Rosja pozbywa się złota. Tak źle nie było od dekad
Trwa trend, o którym pisaliśmy już dawno temu: rezerwy złota Rosji spadły do najniższego poziomu od 2019 roku. Wiadomość potwierdził „The Moscow Times„. Z kolei dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego sugerują, że Kreml pozbywał się kruszcu w takim tempie tylko raz: w czasie kryzysu finansowego w 1998 r.
Rosja traci złoto
Pod koniec lat 90. XX w. Rosja ogłosiła jednak niewypłacalność. Sytuacja była wtedy inna niż teraz.
Obecnie Bank Centralny Rosji wręcz zasypuje rynek złotem: we wrześniu „wyrzucał” kruszec ze swoich rezerw, by finansować deficyt. I robił to już dziesiąty miesiąc z rzędu. Mowa o dziurze budżetowej na poziomie 7,3 bln rubli. Dla kontekstu: to dwa razy więcej, niż Kreml zakładał.
W efekcie tego złotego strumienia rosyjskie rezerwy złota stopniały już 200 tys. uncji, czyli około 6,2 tony. Moskwa posiada jeszcze jednak aż 72,8 mln uncji. Niby dużo, ale tak źle nie było od końca 2019 r.
Wszystko rozpoczęło się w grudniu zeszłego roku, kiedy bank centralny pozbył się 2 milionów uncji (około 62 tony). W styczniu i czerwcu upłynniono po 300 tys. uncji (9,33 tony). Nie oznacza to jednak, że w pozostałych miesiącach było znacznie lepiej: wtedy sprzedawano, ale „tylko” po 200 tys. uncji. W lipcu skala wyprzedaży spadła do około 6,22 tony.
Problemem jest ropa i gaz
Dlaczego jednak Rosja sprzedaje złoto? Czy powodem są rosnące koszty wojny na Ukrainie? Analityk firmy inwestycyjnej Finam Aleksander Potawin powiedział „The Moscow Time”, że chodzi raczej o coraz niższe dochody generowane na rynku ropy naftowej i gazu. Do tego dochodzi dość racjonalne zachowanie inwestycyjne: kruszec jest teraz nadal drogi, więc warto się do pozbywać.
W przypadku Kremla sytuacja jest jednak trudna, gdyż z powodu zachodnich sankcji i odcięcia Rosji od międzynarodowych rynków sprzedaż odbywa się na rynku krajowym. Do tego dochodzi sprzedaż do Chin, głównego obecnie sojusznika Władimira Putina.
Warto dodać, że Bank Rosji przez ostatnie lata głównie kupował metal szlachetny. Pedał hamulca wciśnięto dopiero w 2020 r.
Wszystko to pokazuje jednak, jak bardzo Moskwa potrzebuje ściągnięcia z niej zachodnich sankcji i ponownej współpracy z m.in. USA. Rosji zależy przede wszystkim na sprzedaży swoich surowców na Zachód – to od tego zależą wpływy do jej budżetu.
W „normalnych” warunkach Rosja eksportowała średnio około 4,5 do 5 milionów baryłek ropy naftowej dziennie oraz około 200 do 240 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. Obecnie ponad 90% tych surowców trafia do Azji, z czego największe udziały mają Indie (rekordowe ok. 2,7 mln baryłek dziennie w ubiegłych miesiącach), Chiny oraz Turcja.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Dane GUS potwierdzają rekordowy deficyt i dług. UE już interweniuje
- Rekordowe wyniki i tysiące Bitcoinów czyli Elon Musk szykuje biznesowy przewrót
- Wall Street wysła znaki rodem z 1999 roku? Hossa AI pod lupą
