Kim jest PRAWDZIWY właściciel zondacrypto?

Kim jest PRAWDZIWY właściciel zondacrypto?

Suszek znika bez śladu po spotkaniu na śląskiej bazie paliwowej. Na miejscu zostaje samochód, telefon milknie na wieki, a kamery monitoringu akurat tego dnia nie działają. W sercu wydarzeń znalazł się tajemniczy Marian W. „Maniek”. Biznesmen z branży paliwowej i właściciel bazy, która była ostatnim potwierdzonym miejscem pobytu Sylwestra Suszka.

Człowiek, który miał połączyć Suszka z Kralem

Według informacji pojawiających się w mediach to właśnie Marian W. miał zapoznać Sylwestra Suszka z Przemysławem Kralem. To szczególnie istotny wątek, ponieważ Kral tuż przed zaginięciem Suszka został mianowany szefem giełdy. Z biegiem czasu zaczął stawać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej branży kryptowalutowej.

Pytania zaczęły pojawiać się później. TVN24 donosił o relacjach pracowników giełdy, którzy zgłosili się do redakcji „Superwizjera” i wskazywali Marian W. jako nieformalnego właściciela platformy.

Mail, którego „nie powinno być”

Gdy afera wokół zondacrypto wybuchła na dobre, a służby weszły do siedziby spółki, wyłączone zostały również firmowe serwery i poczta elektroniczna. Wśród dezaktywowanych adresów miał znajdować się także mail przypisywany „Mańkowi”.

Oficjalnie Marian W. nie figurował publicznie w znanych strukturach giełdy. Mimo to posiadał służbowy adres w domenie firmy. Jego relacje z giełdą mogły być znacznie bliższe, niż wcześniej sądzono.

Branża paliwowa, fikcyjne faktury i śledztwo warte miliardy

Marian W. od lat funkcjonuje w śląskim środowisku biznesowym związanym głównie z handlem paliwami. Publiczne rejestry pokazują powiązania z kilkoma spółkami, z których najczęściej przewija się Delta Oil Plus.

To właśnie ta firma, według Interii miała oferować milion złotych nagrody za informacje mogące pomóc w odnalezieniu Sylwestra Suszka po jego zaginięciu. Jednocześnie wokół środowiska biznesowego Mariana W. od lat pojawiały się również poważne zarzuty natury gospodarczej.

Jak informował TVN24, już w 2013 roku wszczęto śledztwo po zawiadomieniu Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Podejrzenia dotyczyły transakcji związanych z handlem paliwami nieustalonego pochodzenia o wartości przekraczającej 82 miliony złotych.

Śledczy mieli ustalić, że grupa wykorzystywała siatkę spółek rejestrowanych m.in. na osoby bezdomne. Według ustaleń prokuratury, część podmiotów miała jedynie pozorować działalność gospodarczą, a ich rzeczywistą rolą było wystawianie fikcyjnych faktur VAT. Wśród podejrzanych znajduje się również Marian W.

Zondacrypto pod lupą śledczych

17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo dotyczące działalności platformy. Według oficjalnego komunikatu wysokość szkód szacowana jest obecnie na co najmniej 350 milionów złotych.

Dla wielu klientów konsekwencje mogą okazać się dramatyczne. Część inwestorów prawdopodobnie już nigdy nie wróci na rynek kryptowalut. Inni gorączkowo szukają platform, którym będą mogli zaufać po raz drugi. Jednocześnie sprawa zaczyna wykraczać daleko poza samą branżę krypto.

Afera wokół Zondacrypto wybuchła w bardzo trudnym momencie dla polskiego rynku kryptowalut. Rząd po raz trzeci próbuje uchwalić ustawę wdrażającą unijne przepisy MiCA. Wcześniejsze wersje zostały zawetowane przez prezydenta Karol Nawrocki.

Projekt rządowy zakłada między innymi znaczne zwiększenie kar finansowych oraz rozszerzenie kompetencji KNF. Kontrowersje budzi szczególnie możliwość blokowania stron internetowych uznanych za nieuczciwe jeszcze przed prawomocnym wyrokiem sądu.

Pałac Prezydencki uważa jednak, że projekt jest zbyt restrykcyjny i nie rozwiązuje problemów związanych z firmami działającymi poza Polską. A właśnie taki model funkcjonowania miała przecież zondacrypto, operująca z Estonii.

Jeśli przepisy ponownie utkną w politycznym sporze, Polska może wejść w kolejne miesiące bez pełnego wdrożenia regulacji MiCA. To z kolei może jeszcze bardziej zachęcać firmy kryptowalutowe do przenoszenia działalności do innych krajów Unii Europejskiej, takich jak Malta, Litwa czy Czechy.

Przeczytaj też nasze kolejne materiały o aferze zondacrypto:

Monako wszczyna śledztwo w sprawie zondacrypto. Zaczynają się masowe czystki

Znamy miejsce gdzie przebywa prezes zondacrypto, ma tam willę. Prawnik: „ekstradycja jest możliwa”

CEO zondacrypto Przemysław Kral chciał uciec na Bahamy? „Wiedzieli że nie dostaną licencji w Europie, miał plan awaryjny”

Afera zondacrypto: polskie kluby zrywają umowy, włoskie milczą, PKOl zabrał głos

Nowe fakty w aferze zondacrypto. Maltański ślad BitBaya, czyli spółka której nie było i zaklęcie teleportacji

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom