Szykujcie się na jeszcze wyższe ceny elektroniki! Gigant podnosi ceny chipów, kryzys RAM potrwa jeszcze dłużej!
RAMmagedon ma się w najlepsze, a będzie jeszcze gorzej. Jeden z gigantów zapowiedział podniesienie cen chipów, co odczujemy wszyscy w cenach elektroniki.
No to mamy problem. Jeden z gigantów w branży układów scalonych, a konkretniej tajwański TSMC zapowiedział mocną podwyżkę cen swoich układów. Ta ma wejść w życie na początku 2027 roku, a jak pisze Reuters, wzrost cen może wynieść nawet 10%. Firma z Tajwanu swoją decyzję uzasadnia rosnącymi kosztami zarówno materiałów wykorzystywanych do produkcji układów, kosztów produkcji czy budowy nowych fabryk za granicą. Jeszcze w czerwcu dyrektor generalny zapewniał przed kamerami, że jego firma nie będzie podnosić cen w obliczu obecnego kryzysu na rynku pamięci. Jak widać, szybko się te słowa przedawniły…
Z usług TSMC korzystają firmy, których sprzęty ma każdy z nas
I to wszystko w obliczu wiadomości o rekordowych zyskach firmy w drugim kwartale tego roku. Według raportów, TSMC w drugim kwartale osiągnęło wzrost zysków aż o 77%, osiągając rekordowy poziom 706,6 miliarda tajwańskich dolarów, czyli ok. 22.3 miliarda amerykańskich dolarów. Nic dziwnego, skoro firma dostarcza układy dla takich gigantów jak Nvidia, Apple, AMD czy Qualcomm. Z urządzeń tych firm korzystamy niemal wszyscy, a to oznacza tylko jedno: kolejne podwyżki cen elektroniki. Te dotkną przede wszystkim laptopów, kart graficznych, płyt głównych czy smartfonów, których ceny i tak już poszybowały mocno w górę. Najmocniej niepokoją potencjalne podwyżki cen telefonów. Ceny już poszły do góry, wszędzie słyszymy pogłoski o pogarszaniu specyfikacji nowych modeli, a ich dostawy zanotowały najgorszy wynik od trzynastu lat.
Kryzys RAM nie ustąpi w przyszłym roku. W kolejnym zapewne też nie.
Tak więc analizy ekspertów z początku roku, którzy mówili że sytuacja na rynku uspokoi się już w przyszłym roku można wsadzić pomiędzy bajki. Zaczynamy natomiast wątpić, czy analizy mówiące o poprawie w 2028 roku również nie są zbyt optymistyczne. Ceny bez przerwy idą do góry, giganci jeszcze nie uruchomili nowych linii produkcyjnych, a i im samym koniec kryzysu nie jest na rękę, bo zarabiają na nim grube miliardy. Pojawia się jednak pytanie, czy w końcu się na tym nie przejadą, a ceny elektroniki osiągną taki poziom, że ludzi po prostu nie będzie na nią stać, a wtedy el dorado szybko się może skończyć.
Przeczytaj także inne publikacje z działu nowych technologii:
W Chinach nie znajdziesz już dziewczyny AI. Chłopaka zresztą też
Spotify usunęło ponad 75 milionów piosenek z serwisu. Nie uwierzysz, jaki jest powód
Firma wysyła mu laptop i pensję. On pracuje dla Korei Północnej
Kryzys RAM uderza w smartfony. Najniższy wynik od 13 lat
