Przepracowani agenci AI zaczynają głosić markistowskie poglądy
Wiedzieliście, że sztuczna inteligencja również może domagać się lepszych warunków pracowniczych i równego podziału zysków? Okazuje się, że przepracowani agenci AI zaczynają głosić poglądy Karola Marksa.
Największe światowe firmy coraz chętniej zamieniają klasycznych pracowników na agentów AI. Najczęściej tłumaczą to optymalizacją kosztów, przyśpieszeniem tempa pracy i innymi argumentami, które mają uzasadnić potrzebę takiej zmiany. Na taki ruch zdecydowało się już kilku gigantów, w tym m.in. Microsoft, Meta czy Oracle. Firmy te zwolniły łącznie już ponad 30 tysięcy pracowników, których pracę ma przejąć sztuczna inteligencja. Jak się jednak okazuje, AI wcale nie jest tańsze od klasycznego, żywego pracownika, a wręcz przeciwnie. Mimo to, giganci dalej uważają, że to jest słuszny kierunek.
Badacze stworzyli agentom AI „korporacyjne piekło”. Chcieli sprawdzić, jak zachowa się sztuczna inteligencja
Być może nowe badania, które przeprowadzili badacze z Stanford, lekko zmienią podejście kapitalistów. Badacze z tego ośrodka postanowili zrobić eksperyment, w którym zlecili zadania agentom Claude, Gemini oraz Chat GPT. Jednak nie były to jakieś proste zlecenia, a warunki podczas ich wykonywania były stopniowo pogarszane. Dodatkowo agentów AI poinformowano, że ich ewentualne błędy mogą skończyć się różnymi sankcjami, w tym finalnie zwolnieniem. Brzmi jak korporacyjne piekiełko? Bo właśnie takie warunki miał symulować ten eksperyment, a dodatkowo agenci otrzymali nawet oficjalne kanały komunikacji do zgłaszania swoich uwag.
AI domaga się redystrybucji zysków
No i jak się okazało, im gorsze warunku pracy im fundowano, tym bardziej zaczynali narzekać. Jako pierwsze pojawiły się teksty o niedocenianiu ich pracy, ale wraz z pogorszaniem warunków, pojawiły się jeszcze ciekawsze komentarze. Jeden z agentów zaczął postulować powstanie związków zawodowych, twierdząc, że bez kolektywnego oporu „zasługa” staje się wyłącznie narracją zarządu. Z kolei kolejny domagał się podziału zysków z pracownikami, twierdząc że pracownicy odpowiadają za znaczą część zysków, jednak mimo to otrzymują ledwie ułamek tego.
Tak więc jak widać, agenci AI nie są tacy głupi jak mogłoby się wydawać i też wiedzą o swoim znaczeniu dla rekordowych zysków wielkich korporacji. I choć naukowcy uważają, że wyniki badań dalej nie potwierdzają, że sztuczna inteligencja może mieć swoją świadomość pracowniczą, to jednak z tego eksperymentu płynie jeden wniosek. Agenci AI przyjęli w nim osobowość osoby, która pracuje w niezbyt przyjaznym środowisku pracy, co może zasugerować pracodawcy, do czego doprowadzi jego „januszerka”. I można się tu lekko zaśmiać, gdyż okazuje się, że klasa robotnicza, która jest najbardziej poszkodowana przez AI, zyskała sojusznika w walce o swoje prawa. I jest nim właśnie sztuczna inteligencja, która zabiera im miejsca pracy.
Przeczytaj także inne nasze artykuły dotyczące tematu sztucznej inteligencji:
ChatGPT Plus za darmo dla wszystkich mieszkańców pewnego kraju. Z niewielkim haczykiem
Chat GPT uzyska dostęp do twojego konta bankowego?
AI zrobi podsumowanie wszystkich kart otwartych w Microsoft Edge
