Potężne odbicie Bitcoina i altcoinów. Dlaczego kryptowaluty rosną?

Potężne odbicie Bitcoina i altcoinów. Dlaczego kryptowaluty rosną?

Bitcoin bardzo śmiałym susem wrócił powyżej ważnego psychologicznego poziomu 80 tysięcy dolarów za token, choć jeszcze nad ranem kosztował zaledwie około 75,6 tys. W niespełna 13 godzin największa kryptowaluta odrobiła ok. 6 % wartości. Altcoiny idą jej w sukurs, zyskuje też złoto i amerykańskie akcje.

Kurs i wykres kryptowaluty Bitcoin (BTC), źródło: TradingView, odczyt: 04.11.2026, godzina 16:50

Wybory rozstrzygnięte, rynek odetchnął z ulgą

Nocny dołek to pokłosie tzw. midterms, czyli amerykańskich wyborów połówkowych odbywających się w połowie kadencji urzędującego prezydenta. Kiedy w nocy z wtorku na środę stało się jasne, że Demokraci przejmą kontrolę zarówno nad Senatem jak i Izbą Reprezentantów, kurs Bitcoina około godz. 4 czasu polskiego zjechał do najniższego poziomu od ponad miesiąca. Najbardziej nerwowo zareagowali drobni inwestorzy, którzy w Republikanach upatrywali gwarancję przyjaznych przepisów dla branży.

Sęk w tym, że wynik nikogo nie zaskoczył. Na platformie Polymarket zwycięstwo Demokratów od dawna wyceniano na ponad 75 proc. Nocna przecena była więc raczej reakcją na niepewność aniżeli na sam ostateczny wynik. Gdy niepewność zniknęła, kupujący wrócili i rzucili się do zakupów.

Odbicie nie ograniczyło się zresztą do sektora kryptoaktywów. Nasdaq, którego kontrakty terminowe w nocy traciły ponad 2 proc., po otwarciu sesji w Nowym Jorku zyskiwał 2,2 proc., a S&P 500 wybił na północ o 1,8 proc. Zyskały też srebro i złoto.

Dlaczego Bitcoin i pozostałe kryptowaluty rosną?

Możemy wymienić trzy dodatkowe czynniki poza głównym wskazanym w poprzednim akapicie.

Po pierwsze: słabszy dolar. Indeks dolara amerykańskiego (DXY) spadł do najniższego poziomu od 29 września, a rentowność dziesięcioletnich obligacji USA zeszła do około 4,93%. Część ekonomistów liczy, że Kongres w rękach Demokratów przytnie skrzydła rozrzutnej polityce fiskalnej Donalda Trumpa. Mniejszy deficyt to mniej nowych obligacji, niższe rentowności i tańszy dolar. Inwestorzy ograniczają też zakłady na kolejne podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed). W takim otoczeniu Bitcoinowi zwykle żyje się lepiej.

Drugi: przymusowe zamykanie pozycji. Wielu graczy ustawiło się pod dalsze spadki i słono za zapłaciło za swoją decyzję. Jak wynika z danych CoinGlass o likwidacjach, w ciągu ostatniej doby wysprzęglono z rynku pozycje na dźwigni o wartości rzędu 827 milionów dolarów, z czego aż 473 mln USD przypadło na zakłady „na krótko”. Tylko w ciągu jednej godziny, w której Bitcoin przebił głową barierę 80000 USD, z rynku eksmitowano krótkie pozycje warte około 330 milionów dolarów. Każda taka likwidacja to w praktyce wymuszony zakup, który podbija cenę i uruchamia kaskadę.

Byki szykowały się na to od wtorku. W dniu wyborów przez platformę Paradigm, obsługującą duże transakcje na instrumentach pochodnych, przeszły pakiety opcji na Bitcoina warte nominalnie 660 mln USD, ponad dwa razy więcej niż jeszcze dzień wcześniej. Opcji kupna nabyto za około 420 mln dol., a sprzedano za jedynie 105 mln.

Powód trzeci: fundusze z ekspozycją na kryptowaluty. Amerykańskie, spotowe ETF-y na Bitcoina umarzają udziały, ale tempo odpływu kapitału wyraźnie spadło. Jak pokazuje zestawienie przepływów SoSoValue, 30 października z funduszy wypłynęło 643 mln dolarów, we wtorek już „tylko” 116 mln.

Ethereum goni BTC, tokeny Trumpa w odwrocie

Dobrze radziły sobie altcoiny. Ethereum podrożało w pewnym momencie do ponad 2400 USD, a otwartych pozycji na kontraktach terminowych na ETH przybywało szybciej, niż rosła cena (co świadczy o napływie świeżych funduszy). XRP i Solana zarabiały nieco po ponad 3 proc. Prym wiodły tokeny zdecentralizowanych finansów (DeFi): indeks DeFi Select CoinDeska podskoczył o około 5% a Zcash (ZEC) zyskał w ciągu 24h dwucyfrowo.

Na drugim biegunie znalazły się tokeny powiązane z Trumpem. Memecoin TRUMP traci ponad 7 proc., a WLFI projektu World Liberty Financial powiązanego z rodziną Trumpów około 5 proc. Rynek szybko policzył, że prezydent bez większości w Kongresie to kiepski sygnał.

Jak długo potrwa odbicie?

Do trwałej hossy jeszcze nam daleko. Bitcoin kosztuje o ponad jedną trzecią mniej niż w październiku 2025 roku, gdy płacono za niego ponad 126 tys. USD, a październik 2026 zamknął spadkiem o 7,3%. Rynek wciąż trawi też atak hakerski na Binance, z którego wyprowadzono kryptowaluty warte grube miliardy.

Najbliższy sprawdzian to przedział między 80 a 82 tys. dolarów. Tam przebiega 50-dniowa średnia krocząca, a mapy likwidacji pokazują spore skupisko pozycji na lewarze. Analitycy powtarzają jak mantrę, że trwałe wzrosty wymagają powrotu napływów do ETF-ów i zdecydowanego wybicia ponad 82 tys. USD. Nastroje są ostrożne: indeks strachu i chciwości CoinMarketCap rano wskazywał 37 pkt, czyli „strefę strachu”.

Demokratyczny Kongres oznacza też, że ustawa CLARITY porządkująca rynek kryptowalut, która we wrześniu przepadła w Senacie stosunkiem głosów 49 do 50, raczej prędko nie wróci. W mocy pozostaje natomiast ustawa GENIUS o stablecoinach, która zacznie obowiązywać 18 stycznia 2027 roku.

Kolejne testy przyjdą szybko. W piątek rząd USA poda dane z rynku pracy, 10 listopada inflację, a dzień później MSCI zdecyduje o losie Strategy w swoich indeksach.

Redakcja BitHub.pl poleca również: