Donald Trump broni swojej decyzji. Realizuje się najgorszy dla Polski scenariusz?

Donald Trump broni swojej decyzji. Realizuje się najgorszy dla Polski scenariusz?

Donald Trump przemawiał w czasie kolacji dla darczyńców komitetu wyborczego MAGA Inc. w posiadłości Mar-a-Lago. Skomentował na miejscu swoją ostatnią decyzję: to, że zdecydował się nie wprowadzać sankcji zapisanych w ustawie im. Lindseya Grahama.

Trump mógł uderzyć w Rosję, ale tego nie zrobi

O co chodzi? W tym tygodniu Trump zawiesił ustawę, która nakazywała mu nałożenie 500-procentowych ceł na towary z Rosji. Mógł też wprowadzić 100-procentowe cło na towary, które są sprowadzane z pięciu krajów, które importują najwięcej rosyjskiego „czarnego złota”. Oberwać mogli też importerzy gazu oraz te państwa, które umożliwiają obchodzenie sankcji.

Co dokładnie zrobił Trump? Formalnie ogłosił nałożenie ceł, ale w praktyce odroczył wdrożenie ich w życie. Do tego? I w tym tkwi problem: bezterminowo. Oznacza to więc, że przepisy, które przegłosował Kongres po prostu nie wchodzą w życie.

Czym prezydent USA tłumaczył swoją decyzję? Tym, że będzie ona czymś dobrym dla USA i całego świata.

„Wielu z was jeszcze nie wie, jaka jest moja decyzja, ale rozgryziemy to i wy też to rozgryziecie. To bardzo dobra decyzja, korzystna dla kraju i, moim zdaniem, dla świata, bo jesteśmy na arenie światowej” – powiedział w czasie spotkania z ruchem MAGA.

Marc Rubio tłumaczy decyzję Trumpa

O wszystko pytany był sekretarz stanu USA Marco Rubio, który tłumaczył, że ustawa została wadliwie napisana, gdyż jej zapisy mogłyby uderzyć nie tylko w Rosję, ale też te kraje, które są sojusznikami USA.

Rubio tłumaczył, że Biały Dom przeanalizował przez ostatnie dwa miesiące wpływ sankcji na gospodarkę Stanów Zjednoczonych i światowe rynki i okazało się, że scenariusz, który Kongres rozpisał dla Trumpa – wprowadzenie restrykcji – byłby negatywny dla gospodarki.

„Myślę, że kiedy ustawa została uchwalona, jednym z powodów wprowadzenia zwolnień z sankcji i ceł było zrozumienie, że potrzeba czasu na przestudiowanie tej kwestii, biorąc pod uwagę wszystkie te różne rzeczy, które dzieją się obecnie na świecie, w tym presję na globalne dostawy energii” – powiedział Rubio. „Potrzebujemy tego czasu, aby to wszystko przestudiować i znaleźć odpowiednią kombinację” – dodał.

Miało chodzić o to, że sankcje uderzyłyby w m.in. Indie, który to kraj jest jednak partnerem USA. Obecnie mają starać się zmienić swoją politykę surowcową i nie importować już ropy z Rosji, ale dziś nadal korzystają jeszcze z dostaw z tego ostatniego kraju.

O co naprawdę chodzi?

Wiele jednak wskazuje na to, że USA starają się „zresetować” swoje stosunki z Rosją, którą to potrzebują w swojej rywalizacji z Chinami. Trump zrozumiał, że nie jest w stanie pokonać Moskwy na Ukrainie i stąd zmiana polityki: proponowanie jej współpracy, a przynajmniej nie atakowanie jej za pomocą sankcji. To najgorszy dla Polski scenariusz, gdyż w ramach „resetu” USA mogą „przehandlować” nasze interesy.

Przeczytaj też inne gorące newsy: