Chińscy milionerzy w popłochu. Wyprzedają majątki, chcą nawet zmienić obywatelstwo

Chińscy milionerzy w popłochu. Wyprzedają majątki, chcą nawet zmienić obywatelstwo

Najbogatsi Chińczycy mają coraz mniej czasu na rozliczenie pieniędzy przechowywanych za granicą Państwa Środka. Pekin domaga się podatków, a nieprzekraczalny termin upływa już 22 października. Nic więc dziwnego, że część przedsiębiorców sprzedaje akcje, zaciąga pożyczki, a nawet… rozważa przyspieszoną zmianę obywatelstwa. W pojedynczych przypadkach fiskus może domagać się setek milionów dolarów.

Pekin chce 20% od zagranicznych zysków. Czas do 22 października

Skąd tak horrendalne kwoty? Bo przez lata jednym z najskuteczniejszych sposobów zabezpieczania wielkich fortun w Chinach było przenoszenie majątku za granicę. Popularnością cieszyły się zwłaszcza Hongkong i Singapur. Tam zamożni przedsiębiorcy tworzyli zagraniczne fundusze powiernicze, czyli trusty. Pozwalały one zarządzać akcjami, nieruchomościami i innymi aktywami, a także przygotowywać bezproblemowe przekazanie majątku kolejnym pokoleniom.

Teraz część takich struktur stała się poważnym problemem. Chińskie władze chcą skuteczniej egzekwować podatki od zagranicznych dochodów. Termin uregulowania zobowiązań zbliża się wielkimi krokami.

Wszystko zmieniło się w lipcu, kiedy chińskie Ministerstwo Finansów oraz administracja podatkowa opublikowały nowe zasady rozliczania trustów. Przewidują one między innymi 20-procentowy podatek od zysków powstających przy przekazywaniu aktywów do takich struktur, a także od dochodów uzyskiwanych w trakcie ich działalności. Podatnicy otrzymali 90 dni na dobrowolne rozliczenie wskazanych zaległości bez dodatkowych opłat za zwłokę.

Dla przeciętnego człowieka trzy miesiące mogą wydawać się wystarczającym czasem na uporządkowanie dokumentów. Problem pojawia się, gdy majątek liczony jest w setkach milionów dolarów, ale większość pieniędzy pozostaje zamrożona w akcjach lub innych inwestycjach.

Zmiana paszportu może nie wystarczyć

Oscar Liu, szef firmy doradczej JLT Legacy Group, powiedział Reutersowi, że zobowiązania podatkowe pojedynczych klientów mogą wynosić od kilku milionów do nawet miliardów juanów. A takich pieniędzy nie zawsze da się szybko wyciągnąć z konta.

W tej historii jest jeszcze jeden ciekawy szczegół. Część zamożnych Chińczyków próbuje ograniczyć swoje związki podatkowe z krajem, zmieniając miejsce zamieszkania lub rozważając uzyskanie innego obywatelstwa. Pekin doskonale przewidział jednak taki scenariusz. Przedsiębiorca posiadający zagraniczne obywatelstwo, ale nadal czerpiący większość korzyści z działalności w Chinach, również może podlegać chińskiemu fiskusowi.

Skala zjawiska jest ogromna. Według szacunków Boston Consulting Group wartość chińskiego majątku ulokowanego poza granicami kraju wynosi około 1,7 biliona dolarów.

Czytaj więcej w dziale społeczeństwo na Bithub:

Szpieg w OpenAI, podsłuch w pokoju zarządu i bilet lotniczy w jedną stronę. Schwytano podejrzanego

Rosja zaatakowała amerykańskie korporacje. Brak reakcji Trumpa wcale nie zaskakuje

Churchill znika z brytyjskich banknotów. Zastąpią go… zwierzęta!