Rozbito scam z rynku kryptowalut i forex. Czy sprawa nie jest jednak sztucznie rozdmuchiwana?

Rozbito scam z rynku kryptowalut i forex. Czy sprawa nie jest jednak sztucznie rozdmuchiwana?

W Turcji wykryto scam finansowy. A przynajmniej tak twierdzą władze z Ankary. W tle pojawiają się kryptowaluty. Aresztowano obywateli Izraela, w związku z czym prezydent Recep Tayyip Erdoğan przypuścił w sobotę wieczorem ostry atak na ten kraj.

Kryptowaluty i scam w Turcji

Na zlecenie Głównej Prokuratury w Stambule turecka Narodowa Organizacja Wywiadowcza (MIT), policja i Interpol dokonały przeszukań setek lokalizacji w Stambule oraz prowincji Muğla. Aresztowano ponad 201 podejrzanych. Turecki minister sprawiedliwości Akin Gürlek oświadczył, że na czele scamu stali „izraelscy baronowie z rynku oszustw”, a w akcie oskarżenia mowa jest o osobach „powiązanych z Izraelem”.

Według prokuratorów cała sieć działała jako pozornie „legalne” firmy z rynku forex i kryptowalut, prowadziła call center i wyłudziła ponad 3 miliardy dolarów od ofiar na całym świecie.

Jak cała struktura działała? Potencjalnych klientów rekrutowano za pomocą reklam w mediach społecznościowych i na stronach internetowych, obiecujących wysokie zyski z inwestycji w waluty obce i kryptowaluty. Zainteresowanych „klientów” kierowano do „doradców”, którzy mówili w ich ojczystym języku i namawiali ich do przelewania początkowo niewielkich kwot na platformę firmy. Później namawiano ich do przelewania większych kwot, prezentując im jednocześnie fikcyjne „zyski”. Kiedy inwestorzy prosili o wypłatę pieniędzy, informowano ich, że ich konto zostało „zablokowane” i że muszą dokonać dodatkowych płatności, takich jak „podatek” lub „opłata za odblokowanie”, aby uwolnić środki. Wtedy na jaw wychodziło, że wszystko było scamem.

Czy sprawa nie jest motywowana politycznie?

Warto jednak dodać, że choć wspomniani aresztowani mogli naruszyć przepisy, całość nie wygląda jednak jak „izraelski gang okradający Turcję”. A właśnie taką narrację snują służby i sam prezydent Erdoğan. Istnieje też obawa, że ​​sprawa jest wyolbrzymiana ze względów politycznych.

Skąd powyższy wniosek? Sama Turcja jest oskarżana o to, że pozwala na przepływ pieniędzy z Iranu do organizacji, które ją wspierają – Hezbollahu, Hutich i Hamasu. Wszystko ma dziać się za pośrednictwem tureckich banków. Stąd więc nagle narracja o „izraelskim gangu okradającym Turcję”. W artykule, który został opublikowany w proerdoganowskiej gazecie „Yeni Safak”, mówi się wręcz o aresztowaniu „komórki Mossadu”, które to twierdzenie jest całkowicie bezpodstawne.

Sam Izrael skomentował to, co miało miejsce: „Wczoraj otrzymano doniesienia o aresztowaniu kilku obywateli Izraela w Turcji pod zarzutem udziału w działalności przestępczej, najwyraźniej w ramach szerszej fali aresztowań. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zajmuje się tą sprawą i dokłada starań, aby zapewnić ochronę praw obywateli Izraela”.

Przeczytaj też inne gorące newsy: