NBP znowu ładuje złoto do skarbca. Polska największym kupcem wśród banków centralnych

NBP znowu ładuje złoto do skarbca. Polska największym kupcem wśród banków centralnych

Banki centralne znów ruszyły po złoto. Po marcowej przerwie kwiecień przyniósł powrót zakupów. Według danych World Gold Council banki centralne kupiły 17 ton kruszcu. Najciekawsze z polskiej perspektywy jest jednak to, kto stał na czele tej listy. Polska.

Polska kupuje złoto, gdy świat zmienia skład rezerw

Narodowy Bank Polski miał w kwietniu kupić 14 ton złota. To najwięcej spośród wszystkich banków centralnych ujętych w zestawieniu. Od początku roku NBP zwiększył rezerwy kruszcu o 45 ton, a całkowite zasoby złota Polski wzrosły do około 595 ton. Według WGC złoto odpowiada już za około 30% polskich rezerw. To konsekwentna strategia, którą NBP prowadzi od lat. Polska nie tylko dokupuje złoto, ale robi to w momencie, gdy coraz więcej państw zaczyna traktować kruszec jako coś więcej niż relikt starego systemu finansowego.

Źródło: https://x.com/KobeissiLetter/status/2063319426330460345

W kwietniu kupującym pozostawały też Chiny. Ludowy Bank Chin miał zwiększyć rezerwy o około 8 ton, kontynuując serię zakupów już 18. miesiąc z rzędu. Inaczej zachowała się Rosja, która sprzedała około 6 ton.

Najważniejsza historia dzieje się jednak szerzej. Według danych przywoływanych przez Europejski Bank Centralny złoto stanowiło na koniec ubiegłego roku około 27% globalnych oficjalnych rezerw. To więcej niż udział amerykańskich obligacji skarbowych, który miał spaść do około 22%. Przez dekady to dolar i amerykański dług były centrum globalnego systemu rezerw. Teraz złoto znów zaczyna wyglądać jak aktywo, do którego banki centralne uciekają, gdy nie chcą trzymać wszystkiego w papierze zależnym od polityki jednego państwa.

Cena złota może spadać. Skarbce i tak się zapełniają

Oczywiście złoto nie idzie wyłącznie w górę. Po rekordowych poziomach z początku roku kruszec zaliczył korektę, a część dużych instytucji zaczęła ostrożniej patrzeć na dalsze wzrosty. Morgan Stanley miał obniżyć prognozę ceny złota na drugą połowę roku, wskazując m.in. na wyższe realne stopy procentowe i większą wrażliwość metalu na rentowności.

Źródło: https://x.com/Hedgeye/status/2063735905500684527

W tym sensie ruch NBP dobrze wpisuje się w globalny trend. Państwa rozwijające się, ale też kraje, które chcą zmniejszać zależność od dolara, coraz częściej dokładają złoto do rezerw. Powody są proste: ryzyko sankcji, napięcia geopolityczne, gigantyczne zadłużenie państw i obawa, że tradycyjne aktywa rezerwowe nie dają już takiego komfortu jak kiedyś.

Dla zwykłego inwestora wniosek nie jest taki, że trzeba teraz bezmyślnie biec po złoto. Cena może spadać, korekty mogą być bolesne, a wyższe stopy procentowe potrafią uderzyć w kruszec. Ale ruchy banków centralnych pokazują coś ważnego: w świecie, w którym zaufanie do walut i długu państwowego nie jest już tak oczywiste, złoto wraca do gry jako twardy element finansowego zabezpieczenia.

Czytaj więcej w dziale metale szlachetne na Bithub:

Miliardowa kopalnia złota rozwija skrzydła. Endemiczny kryzys przełamany dzięki kruszcom?

Kopalnie złota czekają, rząd zachęca inwestorów. Problem? Ktoś już te kopalnie okupuje

Złoto czeka rewolucja w strukturze popytu. Jak zachowa się kurs złota?

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!