Dlaczego Bitcoin i kryptowaluty spadają? Potężne tąpnięcie wymazało wszystkie dotychczasowe wzrosty
Czwartkowym popołudniem Bitcoin nagle gwałtownie runął do około 76000 USD i oddał niemal cały zysk z powyborczego odbicia o którym entuzjastycznie pisaliśmy jeszcze w dniu wczorajszym. Jeszcze rano kosztował ponad 80,8 tys. USD, a od środowego szczytu wynoszącego 81 105 dol., stracił 6,2 proc. Do dołka z nocy po wyborach w USA, gdy kurs zjechał do 75,6 tys. dolarów, zabrakło mu już tylko kilkuset dolarów. Altcoiny poleciały za liderem. Ethereum zleciało poniżej 2300 USD i traci w ciągu 24h około 6%, XRP blisko 4 proc., a BNB ponad 3 proc. Dalej jest tylko gorzej.
Wall Street skoczyła z klifu i pociągnęła kryptowaluty za sobą
Wyprzedaż zaczęła się od spółek z amerykańskiego indeksu technologicznego Nasdaq. Akcje producentów chipów i spółek związanych z sektorem centrów danych tanieją już drugą sesję z rzędu, odkąd wiadomo, że Demokraci przejmą obie izby Kongresu. Inwestorzy obawiają się, że nowa większość weźmie pod lupę branżę sztucznej inteligencji (AI). W kilku stanach rośnie też opór mieszkańców przeciw nowym serwerowniom, a senator Bernie Sanders zgłosił już projekt moratorium na ich budowę.
Ponadto problemy ma Qualcomm. Producent procesorów do smartfonów pobił co prawda oczekiwania analityków w wynikach za ostatni kwartał, ale prognozą rozczarował. Sprzedaż chipów do telefonów wypaść poniżej kalkulacji Wall Street, między innymi przez słabszy popyt i mniejsze przychody od Apple’a. Papiery Qualcommu taniały o 9 proc., Nvidii i Broadcomu po około 5 proc. Pół godziny po otwarciu sesji Nasdaq Composite był na minusie o ponad 3 proc., a wskaźnik największych producentów półprzewodników wyglądał jakby chciał zaliczyć najgorszy tydzień od kwietnia 2025 roku, kiedy całymi rynkami trzęsła nowa polityka celna urzędującego prezydenta Donalda Trumpa.
Bitcoin od miesięcy reaguje na nastroje wokół spółek technologicznych niemal jak jedna z nich. Nerwowość z Nowego Jorku szybko przeniosła się więc na rynek kryptowalut, a sprzedaż przyspieszyła około godz. 16 czasu polskiego.
Dlaczego spadek był tak gwałtowny?
W środę, gdy Bitcoin wybijał się ponad 80 tys. dolarów, z rynku wyrzucano przede wszystkim graczy obstawiających spadki. Szybko znaleźli się jednak chętni do gry w przeciwnym kierunku. Na Binance stawka finansowania kontraktów wieczystych (perpetual futures) na BTC wzrosła do najwyższego poziomu od ponad dwóch miesięcy, co oznacza wyraźną przewagę zakładów na wzrost.
Kiedy kurs przebił 77 tys. dol., ruszyła prawdziwa lawina. Jak wynika z danych CoinGlass o likwidacjach, w ciągu godziny do 16:25 czasu polskiego przymusowo zamknięto pozycje warte 460,5 milionów dolarów, z czego aż 432,7 mln USD przypadło na zakłady na wzrosty. W ciągu całej doby likwidacje przekroczyły 722 mln dol. i objęły niemal 147 tysięcy pechowych traderów. Przymusowa wyprzedaż spychała cenę coraz niżej, a każdy kolejny dolar kursu na południe uruchamiał kolejne likwidacje.
Co dalej z kursem Bitcoina?
W czwartek Departament Pracy USA podał, że liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła w tygodniu do 31 października do 189 tys., czyli w okolice najniższych poziomów od końca lat 60. Tak mocny rynek pracy nie daje bankowi centralnemu Stanów Zjednoczonych czyli Rezerwie Federalnej (Fed) powodu do złagodzenia polityki pieniężnej. Fed we wrześniu podniósł stopy po raz pierwszy od 2023 roku, do przedziału 3,75-4 proc. W październiku co prawda wstrzymał się z kolejną, ale obaj członkowie komitetu, którzy głosowali przeciw, chcieli kolejnej podwyżki. Rynek, początkowo ostrożny, coraz śmielej wycenia ją na grudzień.
Tego samego dnia Bank Anglii podniósł stopę bazową do 4 proc., po raz pierwszy od sierpnia 2023 roku. Za podwyżką głosowało ośmiu z dziewięciu członków komitetu, a jedyna przeciwniczka, Catherine Mann, chciała od razu skok o pół punktu procentowego. Bank tłumaczy decyzję szybko drożejącą energią i konfliktem na Bliskim Wschodzie. Dla Bitcoina, który nie przynosi odsetek, drogi pieniądz to standardowo zła wiadomość.
Najbliższym wsparciem dla BTC jest cały czas strefa 75-76 tys. dolarów, która wytrzymała noc wyborczą i była testowana kilkukrotnie od sierpnia począwszy. Sęk w tym, że w okolicach 76 tys. USD wypada też średnia cena zakupu monet przez krótkoterminowych posiadaczy (short-term holders), którzy rzadziej niż długoterminowi hodlerzy mają „diamentowe ręce”. Jeśli kurs zejdzie niżej, grupa ta znajdzie się pod kreską, co może ich skłonić do sprzedaży pod wpływem emocji.
W piątek rząd USA opublikuje raport z rynku pracy, 10 listopada dane o inflacji, a dzień później MSCI zdecyduje, czy spółka Strategy zostanie w jego indeksach.
W środę rynek odetchnął, bo Kongres w rękach Demokratów nie wyglądał na zagrożenie dla kryptowalut. W czwartek okazało się, że problemem jest co innego: przyszłość całego boomu na AI.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Bitcoin broni 80 tys. USD, ale rośnie ryzyko szybkiej korekty
- Akcje spółek wydobywających Bitcoin runęły o 35%. VanEck uważa to za błąd inwestorów
- Bitcoin ETF odbija, ale BlackRock dalej na minusie. IBIT traci prawie miliard USD