Rosja komentuje słowa Trumpa. Inwestorzy chyba kupią bezpieczne aktywa
Rosja w końcu skomentowała ostatnie słowa Donalda Trumpa o sprzedaży USA rosyjskiej ropy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że nie widzi związku między umową dotyczącą eksportu rosyjskiego diesla a rozpoczęciem rozmów pokojowych z Ukrainą. Czy więc przed nami kolejne zawirowania geopolityczne?
Rosja chce sprzedawać ropę i jednocześnie atakować Ukrainę?
Zacznijmy od tego, że Donald Trump zarzekał się pod koniec minionego tygodnia, że zawarł z Władimirem Putinem porozumienie, które dotyczy zakupu przez USA rosyjskiego oleju napędowego. Wzmocni to oczywiście Moskwę pod kątem gospodarczym i może rozpocząć proces ściągania z niej sankcji.
Zgodnie z dość dziwną logiką, współpracownicy prezydenta USA powiedzieli jednak stronie ukraińskiej, że nowa umowa ma pomóc skłonić Kreml do negocjacji pokojowych – podała Agencja Reutera. Tłumaczyli to tym, że „złagodzi” to stanowisko Rosji poprzez „wysłanie sygnału, że Trump jest otwarty na współpracę”.
Brzmiało jak bajka dla naiwnych i tym było. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził tylko to, co dla wielu było oczywiste: umowa dot. zakupu ropy nie ma związku z negocjacjami pokojowymi. „W rzeczywistości jest to bardzo korzystny dla obu stron aspekt współpracy rosyjsko-amerykańskiej. Odpowiada interesom Stanów Zjednoczonych. Odpowiada interesom globalnych rynków energetycznych i odpowiada interesom Federacji Rosyjskiej” – powiedział rzecznik.
Skomentował też rzekome zawieszenie broni na polu energetycznym, które też ogłosił w niedzielę Trump. Pieskow powiedział tylko, że rozmowy w tej sprawie trwają.
Wołodymyr Zełenski też twierdzi, że chce pokoju energetycznego. „Siły Zbrojne Ukrainy dostały wszystkie odpowiednie rozkazy. Czekamy na jasne szczegóły dialogu między Ameryką a Rosją. Oczekujemy, że Putin dotrzyma tego, co powiedział prezydent Trump” – przekazał w social mediach.
Dodał, że ukraińskie wojsko nie atakowało ostatnio rosyjskich rafinerii. Zarzucił jednak drugiej stronie, że ta stara się eskalować konflikt. Rosyjski dron miał uderzyć w ukraińską infrastrukturę wydobywczą gazu. „Więc były rosyjskie naruszenia rozejmu energetycznego, który ogłosił prezydent Trump. Ale czekamy. Czekamy na szczegóły dialogu między Amerykanami a Rosjanami” – powiedział na Warsaw Security Forum.
W co grają Amerykanie?
W co obecnie grają USA? Wiele wskazuje na to, że chcą kolejnego resetu w stosunkach z Rosją. Powód? Mogą chcieć przeciągnąć ją do swojego obozu i wykorzystać w konflikcie z Chinami. Oczywiście nie za darmo. Ceną może być właśnie ściąganie sankcji.
Warto dodać, że to fatalna wiadomość nie tylko dla Ukrainy, ale też Polski i całego naszego regionu. Moskwa może negocjować kolejne warunki współpracy, w tym zwiększanie swoich wpływów w Europie Środkowej i Wschodniej. Amerykanie będą w stanie tyle zapłacić, gdyż priorytetem jest dla nich pokonanie Pekinu.
Przed nami więc kolejne napięcia geopolityczne. Może więc warto zaopatrzyć się w kolejne pakiety bezpiecznych aktywów.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Majątek założyciela Zondacrypto został przejęty przez przestępców? Szokuje informacje mediów
- Poprosiłem Claude’a o tierlistę altcoinów, które mają szansę pokonać Bitcoina. Wyniki zaskakują
- Znany analityk uważa, że Bitcoin to pułapka na byki. Typuje krach do 65 tys. Czy ma rację?
