Wskaźnik byka uderza w sufit a inwestorzy uciekają z rynku. Czy to koniec rajdu na Bitcoinie?

Wskaźnik byka uderza w sufit a inwestorzy uciekają z rynku. Czy to koniec rajdu na Bitcoinie?

Najpopularniejsza kryptowaluta świata znalazła się w niezwykle intrygującym punkcie zwrotnym, w którym dane onchain zderzają się z brutalną rzeczywistością rynkowego popytu.

Ostatnie tygodnie przyniosły spektakularny rajd cenowy, w wyniku którego Bitcoin skoczył do ośmiomiesięcznego szczytu w rejonie 87,4 tys. USD, by następnie delikatnie osunąć się w okolice 83,3 tys. USD. Firma analityczna CryptoQuant poinformowała, że jej autorski wskaźnik Bull Score osiągnął poziom 90 na 100 możliwych punktów, zbliżając się do swojego maksymalnego pułapu. Wygląda na to, że rynek powoli wyczerpuje swoje paliwo wzrostowe, ponieważ kupujący, którzy doprowadzili do tak wysokich wycen, zaczynają wycofywać się z aktywnej gry. Nawet tak wysoki odczyt wskaźnika nie gwarantuje bowiem automatycznego kontynuowania hossy, gdy brakuje stałego dopływu świeżego kapitału.

„Wskaźnik hossy” Bitcoina osiągnął poziom 90, podczas gdy popyt na rynku kasowym spadł o 170 000 BTC

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Popyt na rynku spot i kontraktach gwałtownie się kurczy

Mimo wysokiego odczytu wskaźnika trendy popytowe wykazują wyraźne oznaki schłodzenia po przełamaniu 365-dniowej średniej kroczącej, traktowanej jako potwierdzenie rynku byka. Szacunki CryptoQuant wskazują, że popyt na rynku spot skurczył się o około 170 tys. BTC w ciągu ostatnich 30 dni, co oznacza, że rynek absorbuje znacznie mniej monet, niż trafia do obiegu.

Jeszcze gwałtowniejsze hamowanie widać na rynku kontraktów terminowych, gdzie tempo wzrostu spekulacyjnego popytu spadło ze 164 tys. BTC odnotowanych w połowie września do zaledwie 16 tys. BTC pod koniec miesiąca – to drastyczny spadek o 90% w zaledwie 15 dni. Zjawisko to dobitnie pokazuje, jak szybko wyparowuje zapał wśród traderów lewarowanych, stawiając pod znakiem zapytania trwałość kolejnych impulsów wzrostowych.

Inwestorzy realizują zyski

Inwestorzy, którzy nabywali aktywa w ostatnim czasie, siedzą obecnie na średnim niezrealizowanym zysku sięgającym 33%, co stanowi najwyższy poziom od końca 2024 roku. Presja na realizację zysków stała się faktem, gdy inwestorzy zaksięgowali zyski z 25,7 tys. BTC podczas jednego dnia pod koniec września, co okazało się największą dzienną falą realizacji zysków w całym bieżącym roku. Równolegle posiadacze altcoinów zaczęli masowo przesyłać swoje środki na giełdy, gdzie w ciągu siedmiu dni odnotowano napływ 76 tys. wpłat altcoinowych z ponad 51 tys. unikalnych adresów, czyli najwięcej od jesieni ubiegłego roku. Warto pamiętać, że monety zgromadzone na giełdowych portfelach mogą zostać sprzedane w ułamku sekundy, co stwarza bezpośrednią groźbę podażową dla jakiegokolwiek ewentualnego odbicia cenowego.

Makroekonomia i rynki tradycyjne wyznaczają dalszy kierunek

Niewielki wzrost ceny Bitcoina zbiegł się w czasie z wyraźnym odbiciem na rynkach azjatyckich, gdzie indeks MSCI Asia Pacific podskoczył o 0,9%, a rynek obligacji zdołał się ustabilizować po wcześniejszej fali wyprzedaży. Na pozytywne sentymenty rynkowe wpłynęły również informacje o spółce SoftBank Group, której akcje zyskały ponad 6% po doniesieniach o planowanym pozyskaniu co najmniej 30 mld USD finansowania przez OpenAI przy wycenie sięgającej 1,4 bln USD.

Dziś cała uwaga inwestorów przenosi się w stronę nadchodzących odczytów inflacyjnych z gospodarki amerykańskiej, które zdeterminuje przyszłe decyzje Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Wyższy odczyt inflacji zwiększy szanse na podwyżki stóp i umocni dolara, uderzając w aktywa ryzykowne, zaś niższy wskaźnik otworzy drogę do obniżek, dając kolejny impuls do wzrostów dla całego rynku kryptowalut.

Przeczytaj o tym, co dzieje się na rynkach predykcyjnych:
Nowy trend na rynkach predykcyjnych może doprowadzić do wstrząsów na giełdach
oraz o zaskakującym zjawisku:
Niedźwiedzie płacą za spadek Bitcoina. Na rynku pochodnych dzieje się coś bardzo niepokojącego