Peter Schiff: „Nie wiem co trzyma Bitcoina”. Radzi przesiadkę na złoto przed wyborami
Peter Schiff, ekonomista i jeden z najgłośniejszych krytyków kryptowalut, przyznał, że nie rozumie, dlaczego Bitcoin wciąż kosztuje ponad 80 tys. dolarów. W rozmowie z podcastem The Wolf Of All Streets przekonywał, że przy przyspieszającej inflacji, najwyższych od ponad 20 lat rentownościach obligacji i zbliżających się wyborach do Kongresu kurs powinien być dużo niżej. Swoje zdanie powtórzył dzisiaj na platformie X. Hodlerom, którzy boją się spadków, radzi przenieść część pieniędzy do złota i srebra. W środę, po danych o inflacji w USA, Bitcoin zjechał poniżej 83 tys. USD. Złoto jednak potaniało bardziej.
Bitcoin zatrzymał zyski, złoto je oddało
Punktem wyjścia dla Schiffa była sierpniowa decyzja Departamentu Skarbu USA, który podwoił skup długoterminowych obligacji do co najmniej 4 mld dolarów na jedną operację. Rynek odczytał to jako zapowiedź łatwiejszego pieniądza i oba aktywa poszły w górę.
„Spodziewam się nowych dołków. Myślałem tylko, że to już miało miejsce” – mówił Schiff. Siłę Bitcoina tłumaczy tym samym, co napędza giełdowych gigantów technologicznych ze „wspaniałej siódemki”- modą, a nie popytem na ochronę przed psuciem pieniądza. Patrzy też na kształt wykresu: wzrost, ruch w bok i kolejny wzrost zamiast czystego wybicia. Jego zdaniem tak częściej buduje się szczyt niż trwałe dno.
Demokraci, inflacja i dług za 40 bln dolarów
Kolejnym zagrożeniem mają być wybory. „Bitcoin to teraz sprawa republikanów” – stwierdził Schiff. Republikanie zabiegali o pieniądze i głosy branży, więc Kongres w rękach Demokratów może się zdaniem Schiffa zwrócić przeciwko niej. „Waszyngton będzie dla Bitcoina bardziej wrogiem niż przyjacielem” – dodał. Sam nie chce strategicznej rezerwy Bitcoina i woli, żeby rząd zachował neutralność.
Najwięcej czasu poświęcił jednak obligacjom. Rynek długu według niego już pękł: po 40 latach hossy od sześciu lat trwa bessa. Przy długu publicznym ponad 40 bln dolarów i stopach w okolicach 8 proc. odsetki mogłyby sięgnąć 4 bln USD rocznie, a deficyt 6 bln. Schiff zakłada, że rząd odpowie dodrukiem, który jeszcze bardziej podbije ceny.
Ceny w USA wzrosły we wrześniu o 0,6 proc. w porównaniu z sierpniem. Jak podało Biuro Statystyki Pracy (BLS), ponad połowę tego wzrostu dała benzyna, droższa o 9,1 proc. Ekonomiści wiążą to z wojną z Iranem i drożejącą ropą. Rentowność 10-latek skoczyła po danych o 9 punktów bazowych, a wcześniej obligacje 10- i 30-letnie dotknęły najwyższych poziomów od 24 lat. Rezerwa Federalna (Fed) ogłosi decyzję w sprawie stóp 28 października, a rynek znów bierze pod uwagę podwyżki.
Złoto zamiast Bitcoina. Tyle że Schiff mylił się nie raz
Schiff radzi kupować dobra trwałe, zanim podrożeją, budować pozycję w złocie i srebrze, a z obligacji USA i amerykańskich spółek technologicznych przenosić się na rynki zagraniczne, do spółek wartościowych i surowców.
Z prognozami bywa u niego różnie. W lutym pisał, że po przebiciu 50 tys. USD Bitcoin przetestuje 20 tys. Tegoroczny dołek wypadł ok. 57,7 tys. W lipcu zarzekał się, że nie kupi nawet po 20 tys. Bitcoin jest jednak o ok. 35 proc. tańszy niż w szczycie z października 2025 r., gdy kosztował ok. 126 tys. USD, więc argumentów Schiffowi nie brakuje. W środę złoto też nie dało schronienia: taniało trzecią sesję z rzędu.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Znany analityk uważa, że Bitcoin to pułapka na byki. Typuje krach do 65 tys. Czy ma rację?
- To jeszcze nie koniec Uptobera! Te wykresy dowodzą, że Bitcoin właśnie wyznaczył twarde dno
- Poprosiłem Claude’a o tierlistę altcoinów, które mają szansę pokonać Bitcoina. Wyniki zaskakują