Poprosiłem Claude’a o tierlistę altcoinów, które mają szansę pokonać Bitcoina. Wyniki zaskakują
Na szczycie tierlisty altcoinów, którą przygotował dla mnie Claude nie ma ani Ethereum, ani Solany. Najwyższą ocenę dostał Hyperliquid (HYPE), zdecentralizowana giełda instrumentów pochodnych, która niemal całe przychody przeznacza na skup i spalanie własnego tokena. Jeszcze ciekawiej wyglądają twarde dane: z 13 dużych altcoinów, które sprawdziliśmy, Bitcoina w ciągu ostatnich 12 miesięcy pokonały tylko cztery. Dwa z nich to kryptowaluty prywatności, o których rynek przez lata nie chciał słyszeć.
Kto naprawdę pokonał Bitcoina w ostatnim roku
Najpierw trzeba było ustalić, co właściwie znaczy „pokonać Bitcoina”. Wyprzedzenie go pod względem kapitalizacji, czyli tzw. flippening, Claude odrzucił od razu. Bitcoin jest dziś wart ok. 1,63 bln dolarów, a Ethereum ok. 295 mld USD, więc druga kryptowaluta świata musiałaby zyskać względem pierwszej ponad pięć razy. Kryterium stała się zatem stopa zwrotu. Tierlista ocenia szansę, że dany token w ciągu 12–24 miesięcy przyniesie więcej niż BTC.
Punktem wyjścia były notowania z ostatniego roku. 13 października 2025 r. Bitcoin zamknął dzień na poziomie 115,2 tys. USD, tydzień po ustanowieniu rekordu wszech czasów na ok. 126,2 tys. dolarów. We wtorek rano kosztował ok. 81,1 tys. USD, czyli o 29,6 proc. mniej. Na tym tle lepiej wypadły zaledwie cztery z 13 badanych altcoinów. Zcash (ZEC) zyskał 356 proc., Hyperliquid 88 proc., Monero (XMR) 68 proc., a Tron (TRX) niespełna 2 proc.
Reszta przegrała, i to wyraźnie. Ethereum straciło 43 proc., BNB 44 proc., XRP blisko połowę wartości, a Solana 51 proc. Avalanche, Dogecoin i Sui potaniały o 59–67 proc., a Cardano, najsłabsze w zestawieniu, o 69 proc. Udział Bitcoina w kapitalizacji całego rynku, czyli tzw. dominacja, wynosi według różnych serwisów od 55 do niemal 59 proc. Szerokiego sezonu altcoinów wciąż więc nie widać.
Tier S i A: giełda, która skupuje własny token, i dwóch kandydatów z problemami
Jedynym altcoinem w najwyższej kategorii jest HYPE. Claude uzasadnił to krótko: to jedyny duży projekt, za którym stoi stały i mierzalny strumień gotówki. Zgodnie z dokumentacją Hyperliquid opłaty transakcyjne trafiają m.in. do tzw. funduszu wsparcia (Assistance Fund), a odkupione przez niego tokeny są trwale spalane. Analitycy CoinShares szacują, że do funduszu płynie ok. 99 proc. opłat. Wiosną skup odpowiadał w skali roku 5,5–7 proc. kapitalizacji HYPE, a od 3 października fundusz ma drugie źródło pieniędzy: odsetki od rezerw stablecoina USDC zdeponowanych na giełdzie. To według CoinShares kolejne 140–160 mln dolarów rocznie.
HYPE kosztuje ok. 80 USD, niecałe 20 proc. mniej niż rekordowe 97,9 USD z 23 września. Bitcoin traci do swojego szczytu prawie 36 proc. Od maja w USA notowane są fundusze ETF na HYPE od Bitwise, 21Shares i Grayscale. Ryzyka są dwa. Szóstego dnia każdego miesiąca twórcy giełdy mogą odebrać do 9,92 mln HYPE, czyli ok. 1 proc. podaży, a harmonogram potrwa do 2027 r. Dotąd brali znacznie mniej, niż pozwalał limit, ale to ich wybór, a nie zapis w kodzie. Drugim ryzykiem jest sam skup, który walidatorzy mogą zmienić w głosowaniu.
W kategorii A Claude umieścił dwie kryptowaluty, które niewiele łączy. Ethereum przez ostatni rok wyraźnie przegrywało z Bitcoinem, a relacja ETH/BTC spadła do ok. 0,03. Mimo to żaden inny altcoin nie ma tak szerokiego dostępu do pieniędzy instytucji. Działają fundusze ETF, a spółka BitMine Immersion Technologies miała 27 września ponad 6 mln ETH, czyli ok. 4,9 proc. całej podaży. 6 października na sieci testowej Sepolia ruszyła aktualizacja Glamsterdam, która ma zwiększyć przepustowość Ethereum. Daty wdrożenia w sieci głównej nie ma. Claude postawił tu jeden warunek: fundusze muszą wrócić do kupowania ETH, a na razie od kilku sesji wycofują pieniądze.
Drugi kandydat to Zcash, największa niespodzianka roku. ZEC kosztuje ok. 1130 USD i przy kapitalizacji 18,5 mld dolarów należy do pierwszej dziesiątki kryptowalut świata. Wzrosty napędziły m.in. fundusz ETF Grayscale, notowany od 25 sierpnia, oraz rosnąca liczba monet w prywatnych adresach. Według Delphi Digital ich udział w podaży urósł w ciągu roku z ok. 11 do 30 proc. Zcash ma też, podobnie jak Bitcoin, limit 21 mln monet.
Na najwyższy stopień Zcash nie wszedł z trzech powodów. Po wzroście o ponad 350 proc. kurs łatwo oddaje zyski, tylko w ostatniej dobie ZEC stracił ponad 10 proc. W maju badacz z Shielded Labs znalazł błąd w kodzie kryptograficznym prywatnej puli Orchard. Najpoważniejszy problem nadchodzi jednak z Brukseli. Od 10 lipca 2027 r. stosowane będzie unijne rozporządzenie w sprawie przeciwdziałania praniu pieniędzy (AMLR). Jego art. 79 zakazuje dostawcom usług kryptoaktywów prowadzenia rachunków, które pozwalają na anonimizację, także za pomocą tzw. kryptowalut zwiększających anonimowość. Samo posiadanie takich monet nie będzie zabronione, ale europejskie giełdy mogą zostać zmuszone do zdjęcia ich z oferty.
Środek i dół tabeli: Monero, Tron i rozczarowania z czołówki
Monero wylądowało w kategorii B mimo 68-procentowego wzrostu. W styczniu XMR kosztował rekordowe ok. 797 USD, dziś jest o ok. 35 proc. tańszy. Kłopoty z regulacjami ma takie same jak Zcash, tylko większe, bo prywatność jest w Monero domyślna, a nie opcjonalna. Wiele giełd wycofało je już wcześniej, a o funduszu ETF trudno nawet myśleć.
Tron pokonał Bitcoina w nietypowy sposób: prawie stał w miejscu. Bitcoin tracił, więc wynik względny wyszedł na plus. Współczynnik beta TRX, czyli wrażliwość na ruchy całego rynku, wynosi 0,23, podczas gdy u Ethereum sięga blisko 1,4. Sieć żyje głównie z przelewów stablecoina USDT, a nie ze spekulacji. W bessie to atut, w hossie Tron zwykle zostaje w tyle.
Token Binance, BNB, kosztuje ok. 724 USD, 47 proc. mniej niż dokładnie rok temu, kiedy 13 października 2025 r. ustanowił rekord przy ok. 1371 USD. Jego los zależy od kondycji jednej giełdy, co Claude uznał zarazem za siłę i za ryzyko.
W kategorii C znalazły się Solana, XRP i Chainlink. Solana i XRP mają w USA fundusze ETF od jesieni ubiegłego roku, a mimo to straciły po ok. 50 proc. Solana czeka na aktualizację Alpenglow, która ma skrócić czas ostatecznego potwierdzenia transakcji z ok. 12,8 s do ok. 150 milisekund. Na razie działa ona tylko w sieci testowej, a tygodniowe wpływy do funduszy na SOL spadły na początku października do 2,4 mln USD z 188 mln tydzień wcześniej. Chainlink stracił 38 proc. i wypadł najlepiej z przegranych, ale jego kurs jest wciąż o 77 proc. niższy niż w rekordowym maju 2021 r.
Na dole tabeli są projekty, które przegrywają z Bitcoinem od dawna, czyli Sui, Avalanche, Cardano i Dogecoin, jedyny przedstawiciel kategorii F. Claude zwrócił uwagę na brak własnych przychodów, ciągłą emisję nowych tokenów i na to, że w tym cyklu pieniądze idą do projektów z twardymi danymi, a memy zostały na marginesie.
Gdzie sztuczna inteligencja może się mylić
Tierlista nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Claude sam wskazał jej słabe punkty. Trzech z czterech zwycięzców ostatniego roku zarobiło na silnym trendzie, a liderzy jednego roku często oddają zyski w kolejnym. Zcash przerabiał to już po debiucie w 2016 r. Ranking zakłada też, że dominacja Bitcoina zacznie spadać. Jeśli kapitał nadal będzie płynąć głównie do funduszy na BTC, przegrać mogą nawet kategorie S i A.
Wiedza modelu ma swoją datę graniczną, dlatego wszystkie kursy w tekście sprawdziliśmy w danych giełdowych z 13 października 2025 i 2026 r. Ocena projektów pozostaje jednak opinią, tyle że opartą na liczbach.
Z altcoinów, które w ostatnim roku pokonały Bitcoina, tylko Hyperliquid ma przychody, które da się policzyć. Zcash i Monero wygrały na modzie na prywatność, a Tron na tym, że stał w miejscu, gdy rynek spadał.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Solana kończy rekordową serię. SOL ETF z najgorszym wynikiem w historii, ale nasza analiza wykazała coś nietypowego
- Fundusze ETF sprzedają Ethereum 9 sesji z rzędu. Coś wiedzą?
- Starknet rośnie o ponad 250%, ale zwracamy uwagę na ważne wydarzenie. Presja na STRK może wzrosnąć