Masz milion dolarów? W Monaco nie stać Cię na kawalerkę. W Polsce żyjesz jak król
Jeszcze niedawno milion dolarów kojarzył się z czymś dużym. Dziś coraz częściej okazuje się, że to po prostu… za mało. Przynajmniej, jeśli chodzi o nieruchomości w prestiżowych lokalizacjach. Najlepiej widać to w Monaco. Tam za taką kwotę kupujesz około 16 metrów kwadratowych, czyli coś, co byłoby raczej aneksem niż mieszkaniem. I co ważne, to się pogłębia. Kilka lat temu było trochę więcej, dziś jest mniej. Niby detal, ale kierunek jest jasny. Jest drogo, będzie jeszcze drożej.
Najdroższe miasta grają według innych zasad
To nie dotyczy tylko Monaco. W Hongkongu, Londynie czy Singapurze sytuacja wygląda podobnie. Metrów za milion jest coraz mniej, a ceny rosną szybciej niż gdziekolwiek indziej. I to nie jest tylko kwestia popytu. Coraz więcej ludzi z dużym kapitałem traktuje takie miejsca jak coś w rodzaju „bazy”. Nie muszą tam mieszkać na stałe. Wystarczy, że mają dostęp do rynku, do ludzi, do stylu życia. Reszta to już drugorzędna sprawa.
I co ciekawe, ten wzrost wcale nie zwalnia. Według najnowszych danych ceny luksusowych nieruchomości w największych miastach świata nadal rosną szybciej niż „zwykły” rynek mieszkań. W niektórych miejscach tempo jest wręcz absurdalne. Przykładowo w Dubaju ceny w segmencie premium potrafiły w ostatnich latach urosnąć o kilkadziesiąt procent rocznie, a w Tokio w jednym roku skoczyły o ponad połowę.
A jak to wygląda w Polsce?
I tu robi się ciekawie, bo kontrast jest naprawdę potężny. Jeśli ktoś narzeka na wysokie ceny mieszkań nad Wisłą, lepiej niech usiądzie. Milion dolarów to dziś w Polsce jakieś 4 miliony złotych. Za takie pieniądze w Warszawie spokojnie kupisz duży, wygodny apartament albo dom w dobrej lokalizacji.
Nawet jeśli celujesz w topowe adresy, jak Złota 44, nadal mówimy o kilkudziesięciu metrach w wysokim standardzie. Nie o kilkunastu, jak w Monaco. W mniejszych miastach robi się jeszcze ciekawiej. Tam ta sama kwota daje Ci często dom z ogrodem, przestrzeń i spokój.
Czytaj więcej w dziale nieruchomości:
Ceny mieszkań spadają, a Polacy ruszyli na zakupy. Mamy najnowsze dane z rynku nieruchomości
Ukraińcy i Hindusi masowo wykupują polskie mieszkania. Padł kolejny rekord
Popyt na kredyty wystrzelił jak nigdy, a mieszkań brak. Zobacz co dzieje się na rynku nieruchomości
To już nie są zwykłe nieruchomości
Problem w tym, że to wszystko przestaje być klasycznym rynkiem mieszkań. W tych najdroższych lokalizacjach chodzi o coś innego. O przechowanie kapitału, o bezpieczeństwo, o możliwość szybkiego przenoszenia się między krajami. Nie kupujesz już tylko metrów. Kupujesz „opcję”. Dlatego ceny przestają mieć sens dla przeciętnego punktu odniesienia.
Jeśli coś widać po ostatnich latach, to to, że ten trend nie zwalnia. Kapitał ucieka tam, gdzie ma lepsze warunki podatkowe, prawne, biznesowe.