Ujawniono mroczny sekret Sylwestra Suszka
„Drogi Sylwestrze, do maila załączam listę amunicji praktycznie każdego kalibru. Jeśli jakiegoś produktu nie znajdziesz na liście – pytaj.”
Taką wiadomość miał otrzymać w 2019 roku Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, który kilka miesięcy później zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Nadawcą był tajemniczy przedsiębiorca podpisujący się jako Javier Gomez.
Według ustaleń dziennikarzy TVN24, Suszek miał przekazywać tego typu wiadomości swojemu ówczesnemu prawnikowi Przemysławowi Kralowi, obecnemu prezesowi Zondacrypto.
Złoto z Konga. Co miało wynikać z korespondencji?
Według informacji ujawnionych przez TVN24, korespondencja pomiędzy Sylwestrem Suszkiem a Javierem Gomezem nie wyglądała na przypadkowy kontakt biznesowy. Z maili miało wynikać, że obaj mężczyźni już wcześniej rozmawiali o wspólnych przedsięwzięciach.
W okresie od września do października 2020 roku Suszek miał otrzymać co najmniej kilkanaście wiadomości od Javiera. Jedna z nich zawierała gotowy schemat handlu złotem. Według opisu surowiec miał pochodzić z kopalni w Demokratycznej Republice Konga, następnie trafiać do rafinacji na Cyprze i w Omanie, by finalnie można go było sprzedać w Europie.
Według dziennikarzy, Gomez miał przesyłać nie tylko same oferty, ale również zdjęcia i nagrania wideo związane z ofertami.
To specjaliści z zondacrypto szkolili policję i urzędników
Przez lata eksperci związani z BitBayem, a później Zondacrypto, współpracowali z polskimi instytucjami państwowymi. Jak ujawniono, od 2018 do 2024 roku odbyło się 12 szkoleń dla policji, w tym dla funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
W praktyce państwowe instytucje korzystały z wiedzy przedstawicieli branży kryptowalutowej, podczas gdy równolegle prokuratura prowadziła śledztwo dotyczące zaginięcia Sylwestra Suszka.
Dziś, po problemach klientów zondacrypto i kolejnych medialnych doniesieniach, ta współpraca budzi kontrowersje. Tym bardziej że w przestrzeni publicznej pojawiły się również sugestie dotyczące możliwych powiązań platformy z rosyjskim kapitałem.
Warto jednak jasno podkreślić jedną rzecz, obecnie nie przedstawiono publicznie dowodów potwierdzających bezpośrednią współpracę giełdy z rosyjską mafią ani zorganizowanymi grupami przestępczymi. Sama korespondencja Suszka również nie stanowi dowodu zawarcia jakichkolwiek nielegalnych umów.
Setki milionów złotych i pytanie, którego wszyscy się boją
Dziś klienci zondacrypto mówią o stratach liczonych nawet w setkach milionów złotych.
Jeszcze niedawno Przemysław Kral zapewniał publicznie, że giełda dysponuje zabezpieczeniem w postaci 4500 BTC. Problem w tym, że dostęp do tych środków miał posiadać wyłącznie Sylwester Suszek, który zaginął kilka lat temu.
Gdyby te kryptowaluty były dostępne, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. W praktyce jednak największym problemem klientów giełdy będzie egzekucja wyroku.
Platforma działa poprzez estońską spółkę, a nie podmiot bezpośrednio nadzorowany przez KNF w Polsce. Oznacza to, że nawet korzystny wyrok wydany przez polski sąd może nie wystarczyć do odzyskania pieniędzy.
Przeczytaj też nasze kolejne materiały o aferze zondacrypto:
Kim jest PRAWDZIWY właściciel zondacrypto?
Monako wszczyna śledztwo w sprawie zondacrypto. Zaczynają się masowe czystki
Znamy miejsce gdzie przebywa prezes zondacrypto, ma tam willę. Prawnik: „ekstradycja jest możliwa”
Afera zondacrypto: polskie kluby zrywają umowy, włoskie milczą, PKOl zabrał głos