Nowy trend na rynkach predykcyjnych może doprowadzić do wstrząsów na giełdach

Nowy trend na rynkach predykcyjnych może doprowadzić do wstrząsów na giełdach

Rosnąca popularność platform predykcyjnych, które w ostatnich miesiącach zdobyły ogromny rozgłos dzięki możliwości obstawiania wyników wyborów politycznych czy wydarzeń sportowych, zaczyna budzić coraz poważniejsze obawy instytucji nadzorujących rynki finansowe.

Zjawisko to, zapoczątkowane na szeroką skalę przez podmioty takie jak Polymarket oraz Kalshi, dynamicznie wkracza w obszar zarezerwowany dotychczas dla tradycyjnych giełd papierów wartościowych z Wall Street. Z danych analitycznych firmy Allium przygotowanych dla agencji Reuters wynika, że uczestnicy rynku na platformie Polymarket postawili już kwotę przekraczającą 220 mln USD w ramach ponad 31 000 rynków powiązanych z akcjami spółek kapitałowych. Trend ten wyraźnie przyspieszył od jesieni ubiegłego roku, tworząc nową przestrzeń do spekulacji dla inwestorów detalicznych, która pozostaje niemal całkowicie poza zasięgiem standardowych przepisów ochronnych oraz rygorystycznych procedur nadzoru giełdowego.

Prognozy dotyczące ruchu na rynkach predykcyjnych w kolejnych latach (źródło: Bernstein)

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Nowa przestrzeń dla spekulacji

Z analiz rynkowych wynika, że blisko 60% wszystkich zakładów powiązanych z rynkiem akcji na platformie Polymarket skupia się na bezpośrednich ruchach cenowych konkretnych gigantów technologicznych. Największym zainteresowaniem traderów cieszą się walory takich korporacji jak Nvidia, Alphabet, Apple czy Tesla. Mechanizm działania tych kontraktów opiera się na zakładach typu binarnego, w których inwestorzy obstawiają scenariusz „tak lub nie” w odniesieniu do osiągnięcia przez dany walor określonego poziomu cenowego przed upływem ustalonego terminu.

W wielu przypadkach wolumen handlowy generowany jest przez bardzo aktywnych użytkowników. Jeden ze zidentyfikowanych portfeli wygenerował obrót na poziomie 175 000 USD poprzez wykonanie około 1,3 tys. transakcji na akcjach Apple, budując pozycję w taki sposób, aby zabezpieczyć niewielki zysk niezależnie od finalnego rozstrzygnięcia kontraktu. Druga z popularnych platform, Kalshi, oferuje każdego dnia około 2,5 tys. rynków opartych na wskaźnikach indeksowych oraz kluczowych wskaźnikach efektywności przedsiębiorstw, do których należą chociażby daty premiery nowych urządzeń iPhone czy wielkości kwartalnych dostaw samochodów marki Tesla.

Eksperci prawni i ekonomiści zwracają uwagę, że zakłady predykcyjne powiązane z rynkiem akcji tworzą poważne luki w dotychczasowym systemie regulacyjnym. Mamy więc do czynienia z nową granicą w strukturze rynku i innowacją na niespotykaną dotąd skalę, co wymaga od regulatorów niezwykłej pilności i kreatywności. Ważną kwestią pozostaje również profil uczestników tych rynków. Mimo że produkty predykcyjne promowane są głównie z myślą o inwestorach detalicznych, platformy coraz śmielej zabiegają o kapitał instytucjonalny, oferując zakłady jako alternatywne narzędzie do zabezpieczania ryzyka rynkowego.

Spór amerykańskich regulatorów o nadzór nad rynkiem

W świetle obowiązujących przepisów prawnych w Stanach Zjednoczonych umowy finansowe, których wartość zależy od kursu pojedynczej spółki, są klasyfikowane jako swapy oparte na papierach wartościowych. Tego typu instrumenty pochodne podlegają bezpośredniej jurysdykcji Komisji Papierów Wartościowych i Giełd i co do zasady są zarezerwowane dla podmiotów profesjonalnych oraz inwestorów kwalifikowanych. Z tego powodu pojawiają się liczne pytania o to, która agencja rządowa powinna sprawować faktyczny nadzór nad nową branżą. Podczas gdy Komisja Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary rości sobie prawa do regulacji platform ze względu na pochodny charakter oferowanych kontraktów, ze strony ekspertów i organizacji konsumenckich rosną naciski, by to Komisja Papierów Wartościowych i Giełd objęła wiodącą rolę. Zwraca się uwagę na wysokie ryzyko związane z możliwością wykorzystywania informacji poufnych w odniesieniu do kluczowych wskaźników wydajności spółek giełdowych, co w tradycyjnym obrocie podlega ścisłym sankcjom karnym i administracyjnym. Przedstawiciele środowisk akademickich oraz prawniczych podkreślają, że bez spójnego podejścia kontrolnego rynek predykcyjny może zacząć bezpośrednio wpływać na wyceny aktywów na tradycyjnych giełdach.

Przeczytaj o zaskakującym zjawisku:
Niedźwiedzie płacą za spadek Bitcoina. Na rynku pochodnych dzieje się coś bardzo niepokojącego
oraz o kolejnym rekordzie dotyczącym ETF-ów:
Rekordowy tydzień funduszy Solana ETF. Jeden gracz zgarnął niemal całą pulę