Fundusze ETF sprzedają Ethereum 9 sesji z rzędu. Coś wiedzą?

Fundusze ETF sprzedają Ethereum 9 sesji z rzędu. Coś wiedzą?

Amerykańskie spotowe fundusze ETF na Bitcoina, Ethereum i Solanę zanotowały w październiku odpływy kapitału. Ich łączny bilans po pierwszych siedmiu sesjach miesiąca zbliżył się do prawie 1 mld USD odpływów netto. Same ETF-y na Bitcoina straciły netto około 386 mln USD, choć w ubiegły w piątek pojawił się niewielki wpływ netto w wysokości 21 mln USD.

Najbardziej „sponiewierane” w październiku zostały jednak fundusze oparte na Ethereum, które do 7 października włącznie notowały odpływy przez dziewięć kolejnych sesji, a ich miesięczny bilans spadł do około 635 mln USD odpływu netto. Odpływ ten jest więc prawie 80% większy, niż w przypadku Bitcoina, choć kapitalizacja Ethereum stanowi ledwie jedną piątą BTC.

Na rynku altcoinów także powiało chłodem. Bitwise zdecydował też o zamknięciu spotowego funduszy ETF na Dogecoina, oceniając popyt na kryptowalutę jako „tragiczny”. Handel funduszem ma zakończyć się po 14 października, niecały rok po starcie notowań w listopadzie 2025 roku. Czy duzi coś wiedzą i czy sprzedają Ethereum tylko z powodu drożejącej ropy i wysokich rentowności?

Wall Street wychodzi z krypto?

Wzrost rentowności obligacji, umocnienie dolara i jednoczesne pogorszenie przepływów dot. wszystkich typów kryptowalut sugeruje, że za odpływami z krypto stoją szersze warunki rynkowe. Październik przynosi istotną zmianę względem września, gdy ETF-y na Bitcoina notowały serię dziewięciu sesji przynosząc około 3 mld USD. Warto podkreślić jednak, że miesiąc jeszcze się nie skończył.

Mimo październikowych odpływów skala ETF-y na Bitcoina zakumulowały dotąd BTC warte ok. 100 mld USD, a te oparte na Ethereum około 14,5 mld USD. Nie ma potrzeby doszukiwać się w tych danych drugiego dna. Ethereum w ostatnich tygodniach zachowywało się lepiej, od samego Bitcoina ale jeśli bessa miałaby wrócić, wciąż wydaje się, że może stracić mocniej, niż największa kryptowaluta. Trudno winić inwestorów za ostrożność w tym zakresie.

Jednocześnie pozycje długie na Ethereum na giełdzie Bitfinex dobiły do poziomu widzianego ostatnio w 2022 roku, więc odpływy z funduszy ETF nie są jednoznaczne. Strach przed inflacją wrócił, ale nie brakuje także optymistycznych prognoz. Na przykład Matt Cole, dyrektor genrealny Strive, uważa, że Bitcoin może osiągnąć 500 tys. USD do 2030 roku. Argumenty za takim scenariuszem to między innymi ciągle rosnący dług USA, możliwość regularnych, dużych interwencji na rynku obligacji skarbowych oraz długoterminowe osłabienie dolara.

Niepopularna opinia? Według Cole’a w ciągu 3 do 7 lat dolar może zaliczyć największy spadek swojej wartości w całej historii Bitcoina. To stworzyłoby bardzo sprzyjające otoczenie dla BTC. Także znany z regularnych analiz rynkowych TD Cowen podniósł prognozę ceny Bitcoina do 109 tys. USD. Coraz więcej państw posiada Bitcoina: liczba krajów mających ekspozycję na BTC wzrosła z 2 w 2016 roku do 23 w 2025 roku. Czy BTC i ETH zostaną strategicznymi aktywami?

W tym miejscu pojawia się ciekawy wniosek dla entuzjastów kryptowalut. Scott Bessent, sekretarz skarbu USA wielokrotnie powtarzał, że USA wymagają „nowego Bretton Woods”. Czy w tej dekadzie czeka nas wielka reforma monetarna? Czy podobnie jak Bretton Woods w latach 70. ta również uczyni zwycięzców z posiadaczy złota, czy akcji zwycięzców? Jeśli dolar miałby znów osłabnąć, Bitcoin może skorzystać mocniej, niż zakładają „realiści”.