Wall Street zaczyna obstawiać przyszłość. Kalshi warte już 22 miliardy dolarów
Można było się z tego śmiać. Platforma, na której ludzie obstawiają wynik wyborów, decyzję Fedu, inflację albo to, czy konkretna ustawa przejdzie przez Kongres, brzmi bardziej jak zabawka dla politycznych hazardzistów niż poważny rynek finansowy. Tyle że Wall Street najwyraźniej przestała się śmiać.
Kalshi coraz popularniejsze i… coraz bogatsze
Kalshi, regulowana w USA platforma kontraktów eventowych, pozyskała 1 mld dol. w rundzie prowadzonej przez Coatue Management. Wycena spółki wzrosła do 22 mld dol., a wśród inwestorów pojawiły się takie nazwy jak Sequoia Capital, Andreessen Horowitz, Morgan Stanley, ARK Invest, IVP czy Paradigm. To już nie jest zestaw dla internetowej ciekawostki.
Firma podaje, że jej wolumen obrotu wzrósł z około 52 mld dol. do 178 mld dol. w zaledwie pół roku. Kalshi twierdzi też, że odpowiada za ponad 90 proc. aktywności rynku predykcyjnego w USA. Według spółki szczególnie szybko rośnie popyt ze strony instytucji, a wolumen tego segmentu miał zwiększyć się o 800 proc. w ostatnich sześciu miesiącach.
Wall Street chce obstawiać rzeczywistość
Najważniejsze jest jednak to, w którą stronę Kalshi chce teraz iść. Spółka planuje rozwijać narzędzia dla klientów instytucjonalnych: funduszy hedgingowych, zarządzających aktywami, brokerów czy firm ubezpieczeniowych. Chodzi m.in. o transakcje blokowe, produkty do zarządzania ryzykiem i integracje z tradycyjną infrastrukturą finansową.
W tym miejscu „zakład o przyszłość” zaczyna brzmieć inaczej. Jeśli firma może zabezpieczyć się przed zmianą regulacji, decyzją polityczną, problemem w łańcuchu dostaw albo innym konkretnym wydarzeniem, to taki kontrakt nie musi być tylko spekulacją. Może stać się instrumentem do zarządzania ryzykiem. I właśnie o to toczy się gra.
Finanse przyszłości czy hazard w garniturze?
Kalshi ma jedną dużą przewagę nad wieloma konkurentami: działa pod nadzorem CFTC. To daje mu wiarygodność w oczach inwestorów instytucjonalnych i odróżnia od Polymarket, który pozostaje mocniejszy w kryptowalutowej części rynku. Według ForkLogu Polymarket ma rozmawiać o rundzie finansowania przy wycenie około 15 mld dol., więc rywalizacja dopiero nabiera tempa.
Problem w tym, że prawo nie nadąża za rynkiem. Część amerykańskich stanów próbuje traktować kontrakty eventowe jak hazard, a nie instrumenty finansowe. Spór nie jest kosmetyczny. Od jego wyniku zależy, czy rynki predykcyjne dostaną przepustkę do świata Wall Street, czy zostaną wrzucone do tej samej szuflady co zakłady bukmacherskie.
Na razie kapitał głosuje portfelem. Wycena Kalshi na 22 miliardy pokazuje, że inwestorzy coraz poważniej traktują rynek, na którym handluje się nie akcjami czy ropą, lecz samymi wydarzeniami. Pytanie tylko, czy to faktycznie nowa klasa finansów, czy po prostu hazard, który założył drogi garnitur.
Czytaj więcej w dziale nowe technologie:
Zakazane chipy Nvidii miały trafiać do Chin. Tak kwitnie czarny rynek sztucznej inteligencji
Gigant był na kolanach. Teraz Apple i Tesla mogą pomóc mu wrócić na tron chipów
Globalna awaria Discord – nie działa popularny komunikator
