Rozdają działki budowlane za pół ceny. Gdzie? W Polsce
Na pewno nie raz czytaliście o nieruchomościach we Włoszech za jedno euro. Gdzieś w opuszczonej wiosce na Sycylii lub w Apulii. Wszystko po to, żeby przyciągnąć ludzi z pieniędzmi i chociaż spróbować rozbujać lokalną gospodarkę. Problem wyludnienia nie dotyka jednak tylko włoskich wiosek. W zupełnie innej skali, ale jednak, funkcjonują Suwałki. Tam postanowiono zatrzymać młodych mieszkańców w dość prosty sposób, czyli sprzedając miejskie grunty pod budowę domów za pół ceny.
Działki budowlane za pół ceny. Suwałki chcą w ten sposób zatrzymać młodych
To nie jest wymysł z ostatnich dni. Program działa już od ubiegłego roku i wygląda na to, że miasto jest z niego zadowolone. Gdyby tak nie było, prezydent Suwałk nie myślałby o jego rozszerzeniu na 60 kolejnych parceli. Na razie to jeszcze nic pewnego, ale propozycja ma trafić pod obrady Rady Miejskiej. Sprzedaż nowych nieruchomości planowana jest z kolei na przełom 2026 i 2027 roku. Do tej pory miasto sprzedało w ten sposób już 44 działki.
Jeśli jednak pomyślałeś, że w sumie Suwałki są całkiem w porządku i mógłbyś tam zamieszkać – zaczekaj. Fakt, nabywca może uzyskać 50-procentową zniżkę od ceny netto działki, ale pod ścisłymi warunkami. Niestety, nie wystarczy zapisać się na listę oczekujących i być młodym duchem.
Pół ceny, ale pod kilkoma warunkami
Potencjalny nabywca w dniu sprzedaży może mieć maksymalnie 39 lat. W przypadku małżeństwa wystarczy, że ten warunek spełnia jedna osoba. Nie można też mieć udziałów w innej działce budowlanej w Suwałkach. Poza tym na zabudowanie działki ma się sześć lat.
Miasto wymaga również związania się z Suwałkami na dłużej. Po zakończeniu budowy właściciel musi uzyskać Suwalską Kartę Mieszkańca i utrzymywać ją przez wymagany okres. Sprzedaż nieruchomości przed upływem 10 lat albo niewybudowanie domu w terminie może oznaczać konieczność zwrotu zniżki.
Rywalizacja samorządów o mieszkańców wchodzi więc na coraz wyższy poziom. Liczą się już nie tylko żłobki, przychodnie i szpitale, ale także tańsze działki. Suwałki wykorzystują to, czego mają pod własną kontrolą: miejską ziemię. I robią to agresywnie. Nie proponują rabatu rzędu kilku procent. Oddają połowę ceny, ale w zamian oczekują, że kupujący faktycznie wybuduje dom i zostanie w mieście na lata.
Czytaj więcej w dziale nieruchomości na Bithub:
Deweloperzy dostają nowy obowiązek. Za brak danych bank może ich zablokować
Młodzi Europejczycy bez szans na własne mieszkanie. Polacy znaleźli wyjście z tej sytuacji
Rynek mieszkań się tam sypie. Teraz zaczyna ciągnąć za sobą całą gospodarkę
