Co się dzieje z bitcoinami po śmierci właściciela?

3 239

Wartość portfela zmarłego niedawno bitcoinowego miliardera, Mircei Popescu, szacuje się na około 2 miliardy dolarów. Warto czasem pomyśleć o przemijającej naturze, egzystencji, pogoni za bogactwem i zabezpieczeniu dostępu do zgromadzonych za życia kryptowalut po tym, jak odejdziemy już z tego świata…

Historia bitcoinowej fortuny i śmierci Micrei Popescu

Kontrowersyjny miliarder, Mircea Popescu, zmarł na początku tego miesiąca w wieku 41 lat. Pozostawił po sobie ogromną, kryptowalutową fortunę, która jest wyceniana nawet na 2 miliardy dolarów. Według niektórych komentatorów, mogłą ona zostać utracona na zawsze.

śmierć bitcoin
Micrea Popescu; źródło: Twitter

Popescu, znany jako jeden z największych indywidualnych posiadaczy bitcoinów na świecie, utonął u wybrzeży Kostaryki w pobliżu Playa Hermosa po porannej kąpieli. Został podobno „zniesiony przez prąd i zginął na miejscu”.

Jak dostać się do portfela Popescu? To nie aż takie trudne?

W Internecie krąży niepotwierdzona plotka, że ​​rodzina Popescu nie ma dostępu do portfela zawierającego milion bitcoinów. Utrata dostępu do tak wypchanej po brzegi sakwy to prawdziwy koszmar.

Jeśli plotki o majątku Popescu są prawdziwe, nie byłby to pierwszy przypadek, w którym ktoś stracił dostęp do portfela bitcoin. Zdarza się to na tyle często, że na rynku zrodziła się cała branża, której przedstawiciele zajmują się zagadnieniem odzyskiwania kryptowalut. Jednym z nich jest Dave Bitcoin, którego firma Wallet Recovery Services świadczy usługi przywracania możliwości dostępu do adresów kryptowalut. Ostatnimi czasy Dave ma ręce pełne roboty:

„W dzisiejszych czasach, z powodu wzrostu cen i zwiększonego zainteresowania, codziennie otrzymujemy około 50 do 70 zapytań.”

W przypadku, gdy operacja przywracania dostępu do portfela kończy się sukcesem, firma inkasuje 20% wartości zaparkowanego na nim salda:

Czy jeśli taka firma para się tym biznesem, to złamanie portfela wcale nie jest takie trudne? Niekoniecznie, i poświadczają to statystyki sukcesu:

„Historycznie nasz wskaźnik sukcesu wynosi około 35%” – komentuje Dave.

Sprawa jest trudniejsza niż myślisz

Duża część sukcesu usług odzyskiwania kryptowalut uwarunkowana jest tym tym, że właściciele pamiętają (choć w części) hasła do swoich kont. Próba złamania portfela na ślepo to już zupełnie inna historia.

Portfel bitcoin o wartości 690 milionów dolarów jest przedmiotem handlu wśród hakerów na undergroundowych forach od ponad dwóch lat. Do tej pory nikomu nie udało się złamać hasła. Powód? Przy dzisiejszej technologii jest to niezwykle trudne. Praktycznie niemożliwe.

Na przeszkodzie stoją dwa algorytmy: AES-256-CBC i SHA-512. Te dwa, asymetryczne mechanizmy zabezpieczenia chronią plik wallet.dat i są wyjątkowo powolne w przetwarzaniu. Jeśli hasło jest długie i zawiera znaki specjalne, szanse na powodzenie odzyskania dostępu są znikome.

Jeśli chcieć zastosować brute force, klucz prywatny portfela leży gdzieś pomiędzy 1 a 2²⁵⁶. Wystarczy tylko zgadywać, aż znajdziesz właściwą liczbę — to szansa 1 na 115 dodecyliardów (1075). Tak, to bardzo duża liczba – większa niż liczba atomów we wszechświecie.

Według obecnych standardów, kryptografia krzywych eliptycznych jest najsilniejszą z dostępnych metod bezpieczeństwa. Technologia rozwija się jednak w takszybkim tempie, że niektórzy eksperci zaczynają panikować.

Kwant, kwant, kwant…

Matematyk Peter Shor opublikował algorytm kwantowy, który może złamać krzywą eliptyczną stosowaną we współczesnej kryptografii. Oznacza to, że każdy, kto ma dostęp do dużego komputera kwantowego, może sfałszować podpis cyfrowy używany do ochrony twojego bitcoina. Shor opublikował swój algorytm w 1994 roku.

„Gdybyś miał dzisiaj komputer kwantowy […] – na przykład w Chinach – najprawdopodobniej za około osiem lat mógłbyś łamać portfele w łańcuchu bloków”. „Każda instytucja finansowa, każde logowanie w telefonie — wszystko opiera się na kryptografii asymetrycznej, która jest podatna na włamania za pomocą komputera kwantowego”, powiedział Fred Thiel, dyrektor generalny Marathon Digital Holdings.

„Gdybym miał zamiar zasiać ziarno strachu… powiedziałbym, że jednymi z pierwszych typów podpisów cyfrowych, które będą łamane przez komputery kwantowe, są krzywe eliptyczne, których używamy dzisiaj do ochrony portfeli bitcoinowych”, skomentował w czerwcu tego roku Thorsten Groetker.

Eksperci nie załamują jednak rąk. Amerykański Narodowy Instytut Standardów i Technologii (NIST) wziął problem na swój warsztat i rozpoczął prace nad opracowaniem szyfrowania odpornego na kwant. Jeśli im się to uda, kwestia zachowania bezpieczeństwa będzie zapewne sprowadzać się do przeniesienia środków do portfela o lepszych zabezpieczeniach. Będzie to jednak możliwe jedynie pod warunkiem, że będziesz znał swoje hasło.

Dla tych, którzy tego nie zrobią, podczas przejścia z krzywej eliptycznej na kryptografię kwantową, na odzyskanie kontroli nad portfelami BTC może pozostać relatywnie niewiele czasu. Hakerzy mogą być pierwsi i wyciągnąć rękę po utracone portfele.

Jedz zdrowo, dbaj o serce i bezpieczeństwo swoich kluczy prywatnych

W związku z powyższym warto przyjęć dobre praktyki związane z higieną dostępu do Twoich kryptowalut (póki są jeszcze Twoje):

  • Twórz hasła trudne do odgadnięcia, ale łatwe do zapamiętania
  • Długość hasła jest ważniejsza od stopnia jego złożoności
  • W przypadku, gdy posiadasz wiele adresów powiązanych z kryptowalutami, nigdy nie stosuj do nich tych samych haseł
  • Zadbaj o to, aby Twoi bliscy mieli szansę dostać się do zgromadzonych kryptowalut po Twojej śmierci

Jeśli przeoczysz ostatni z powyższych punktów może się okazać, że pozostawiony przez Ciebie skarb zamiast trafić do Twojej rodziny, zostanie wystawiony na pastwę piratów. Szkoda.

Może Cię zainteresować:

Komentarze