Wiemy, kto stoi za atakiem na Binance? Nowy komunikat FBI

Wiemy, kto stoi za atakiem na Binance? Nowy komunikat FBI

FBI przekazało, że za cyberatakiem i kradzieżą ponad 6 mld dolarów w kryptowalutach z giełdy Binance odpowiada Korea Północna. Służby zauważają, że przestępcy obecnie starają się „wyprać” aktywa, zamieniając je na ether.

Binance zostało okradzione przez Koreę Północną

Jak czytamy w komunikacie FBI, za atak na Binance odpowiada Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna. Operację miała przeprowadzić grupa cyberprzestępcza TraderTraitor, która działała na zlecenie reżimu Kimów.

FBI, wraz z partnerami z USSS (United States Secret Service) oraz IRS-CI (Internal Revenue Service – Criminal Investigation), zaobserwowało, że obecnie „podmioty powiązane z grupą TraderTraitor zamieniają skradzione aktywa głównie na kryptowalutę ether (ETH)”. Służby przewidują, że środki te będą dalej prane za pomocą protokołów DeFi oraz usług szybkiej wymiany kryptowalut (tzw. instant swap).

Proszą też o pomoc. „FBI, USSS oraz IRS-CI apelują do podmiotów z sektora prywatnego – w tym operatorów węzłów THORNode, operatorów węzłów RPC, platform szybkiej wymiany kryptowalut, usług DeFi, firm zajmujących się analityką blockchain oraz innych dostawców usług związanych z aktywami wirtualnymi – o blokowanie transakcji powiązanych z adresami, których grupa TraderTraitor używa do prania skradzionych środków, lub transakcji pochodzących z tych adresów” – czytamy w komunikacie, w którym dodano pełną listę adresów, z którymi powiązano cyberprzestępców i operację ataku na Binance.

Nowy komunikat Binance

Jak podało Binance w swoim ostatnim komunikacie, środki użytkowników pozostają bezpieczne, a firma pokryje straty finansowe wynikające z kradzieży aktywów. Pracuje też nad pełnym przywróceniem wypłat, które „zostały tymczasowo zawieszone w ramach środków ostrożności”.

Pracownicy platformy przeprowadzili również szczegółowy przegląd systemów bezpieczeństwa oraz infrastruktury, która służy do realizacji wypłat środków. Firma współpracuje też z organami ścigania oraz partnerami z branży w celu namierzenia i odzyskania skradzionych środków, jednocześnie kupując tego typu aktywa, które zostały skradzione.

Obecnie Binance pokryło już 95% „wartości dotkniętych incydentem środków”. Wszystkie salda w kryptowalutach BTC, ETH, USDT, BNB, SOL, USDC, XRP, USD1, RLUSD oraz ZEC są już w pełni zabezpieczone. Stan rezerw można zweryfikować na specjalnej stronie internetowej.

„Kontynuujemy odkup pozostałych aktywów za pośrednictwem rynku oraz transakcji pozagiełdowych (OTC). Obecnie Binance pokryło już około 95% wartości dotkniętych incydentem środków (w porównaniu z 90% w poprzednim komunikacie). Pozostałe 5% stanowią tokeny spoza wymienionej wyżej dziesiątki; charakteryzują się one mniejszą płynnością rynkową, przez co ich pozyskanie w wymaganej skali zajmuje więcej czasu” – czytamy w komunikacie.

Wiele więc wskazuje na to, że giełda Binance w pełni spłaci klientów, których środki skradziono, co powinno pozytywnie odbić się na rynku kryptowalut. Paradoksalnie cała sprawa może zwiększyć jego wiarygodność – największa giełda z cyfrowymi aktywami po udanym ataku odda swoim użytkownikom skradzione aktywa.

Przeczytaj też inne gorące newsy: