NASDAQ wybija z konsolidacji, ropa mocno spada. Czy na rynki wraca hossa?
Kontrakty terminowe na amerykański indeks technologiczny Nasdaq-100 otworzyły nowy tydzień z przytupem: wybiliśmy właśnie ponad kluczowy poziom 30 tysięcy punktów i znaleźliśmy się najwyżej od kilku tygodni. Ruch miał miejsce przypomnijmy w dość nietypowych warunkach: Rezerwa Federalna dopiero co podniosła stopy procentowe, rentowność amerykańskich „dziesięciolatek” walczy z poziomem 5%, a dolar trzyma się mocno. Technologii pomaga natomiast gwałtownie taniejąca ropa. Brent tąpnął dziś rano do ok. 100 dolarów za baryłkę, podczas gdy jeszcze w ub. tyg. cena za bbl przekraczała 109 USD.
NASDAQ wybił z kanału, koniec z sierpniowym marazmem
Jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia kontrakty terminowe na NASDAQ poruszały się w szerokim kanale cenowym ograniczonym przez 28 875 punktów z dołu i 29 670–30 000 pkt od góry. Po czerwcowo-lipcowych zawirowaniach rynek przez dłuższy czas miał problem z powrotem do jednoznacznego trendu. Poniedziałek może to zmienić.
Co istotne, kupujący wrócili mimo warunków makro które „normalnie” nie sprzyjają spółkom typu growth. Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich (tzw. „dwulatek”) wzrosła w przeciągu ostatnich dwóch tygodni o 38 punktów bazowych, a 10-latki wybiły powyżej 5 proc. Fed w środę jednogłośnie (!) podniósł główną stopę referencyjną o 25 pb argumentując, że inflacja jest nadal daleko od celu 2%.
Mimo to Nasdaq-100 rośnie. Szczególnie dobrze radza sobie walory spółek półprzewodnikowych. Indeks Philadelphia Semiconductor Index zyskał od 14 września już 7 proc. na wartości, podczas gdy sektor przemysłowy praktycznie stoi w miejscu. Obecny ruch wygląda bardziej na re-koncentrację kapitału w sektorze technologicznym spółkach związanych z niszą AI aniżeli na na równomierną hossę całego rynku.
Byczy sygnał z rynku ropy naftowej
Najważniejszą zmianę i impuls dostaliśmy z rynku ropy. Brent zsunął się dziś rano do 101 USD a wygasający październikowy kontrakt na West Texas Intermediate (WTI) w okolice 98,3 dolara. Jeszcze w ubiegłym tygodniu Brent przekraczał 109 dolarów za baryłkę i groził wybicie na kolejne maksima.
Skąd ta zmiana? Rynek zaczął nareszcie rezygnować z cześci premii za ryzyko geopolityczne. Inwestorzy liczą na możliwość wznowienia rozmów USA z Iranem podczas tygodnia obrad Organizacji Narodów Zjednoczonych, jednocześnie poprawił się eksport ropy z Arabii Saudyjskiej po uszkodzeniu ropociągu Wschód-Zachód. Aramco zwiększyło dostawy prowadzone przez cieśninę Ormuz, mimo utrzymujących się ataków Huti w tym regionie.
Dla giełdy ma to znaczenie ogromne. W ostatnich dziesięciu sesjach korelacja dziennych zmian kontraktów na Nasdaq z ropą Brent wyniosła ok. -0,75 („1” to korelacja idealna a „-1” to korelacja idealnie odwrotnie proporcjonalna). Teraz każdy mocniejszy spadek cen ropy obniża oczekiwania inflacyjne, a zarazem presję na rynek obligacji. Dla wysoko wycenianych spółek technologicznych oznacza to niższą stopę dyskonta dla przyszłych zysków.
Luźne wnioski
Technicznie układ nareszcie sprzyja kupujacym. Nasdaq przebił trend spadkowy prowadzony od sierpniowych szczytów i powrócił nad okrągły poziom 30 tysięcy punktów punktów. Wskaźnik momentum ( RSI ) przekroczył neutralne 50 pkt, nawet MACD zapalił się na zielono.
Co dalej? Pierwszy ważniejszy opór wypada w rejonie 30 200–30 250 punktów. Wyżej mamy strefę 30 600–30 750 pkt, gdzie rynek już kilkukrotnie zatrzymywał się wcześniej.
Jeżeli Nasdaq utrzyma 30 tys. i zacznie zamykać sesje powyżej kolejnych lokalnych szczytów, kilkumiesięczna konsolidacja może zmienić się w kolejną falę trendu wzrostowego. Powrót poniżej około 29 670 pkt oznaczałby natomiast że wybicie było fałszywką a rynek wraca do wcześniejszego przedziału 28 875–29 670 pkt.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
Czerwona końcówka września na Wall Street? Akcje mogą złapać zadyszkę
Czy to koniec wyprzedaży? Cena złota na tygodniowym szczycie mimo podwyżki stóp Fed
Giełdy liczą straty po ataku Huti na Rijad. Co może odwrócić nastroje?