Znany analityk uważa, że Bitcoin to pułapka na byki. Typuje krach do 65 tys. Czy ma rację?
Il Capo, jeden z najbardziej rozpoznawanych analityków rynku kryptowalut, uznał trwające od sierpnia wzrosty Bitcoina za nic innego jak „pułapkę na byki” (bull trap). Na wykresie opublikowanym na swoim kanale Telegramowym prognozuje że kurs najpierw podskoczy do ok. 92 tys. dolarów, a następnie zjedzie w okolice 65-66 tys. To o ponad jedną piątą mniej niż 83,5 tys. USD, które Bitcoin kosztował na giełdach w momencie publikacji wpisu. Prognozę zaprezentował na mocno nerwowym rynku: z giełdowych funduszy ETF odpływają pieniądze, ropa Brent kosztuje ponad 100 dolarów, a w środę poznamy wrześniowe dane o inflacji w USA.
Najpierw 92 tys., potem 65 tys. Il Capo prognozuje ruchy Bitcoina
Cała prognoza opiera się na jednej linii, poprowadzonej na wysokości 80 537 USD. W maju i we wrześniu ten poziom zatrzymywał wzrosty. Pod koniec września Bitcoin przebił go od dołu, a teraz sprawdza od góry, czy dawny opór stał się wsparciem. We wtorek rano cena spadła na Bitstampie do 80 948 USD, zatrzymała się nieco ponad 400 dolarów nad linią i odbiła.
Il Capo nie wierzy że wsparcie wytrzyma. Dorysował na wykresie szybki ruch w górę do dolnej krawędzi strefy 89-96 tys. USD, w której Bitcoin kręcił się na przełomie roku, zanim na początku lutego runął. Właśnie tam ma się zatrzasnąć pułapka. Wybicie przyciągnie kupujących, po czym kurs zawróci, na początku listopada przebije 80,5 tys. USD i w drugiej połowie miesiąca dotrze do ok. 66 tys. W grudniu narysowana ścieżka odbija do ok. 77 tys.
Cel nie wziął się znikąd. W przedziale od 63 do 68 tys. USD kurs odbijał się w lutym i marcu, a w lipcu i sierpniu konsolidował się tam po tym, jak na przełomie czerwca i lipca zszedł do 57,7 tys., najniżej w tym roku. Z tej strefy wyszedł sierpniowy zryw, który zostawił na wykresie lukę wartości godziwej (FVG, od ang. fair value gap). To przedział, który cena pokonała tak szybko, że prawie nie było w nim handlu. Część traderów zakłada, że kurs lubi do takich miejsc wracać.
Trafił z bessą w 2022 roku, potem długo się mylił
Konto @CryptoCapo_ obserwuje na X prawie 987 tys. osób. Autor przedstawia się jako niezależny analityk, trader i inwestor, na rynku kryptowalut od lutego 2017 r. Rozgłos zdobył w 2022 r., gdy z wyprzedzeniem zapowiadał głęboką bessę. Potem zaczęły się kłopoty. Od listopada 2022 r. przez ponad rok obstawał przy spadku do 12 tys. USD, a Bitcoin w tym czasie ponad dwukrotnie podrożał. W lutym 2024 r. przekonywał, że kurs zjedzie do 45 tys., kilka godzin przed wybiciem ponad 53 tys. Internauci porównywali go wtedy do Jima Cramera, prezentera CNBC, którego typy od lat żartobliwie radzą grać odwrotnie.
W tym roku szło mu lepiej. W marcu, przy cenie ok. 69 tys. USD, pisał, że powrót ponad 75 tys. potwierdzi wzrosty, a najbardziej prawdopodobny jest wystrzał w przedział 80-90 tys. Bitcoin rzeczywiście tam dotarł, choć dopiero po letnim dołku poniżej 58 tys., czyli głęboko pod poziomem 65 tys., przy którym Capo uznawał wtedy byczy scenariusz za nieaktualny.
Co przemawia za spadkami
Z amerykańskich spotowych funduszy ETF na Bitcoina w tygodniu od 5 do 9 października wypłynęło netto 678,9 mln USD, wynika z danych Farside Investors. Wcześniej przez trzy tygodnie z rzędu pieniądze do funduszy napływały. Najgorsze były 7 i 8 października, razem minus 729 mln. W poniedziałek odpłynęło kolejne 65,4 mln, w całości z IBIT BlackRocka. Po ośmiu sesjach października bilans wynosi minus 451,7 mln USD.
Nie pomaga gospodarka. Baryłka ropy Brent przez napięcia na Bliskim Wschodzie kosztuje ponad 100 dolarów, a droższa energia podbija inflację. Rezerwa Federalna (Fed) pod wodzą Kevina Warsha 16 września podniosła stopy o 25 punktów bazowych, do 3,75-4 proc., pierwszy raz od lipca 2023 r. Mediana prognoz członków komitetu zakłada jeszcze jedną podwyżkę w tym roku. W środę o 14:30 czasu polskiego amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (BLS) poda wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) za wrzesień, a 28 października o 19:00 naszego czasu Fed ogłosi kolejną decyzję. Droższy pieniądz zwykle szkodzi aktywom ryzykownym, a Bitcoin w tym roku reaguje na stopy jak jedno z nich.
Co przemawia przeciw
Wsparcie na razie trzyma. Wtorkowe zejście poniżej 81 tys. USD szybko wykupiono i po kilku godzinach Bitcoin kosztował już ok. 84 tys. Kupuje też Strategy Michaela Saylora. W poniedziałek spółka zaraportowała zakup 250 BTC i ma ich już 848 250. Mimo październikowych odpływów fundusze ETF zebrały od startu w styczniu 2024 r. 57,1 mld USD netto, a w ich portfelach leżą Bitcoiny warte ok. 106 mld dolarów.
Rysunek Il Capo to szkic możliwej drogi, ale żaden pewnik. Autor sam zastrzega w profilu, że nie udziela porad inwestycyjnych i że może się mylić. Zejście do 65 tys. USD oznaczałoby oddanie większości zysków z sierpnia i września, a Bitcoin i tak jest o jedną trzecią tańszy niż w szczycie z października 2025 r., gdy kosztował ok. 126 tys. USD.
Pierwszą odpowiedź przyniosą najbliższe dni. Dzienne zamknięcie wyraźnie poniżej 80,5 tys. USD byłoby dla analizy „Il Capo” pierwszym potwierdzeniem. Jeśli zaś Bitcoin pójdzie w górę, ważniejsze od samego wybicia okaże się to, czy utrzyma się w okolicach 92 tys., czy zawróci tak, jak na jego wykresie.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Bitcoin pod presją. Odpływy z ETF-ów i niepokojące sygnały z gospodarki
- Fundusze ETF sprzedają Ethereum 9 sesji z rzędu. Coś wiedzą?
- Saylor zapowiada kolejne „pomarańczowe kropki”. Strategy ma 848 tys. Bitcoinów, ale dopiero odrobiło letnią wyprzedaż