Cła, restrykcje i publiczne oszustwo nie wystarczyły: bank centralny wyprzedaje złoto, by kupić dewizy

Cła, restrykcje i publiczne oszustwo nie wystarczyły: bank centralny wyprzedaje złoto, by kupić dewizy

Jak wynika z dostępnych informacji, Indie w ciągu zaledwie dwóch tygodni musiały wyprzedać rezerwy złota warte 12 miliardów dol. – jednocześnie nabywając aktywa w obcych walutach (co niemal na pewno oznacza dolara) o wartości 7,5 miliarda dol. Wyprzedaż ta trwać miała od końca pierwszego tygodnia maja do 22 dnia tego miesiąca – czyli dokładnie w tym samym czasie, w którym w Indiach miała miejsce niewidziana od feeria restrykcji i histerii na rynku złota. Teraz wiadomo nieco więcej, co stało za tą histerią.

Dane dotyczące wielkości złota sprzedanego przez Indie są co prawda „nieoficjalne” – opublikowały je źródła prasowe, nie te oficjalne (co skądinąd oczywiste – w interesie indyjskiego rządu byłoby, żeby informacje te nigdy nie ujrzały światła dziennego) – wskazują jednak, do jakiej skali działań Bank Rezerw Indii został zmuszony, aby ochronić przed zupełną erozją rezerwy walutowe kraju w kontekście skutków eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza zamknięcia Cieśniny Ormuz i wzrostu cen ropy naftowej.

A rezerwom tym groziła wspomniana erozja w związku z meteorycznym wzrostem kosztów importu ropy i paliw (Indie są niemal w całości uzależnione od importu, w dodatku opłacanego w dolarach – stąd nagły wzrost cen ropy był dla bilansu tego kraju katastrofalny). Presja na tamtejszą rupię narastała z powodu ucieczki kapitału i pogarszającego się deficytu na rachunku bieżącym, co zmusiło indyjski bank centralny do priorytetowego traktowania płynnych rezerw dewizowych – mimo że była to absolutna odwrotność trendu powszechnego obecnie pośród banków centralnych, które masowo skupują kruszce.

Złoto, tradycyjnie postrzegane jako bezpieczna przystań dla kapitału – i zresztą dalej tak postrzegana przez miliony zwykłych Hindusów (nie bez powodu) – dla władz oraz banku centralnego okazało się mniej użyteczne w obliczu natychmiastowej potrzeby stabilizacji waluty i zaspokojenia ostro rosnącego popytu na dolary konieczne do zakupu paliw. Zwłaszcza że rapem 77% indyjskich rezerw złota przechowywanych jest w kraju. To będące za granicą postrzegane jest jako mniej pewna rezerwa, co sprawia, że Indie (jak i inne kraje) powoli pozbywają się ich – lub upłynniają je, przy właśnie takich okazjach.

Indie w panice

Ledwie miesiąc wcześniej, 10 maja, premier Narendra Modi wezwał obywateli do powstrzymania się od kupowania złota przez co najmniej rok – wyjaśniając, że zakupy te obciążają rezerwy walutowe w czasie globalnego kryzysu energetycznego. Apel padł w momencie, gdy ceny ropy naftowej wzrosły o 58% w ciągu kilku miesięcy, a deficyt na rachunku bieżącym miał sięgnąć 84 miliardów dolarów. Rząd zarzekał się jednak, że apel odwołuje się do dobrowolnego poczucia poczucia odpowiedzialności za kraj pośród obywateli i państwo nie będzie wprowadzać przymusowych restrykcji.

Tymczasem już 14 maja wprowadzono dokładnie takie restrykcje: podniesiono cło z 6% do 15%, narzucono administracyjne limity na import złota (nałożono, w ramach przewidzianego dla branży jubilerskiej schematu Advance Authorisation limit 100 kilogramów na jedną operację handlową) Wcześniejsze zapowiedzi władz o dobrowolności i niewprowadzaniu zakazów okazały się więc oczywistym humbugiem i publicznym oszustwem, a same restrykcje, i to dość drakońskie, zostały – mimo obietnic – Indie wdrożyły w rekordowym tempie.

W obliczu rosnącej desperacji pojawiły się tam nawet pomysły sięgnięcia po złoto zgromadzone w świątyniach jako wota. Choć rząd oficjalnie zdementował plany „mobilizacji” złota z świątyń, jako „bezzasadny i mylący”, to sam fakt, że temat stał się przedmiotem publicznej debaty, świadczy o skali kryzysu. Zaś co do dementi, to przecież wcześniej dementowano także zamiar narzucenia ceł i restrykcji… Ocenia się, że indyjskie gospodarstwa domowe i instytucje religijne posiadają łącznie od 30 000 do 32 000 ton złota, a recykling zaledwie 1% tych zasobów rocznie mógłby zmniejszyć import złota o 25–30%.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!