„Przetopić świątynne złoto żeby zaradzić deficytom”. Wiejące desperacją postulaty na rynku zduszonym przez ropę i rząd

„Przetopić świątynne złoto żeby zaradzić deficytom”. Wiejące desperacją postulaty na rynku zduszonym przez ropę i rząd

Branża złotnicza w Indiach chce wyjść naprzeciw oczekiwaniom finansowym państwa (a przy okazji, jeszcze bardziej, swoim własnym). Chce to uczynić, przetapiając zasoby złota złożone w hinduistycznych świątyniach, a także wyciągając rękę po prywatne zasoby obywateli. To wszystko w kraju, w którym wyrządzenie krzywdy świętej krowie potrafiło prowadzić do ulicznych zamieszek. Czyżby pośród indyjskich księgowych pojawiała się desperacja?

Jak zaspokoić potrzeby rynku oraz kaprysy państwa, w sytuacji, w której te dążenia są sprzeczne? Bardzo prosto – wystarczy sięgnąć po cudze zasoby. W taki właśnie sposób branżowe środowiska złotnicze i jubilerskie chcą rozwiązać kwestię importu złota – którego ordynarny zakaz, w trosce o swoje rezerwy dewizowe oraz błyskawiczną dewaluację rupii, wymusił niedawno indyjski rząd – ze swoim własnym interesem, aby kontynuować sprzedaż biżuterii i precjozów ze złota i srebra.

Zrabować świątynie, by poprawić bilansy

Gdy rezerwy walutowe Banku Rezerw Indii topnieją w tempie dziesięciu miliardów dolarów tygodniowo, a rupia osuwa się do rekordowego poziomu 96,92 za dolara, Indian Bullion and Jewellers Association (IBJA) , branżowe zrzeszenie handlarzy złota, ogłosiło otóż gotowość i chęć do „zmonetyzowania” blisko tysiąca ton metalu zalegającego w świątynnych skarbcach jako wota ofiarne. Naturalnie nikt złotnikom i handlarzom tych zasobów dobrowolnie nie zaoferował – co nie wydaje się ich specjalnie obchodzić.

Indyjskie środowiska branży złotniczej i analitycy rynku kruszców pomysł „zmobilizowania” zasobów złota zalegających w świątyniach i na prywatnych półkach rozważali zresztą już od kilku tygodni. Teraz India Bullion and Jewellers Association ogłosiła publicznie postulat sięgnięcia po szacowane 1000 ton złota zgromadzonego w depozytach świątyń, argumentując, że pozwoli to zredukować import kruszcu, który w roku fiskalnym 2025-26 osiągnął rekordowe 721 ton, wartych 71,98 mld dolarów

Naturalnie nie sposób nie zadać tutaj pytania o oczywistą bezczelność tego pomysłu w kontekście faktu, że „zmobilizowanie” złota świątynnego lub prywatnego w praktyce oznaczałoby albo przymusowe wywłaszczenie, zaś jego właściciele co najwyżej otrzymaliby odszkodowanie w coraz bardziej bezwartościowych rupiach lub równie mało wartych obligacjach. W przypadku świątyń, gdzie złoto stanowi nie tylko majątek, ale i element kultu, ewentualna konfiskata lub przetopienie wotów groziłoby poważnymi niepokojami społecznymi, a nawet oskarżeniami o świętokradztwo.

Wszystkie kłamstwa rządu w sprawie złota

Przyczyną tych desperackich postulatów jest kryzys wywołany przez globalny szok cenowy na rynku ropy naftowej, spowodowany eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Indie, importując 85% swoich paliw, ponoszą na ten cel ogromne koszty dewizowe – w roku fiskalnym 2025-26 wydatki na import ropy i produktów naftowych sięgnęły 174,9 mld dolarów, co stanowi 22% wartości całkowitego importu kraju. W związku z wojną w Zatoce Perskiej wartość ta dodatkowo i drastycznie wzrosła.

W połączeniu z rekordowym importem złota, spowodowało to gwałtowne pogorszenie bilansu płatniczego, osłabienie rupii do historycznie niskich poziomów oraz odpływ co najmniej 38 mld dolarów z rezerw dewizowych kraju w ciągu zaledwie dziesięciu tygodni. Rząd, zamiast adresować przyczyny strukturalne, najpierw zaapelował o dobrowolną rezygnację z zakupów złota, i to co najmniej przez rok – zapewniając jednak, że nie zamierza wprowadzać restrykcji ani obciążeń fiskalnych.

Zaapelował – tylko po to, aby w zaledwie w ciągu kilku dni po apelu uczynić dokładnie to, czego obiecał nie robić. Władze wprowadziły jednocześnie restrykcje fiskalne: podnosząc cło na import złota z 6% do 15%, oraz administracyjne: narzucając limit 100 kg na import bezcłowy w ramach schematu Advance Authorisation, co bezpośrednio uderza w eksporterów biżuterii. którzy z niego korzystali. Zarazem rząd zapewnia – ale tym razem to już z pewnością naprawdę – że złota świątynnego ani w posiadaniu prywatnym nie planuje przymusowo „mobilizować”.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!