Bolesna lekcja dla Wall Street. Spadki potrwają aż do jesieni? Panika wraca

Bolesna lekcja dla Wall Street. Spadki potrwają aż do jesieni? Panika wraca

Amerykańskie indeksy giełdowe notują spadkową sesję, a po rekordowym sezonie wyników, schodzące ze szczytów walory półprzewodnikowych gigantów tylko dokładają niepewności – w przededniu publikacji raportu kwartalnego Nvidia. Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie również polała się dzisiaj krew, a WIG20 cofnął się o 1,6% – mimo względnej siły benchmarków zachodnich, jak frankfurcki DAX, czy paryski CAC40. Zatem co takiego stało się, że inwestorzy wycofują kapitał z akcji?

Najważniejsze fakty

  • Przez blisko 6 tygodni inwestorzy ekscytowali się perspektywą porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie, być może przeceniając siłę i karty amerykańskich negocjatorów.
  • Indeks Nasdaq i S&P 500 mają za sobą dwie spadkowe sesje z rzędu, a akcje spółek powiązanych z trendem AI rosły od początku kwietnia dziesiątki, a niekiedy setki procent.
  • Rosnący w siłę dolar i skok rentowności obligacji, odpowiadające rosnącemu ryzyku inflacyjnemu wysyają kapitał z ryzykownych aktywów (spadający Nasdaq) i rynków wschodzących – co przekłada się na słabsze momentum na GPW.

Dolar i sezonowość

Nie tylko wzrost siły dolara i kaskadowa realizacja zysków napędza spadki. Istotne jest też umiejscowienie tego momentum w czasie. Przede wszystkim zakupy dealerów opcji wyraźnie spowalniają, a silny ruch na połydnie sprawia, że mogą przesunać się w kierunku sprzedaży „razem z trendem”.

Po drugie dla rynku „Sell in May and go away” ma wyjątkowy wydźwięk, zwłaszcza w kontekście jesiennych wyborów midterm. NA podstawie analizy danych z ostatnich niemal 100 lat, niemal zawsze indeks S&P 500 osiągał szczyt w kwietniu i spadał przez kolejne miesięcy, aż odbijał w ostatnim kwartale roku, gdy odbywały się wybory połówkowe do Kongresu USA.

To sprawia, że momentum spadkowe jest w tym sezonie wzmocnione – ogromną realizacją zysków i nawisem silnej podaży, słabszym okresem letnim, gdy płynność spada… Oraz niepewnością związaną z wynikiem „midtermów”. Wskazuje to też wskaźnik Goldman Sachs, który sugeruje, że przed nami istotne ochłodzenie wzrostów.

Źródło: Goldman Sachs Global Investment Research

Dla Waszyngtonu to może być też dobre okno do podejmowania trudnych decyzji. Na przykład tej dot. ponownego ataku na Iran, lub zaostrzenia frontu celnego z Chinami, co delikatnie sugerowali już przestawiciele amerykańskiej dyplomacji. W końcu jeśli spadki i tak mają się wydarzy, dlaczego nie rozegrać tego zgodnie z sezonowością? Temat wojen celnych może szybko wrócić. Dla GPW to nie są dobre wieści, przynajmniej chwilowo.

W tą sytuację doskonale wpisują się masowe zakupy inwestorów detalicznych. Opisaliśmy je w artykule Inwestorzy detaliczni inwestują rekordowe kwoty w akcje. „Ignorują inflację”. Ostatni taniec? Historia zdaje się rymować. Czy się powtórzy? Wiele wskazuje na to, że ryzyko ostrzejszych spadków do początku jesieni jest niebagatelne.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz