Ten kraj chce wejść na rynek półprzewodników. Ruszył projekt za 13 miliardów dolarów
Sytuacja na globalnym rynku półprzewodników stała się tak ciekawa, że na rynek chcą wejść nowi gracze. Jednym z nich jest kraj, który kiedyś miał globalne aspiracje jeśli chodzi o chipy.
Globalny kryzys na rynku półprzewodników zmusza kraje, które nie są obecnie w żadnym stopniu dużymi graczami do rozważenia nowej strategii. Przy obecnych cenach, problemach z łańcuchami dostaw i ogólnymi brakami w magazynach, poleganie na zagranicznych producentach nie jest najlepszym rozwiązaniem. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak samemu wejść na rynek i zainwestować niemałe fundusze w rozwój branży we własnym kraju. I właśnie na obranie takiego kursu zdecydował się kraj z największą liczbą ludności.
Indie już kiedyś produkowały chipy. I miały nawet niemały potencjał
Czyli oczywiście mowa o Indiach. Choć obecnie gdy myślimy o kontynencie azjatyckim w kontekście elektroniki, do głowy przychodzą nam Chiny, Tajwan czy Korea, to jednak nie każdy wie, że Indie niegdyś były sporym graczem na tym rynku. W latach osiemdziesiątych funkcjonowało Semiconductor Complex Limited, które miało być drogą Indii do zostania globalnym producentem chipów. I gdy funkcjonowanie firmy się rozkręciło, w 1989 wybuchł pożar, który strawił fabrykę w Mohali, co okazało się tragicznym w skutkach zdarzeniem. Nawet mimo wznowienia produkcji w 1997 roku, nie udało się osiągnąć choćby ułamka sukcesu innych krajów, a rząd co chwilę szukał nowego sposobu na modernizację firmy.
Indyjski rząd wykłada 13 miliardów dolarów. Ma powstać fabryka, zostaną wyszkoleni pracownicy, a wszystko ze wsparciem Microna
Jednak w końcu zamiast próbować reanimować trupa, postanowiono zacząć nowy projekt: Semicon 2.0. Nie musimy chyba tłumaczyć skąd ta dwójka w nazwie, ale dla pewności dodamy, że taką nazwę nosił projekt, w wyniku którego powstało SCL. W każdym razie, w zeszłym tygodniu indyjski rząd zatwierdził program o wartości ponad 13 miliardów dolarów, który ma na celu rozwinięcie przemysłu półprzewodników w kraju. Wlicza się w to projektowanie i produkcja chipów jak i wyszkolenie wykwalifikowanych pracowników, w czym pomóc ma m.in. amerykański Micron, który już kilka miesięcy temu zbudował swoją pierwszą fabrykę w tym kraju. Tak więc podobnie jak 40 lat temu, przy indyjskim programie półprzewodników pojawiają się Amerykanie – wtedy było to nieistniejące już dziś American Microsystems.
Plany indyjskiego rządu są bardzo ambitne. Już w 2030 roku krajowy rynek półprzewodników ma być wyceniany na ponad 100 miliardów dolarów i zaspokajać 75% krajowego zapotrzebowania na chipy. Odważnie, ale w obecnej sytuacji na rynku potrzeba odważnych decyzji…
Przeczytaj także inne nasze publikacje z działu nowych technologii:
Szef Nvidii ostrzega polityków. „Nie zamykajcie sztucznej inteligencji”
Szykujcie się na jeszcze wyższe ceny elektroniki! Gigant podnosi ceny chipów
