormuz. Ceny ropy wzrosły z okolic 70 do blisko 126 dolarów za baryłkę, co dramatycznie zwiększyło rachunek importowy Indii – drenując ich rezerwy walutowe.

Rzecz jednak w tym, że Indie – największy indywidualny rynek kruszcu świata – także złoto niemal w całości sprowadza z importu. I także płaci za nie dewizami. Oba towary – ropa i złoto – rozliczane są bowiem w dolarach, a ich równoczesny wysoki import generuje presję na rachunek bieżący i osłabia lokalną walutę. I właśnie w trosce o ochronę rezerw walutowych oraz stabilność swej faworyzowanej rupii rząd chce zmniejszyć odpływ dewiz (zjawisko dotykające obecnie większość krajów Azji). Modi połączył zresztą apel o wstrzemięźliwość w zakupach złota z wezwaniami do oszczędzania paliwa, ograniczenia niepotrzebnych podróży zagranicznych oraz powrotu do pracy zdalnej.

Złoto, które państwo chciałoby tylko dla siebie

Indie pozostają największym światowym rynkiem złotej biżuterii. Popyt na nie ma tam wymiar głęboko zakorzeniony kulturowo – złoto pełni niezbywalną rolę w toku obchodów, ślubów, festiwali i jako tradycyjny sposób zabezpieczenia majątku rodzinnego, szczególnie na obszarach wiejskich, gdzie rolnictwo uzależnione jest od monsunów i generuje nieregularne, cykliczne dochody. Naturalnie, utrudnienia w imporcie i apele o rezygnację z zakupów bezpośrednio uderzyły w sektor jubilerski. Notowania spółek jubilerskich, w tym Titan Co, Senco Gold i Kalyan Jewellers, spadły w dniu apelu odpowiednio o 6,6 proc., 10,8 proc. i 9,5 proc.

To wszystko bynajmniej nie oznacza przy tym, że Indie chcą wziąć trwały rozbrat z królewskim metalem. Wprost przeciwnie, rząd tego kraju chciałby widzieć go jako światowy hub handlu złotem i inwestycjami w oparciu o metale. Tyle, że w sposób scentralizowany i kontrolowany przez siebie. Władzom absolutnie nie odpowiada natomiast fakt, że tysiące ton kruszcu znajdują się w rękach indywidualnych mieszkańców – czyniąc ich oszczędności niepodatnymi na próby opodatkowania czy stopniowego wywłaszczenia ich za pomocą państwowej polityki monetarno-inflacyjnej. Władze przebąkują zatem o „wykorzystaniu” tych zasobów czy „spożytkowaniu” ich przez oficjalny system finansowy.

W praktyce sprowadza się do tego, że indyjskie państwo chciałoby – gdyby tylko miało taką realną możliwość – en masse wyrwać obywatelom złoto z rąk obywateli, w zamian za to wpychając im rupie. Temu właśnie celowi, przekierowaniu dewiz i kruszców do rezerw państwowych z kieszeni mieszkańców, służyły wymuszone ograniczenia ilościowe dot. importu kruszcu, nachalna promocja „złotych” obligacji państwowych, podwyżki ceł na sprowadzane do kraju złoto i inne wstręty czynione w ostatnich miesiącach konsumentom. Obecny apel wpisuje się w ten schemat – tyle tylko, że sformułowano go wprost, w teorii w dobrowolnej formule i w warunkach ostrego szoku energetycznego.

Władza dużo by chciała, a nie może

Tyle, że zachęty indyjskiego państwa do rupii mają ograniczoną skuteczność. Rupia nie cieszy się choćby w przybliżeniu porównywalnym zaufaniem co fizyczne złoto, zaś historia działań władz Indii w zakresie prób kontroli finansów prywatnych nie sprzyja budowaniu wiary w walutę fiat. Wspomnieć tu można nagłą demonetyzację i wycofanie z obiegu wyższych nominałów banknotów w 2023 r., w wyniku której wiele osób straciło swoje zasoby, czy plany nachalnego wdrażania programowalnej e-rupii (CBDC), z jawnie deklarowaną chęcią narzucania użytkownikom limitów wydatków, obszarów geograficznych i terminów ważności ich wykorzystania, idą dalej w kierunku centralnej kontroli nad przepływami pieniędzy.

Skutkiem tego wszystkiego Hindusi po prostu niezbyt cenią rupię – skądinąd nie będąc w tym względzie wyjątkiem i wpisując się w opinię powszechną pośród partnerów handlowych Indii (by oddać jej skalę: nawet obłożona sankcjami Rosja nie chce przyjmować rupii w rozliczeniach bilateralnych, gł. dlatego, że w wyniku zapędów kontrolnych indyjskich organów nie sposób tych rupii wydać gdziekolwiek indziej niż w samych Indiach). W efekcie pomiędzy celami indyjskich władz centralnych a preferencjami obywateli zieje rozdźwięk. Fizyczne złoto pozostaje zaś zasobem nie tylko popularnym, ale też takim, którego nie da się zaprogramować, zdalnie skonfiskować ani wycofać z obiegu jak banknotów czy niedoszłych e-rupii.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz