Afera Mennica24 trafiła na wokandę. Kupujący złoto od wielu lat nabierają się na dokładnie ten sam wałek
Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Adamowi S., wspólnikowi i jedynemu członkowi zarządu spółki Grupa Mennice Polskie, która prowadziła internetowy sklep Mennica24.pl. Śledczy zarzucają mu oszukanie 119 klientów na łączną kwotę ponad 5 milionów złotych. Poszkodowani płacili za złote i srebrne monety oraz sztabki, których nigdy nie otrzymali. Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Krakowie.
Z tego tekstu dowiesz się:
- ile osób oszukała Mennica24.pl i na jaką kwotę według prokuratury,
- jak krok po kroku działał mechanizm wyłudzenia,
- po czym rozpoznać nierzetelnego dealera złota,
- dlaczego długi termin dostawy kruszcu to sygnał ostrzegawczy.
Jak poinformował rzecznik krakowskiej prokuratury Tomasz Waszczuk, Adam S. usłyszał kilkaset zarzutów. Chodzi przede wszystkim o wyłudzenia, przywłaszczenie powierzonego mienia oraz pranie pieniędzy. Mężczyzna trafił do aresztu pod koniec sierpnia 2025 roku. Wtedy śledczy mówili o 74 pokrzywdzonych i stratach rzędu 4,1 miliona złotych. Po apelu o zgłaszanie się kolejnych ofiar lista wydłużyła się do 119 nazwisk, a suma strat przekroczyła 5 milionów.
Jak działał mechanizm oszustwa
Schemat był prosty, bardzo skuteczny i znany na polskim rynku metali szlachetnych już od wielu, wielu lat. Sklep przyciągał klientów cenami złota wyraźnie niższymi od rynkowych, a w zamian zastrzegał bardzo długi termin realizacji zamówienia, sięgający 60 dni roboczych. Przez lata firma faktycznie wysyłała towar, choć z opóźnieniem. Zadowoleni klienci polecali ją znajomym i wracali z większymi kwotami. Zaufanie budowała także sama nazwa, która wielu osobom kojarzyła się z notowaną na giełdzie Mennicą Polską, choć oba podmioty nigdy nie miały ze sobą nic wspólnego.
W pewnym momencie pieniądze z nowych zamówień przestały pokrywać zakup kruszcu dla wcześniejszych klientów. Wpłaty wciąż płynęły, towar przestał wyjeżdżać z magazynu. Sygnały ostrzegawcze były widoczne dużo wcześniej: spółka od 2019 roku nie składała sprawozdań finansowych do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) i nie figurowała w rejestrze działalności kantorowej Narodowego Banku Polskiego (NBP), co tłumaczyła prowadzeniem sprzedaży wyłącznie w internecie.
Pierwsze publikacje o niezrealizowanych zamówieniach pojawiły się w mediach w lipcu 2024 roku, skarżyli się też internauci na forach internetowych (zrzut ekranu poniżej), a zawiadomienie do prokuratury złożyła między innymi Fundacja Trading Jam Session. Przed firmą ostrzegali też branżowi youtuberzy, zanim sprawą zajęły się organy ścigania.
Co ciekawe, co najmniej jeden z komentarzy (mozno zdownvote’owany przez innych forumowiczów) „naganiał” na mennicę24 (niejaki user „Renata”) jeszcze w kwietniu 2024 roku, co sugeruje raczej PR w wykonaniu oskarżonego niż organiczne doświadczenie użytkownika.
Długi czas dostawy to gigantyczna, wywieszona na wieżowcu czerwona flaga
Historia Mennica24.pl pokazuje, że w handlu kruszcem kluczowa jest jedna zasada: płacisz, odbierasz towar. Odroczona o kilkadziesiąt dni dostawa oznacza w praktyce, że klient udziela sprzedawcy nieoprocentowanej pożyczki i bierze na siebie całe ryzyko jego wypłacalności. Uczciwy dealer sprzedaje złoto, które ma na stanie, a nie obietnicę jego zakupu w przyszłości. Podejrzanie niska cena zwykle idzie w parze z właśnie takim modelem.
Przed zakupem warto sprawdzić, czy sprzedawca figuruje w rejestrze działalności kantorowej NBP, czy składa sprawozdania finansowe i czy prowadzi punkty stacjonarne, w których towar można obejrzeć i odebrać od ręki. Te warunki spełniają renomowani dealerzy, tacy jak działający od 2018 roku FlyingAtom Gold, który prowadzi kilkanaście oddziałów w największych polskich miastach i sprzedaje monety oraz sztabki dostępne od ręki, z odbiorem osobistym lub szybką wysyłką. Różnica kilku procent w cenie nie zrekompensuje utraty całości wpłaconych środków.
Dla poszkodowanych rozpoczynający się proces to szansa na dochodzenie zwrotu pieniędzy w postępowaniu karnym. Prokuratura wciąż zachęca osoby, które nie otrzymały opłaconych zamówień, do składania zawiadomień. Pełna treść komunikatu śledczych dostępna jest na stronie Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Złoto i metale wypadły z łask inwestorów. To była bańka?
- Białoruś i Rosja „jednoczą rynek” złota i kamieni szlachetnych. Kto zyska?
- Zaorski shortuje złoto i wyznacza datę graniczną. Celuje w te poziomy
