Cena ropy na najwyższym poziomie od kwietnia. OPEC+ czeka z decyzją do 2027 roku
Siedem głównych państw OPEC+ zostawiło grudniowe limity wydobycia bez zmian i odkłada znaczące zmiany na 2027 r. W tym czasie ropa Brent zamknęła październik wzrostem o 13,6%, a ceny pchają w górę wojna z Iranem i ataki Huti na Arabię Saudyjską. W tym artykule pokazuję, które poziomy na wykresie mają teraz znaczenie i co może zmienić szczyt 29 listopada.
OPEC+ zamraża limity na grudzień i odkłada trudne decyzje
Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Algieria, Kazachstan i Oman spotkały się w niedzielę online i nie ruszyły limitów wydobycia ropy naftowej na grudzień. To już trzeci miesiąc z rzędu bez zmian.
Decyzja nie zaskoczyła analityków, bo papierowe limity mają dziś mniejsze znaczenie niż zwykle. Państwa z Zatoki zwiększają eksport, który od miesięcy blokuje wojna z Iranem. Większość z nich wciąż wydobywa jednak wyraźnie poniżej limitów i poziomów sprzed wojny. Podnoszenie celów, których nikt nie jest w stanie wykonać, nie miałoby zatem sensu.
Cena ropy Brent wspina się na najwyższy poziom od kwietnia
W piątek wygasający kontrakt grudniowy na Brent zamknął się na 117,64 USD za baryłkę, po dotknięciu podczas sesji poziomu 118 USD.
Kontrakt styczniowy, który jest teraz głównym punktem odniesienia, skończył dzień na 113,43 USD.
Amerykańska WTI zyskała natomiast 2,08%, do 104,12 USD.
Cały październik przyniósł Brentowi 13,6% wzrostu, a WTI 15,2%. To już z resztą czwarty wzrostowy miesiąc z rzędu.
Huti niedawno przyznali się do ataków na saudyjskie rafinerie w Ras Tanura i Rabigh oraz na zakład Aramco w Abqaiq. Do tego doszedł jeszcze atak na kolejny tankowiec w cieśninie Ormuz.
Dla kontraktu styczniowego najbliższe wsparcie leży między 111 a 113 USD, czyli w strefie, która w październiku była z kolei oporem. Opór wyznacza piątkowy szczyt przy 118 USD, a dalej okrągłe 120 USD, które od wiosny kilka razy zatrzymywało wzrosty. Jeśli po wyborach w USA wojna w Iranie się zaostrzy, spodziewałbym się testu tej bariery jeszcze w listopadzie.
Kartel naftowy szykuje się na trudny szczyt 29 listopada
Prawdziwie ważna decyzja kartelu naftowego zapadnie już za cztery tygodnie. 29 listopada spotka się bowiem cała grupa 21 państw i ustali limity na 2027 r. Wcześniej OPEC+ musi zamknąć przegląd mocy wydobywczych członków. Wojna rozbiła plany rozbudowy w regionie, więc przegląd skończy się dopiero w połowie listopada.
Stawka jest spora. We wrześniu grupa skończyła wycofywać cięcie o 1,65 mln baryłek dziennie z 2023 r. Do końca 2026 r. obowiązuje jednak jeszcze druga warstwa ograniczeń, około 2 mln baryłek dziennie. Co więcej, od maja w OPEC nie ma już Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Moim zdaniem kartel stoi dziś przed dużym paradoksem. Jeśli ropa z Zatoki wróci na rynek, w 2027 r. może pojawić się nadwyżka, która zbije ceny. Dziś OPEC+ nie zarządza rynkiem ropy, tylko czeka, aż zrobi to za niego wojna.
Więcej artykułów w tej tematyce:
Giganci przepalają gotówkę na AI. Co dalej z akcjami Big Tech?
Reddit zarabia miliony, a akcje runęły o 29%. Google zaczyna odcinać mu użytkowników!
Indeks S&P 500 z najgorszą sesją od czerwca. Gdzie zatrzyma się korekta?