USA nowym królem ropy. Światowy porządek wywrócony do góry nogami
Przez dekady Stany Zjednoczone bały się, że ktoś na Bliskim Wschodzie zakręci im kurek z ropą. Embargo z 1973 roku było dla Ameryki brutalną lekcją. Nawet największa gospodarka świata może zostać trafiona tam, gdzie boli zwykłych ludzi najmocniej, czyli na stacji benzynowej. Dziś ta historia odwróciła się niemal filmowo.
USA przejęły narzędzie, którego kiedyś same się bały
Według danych przytaczanych przez Reutersa USA zostały największym eksporterem ropy i paliw na świecie, wyprzedzając Rosję oraz Arabię Saudyjską. W maju amerykański eksport surowca i paliw wzrósł do około 10,5 miliona baryłek dziennie. Dla porównania Rosja eksportowała około 7 miliona baryłek dziennie, a Arabia Saudyjska 5,9 miliona . To przesunięcie układu sił na rynku, który przez pół wieku był kojarzony z OPEC, Rijadem, Moskwą i cieśninami, które potrafią trzymać świat za gardło.
Amerykańska rewolucja łupkowa po 2010 roku najpierw zmieniła rynek gazu, potem ropy, a po zniesieniu 40-letniego zakazu eksportu w 2015 roku otworzyła USA drogę do globalnej ekspansji. Przez lata można było dyskutować, czy ten boom jest trwały. Dziś odpowiedź brzmi dużo mocniej. Nie tylko przetrwał, ale zaczął zmieniać geopolitykę.
Wojna USA z Iranem, problemy eksportowe Arabii Saudyjskiej, sankcje na Rosję i ukraińskie ataki dronowe na rosyjską infrastrukturę tylko przyspieszyły proces, który i tak trwał od lat. Amerykańskie firmy zwiększały produkcję, podczas gdy Rosja i Arabia Saudyjska coraz częściej były ograniczane przez politykę, wojnę albo kwoty OPEC.
Michelle Brouhard z firmy Kpler ujęła to bardzo celnie: „Waszyngton ma nowe narzędzie, z którego przed wojną z Iranem nie zdawał sobie sprawy. To eksport energii”.
Europa uciekła od Rosji. Teraz patrzy na Amerykę
Ten zwrot szczególnie mocno widać w Europie. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę kontynent zaczął odcinać się od Moskwy. Amerykańska ropa i gaz były wtedy wybawieniem. Tyle że każda zależność ma swoją cenę.
Reuters wskazuje, że Europa przyjęła w tym roku około 47% amerykańskiego eksportu ropy, wobec 37% w 2021 roku. Dla Brukseli to wygodna alternatywa wobec Rosji i Bliskiego Wschodu, ale jednocześnie nowe ryzyko. Zbyt duża zależność od amerykańskich firm i decyzji Waszyngtonu. A te decyzje mogą być polityczne. Zwłaszcza gdy USA spierają się z Europą o handel, cła, zielone regulacje czy bezpieczeństwo.
Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:
Nike i Adidas odpalili mundialową wojnę. Ten mecz jest wart miliardy
Inflacja w USA jest najwyższa od 3 lat. Fed pogrąży Bitcoina, jak w 2022 roku?
Eurostat: Polacy pracują prawie najdłużej w Europie. I to nie jest powód do dumy
