Kryzys dla jednych, hossa dla innych. Luksusowe nieruchomości drożeją w całej Europie
Rynek nieruchomości dla większości ludzi wygląda dziś podobnie: drogie kredyty, spadająca dostępność i coraz trudniejsze decyzje zakupowe. Ale jest segment, który gra według zupełnie innych zasad. To luksusowe nieruchomości. W ponad połowie europejskich miast monitorowanych przez Knight Frank ceny w segmencie premium rosły w 2025 roku szybciej niż 3 proc. rocznie. I to w czasie, gdy zwykły rynek w wielu miejscach wyraźnie hamował.
Rynek nieruchomości, który żyje własnym życiem
Najdroższe nieruchomości, czyli topowe 5 proc. rynku, mają coraz mniej wspólnego z lokalną gospodarką. To nie są już mieszkania kupowane do życia, tylko normalne aktywa, które krążą w globalnym obiegu kapitału. Dlatego na czele wzrostów nie stoją typowe centra finansowe, tylko miejsca, które oferują styl życia.
Praga, która zanotowała wzrost na poziomie 14,6 proc., jest najlepszym przykładem. Tuż za nią znajdują się lokalizacje takie jak Méribel, Porto czy Marbella, czyli kurorty, miasta turystyczne i miejsca przyciągające międzynarodowy kapitał. To nie są rynki napędzane lokalnymi pensjami. To rynki napędzane globalnym bogactwem.
Londyn traci, kurorty wygrywają
Jeszcze ciekawszy jest drugi biegun tego zestawienia. Londyn, przez lata jeden z najważniejszych rynków luksusowych na świecie, odnotował spadek cen na poziomie 4,7 proc. To największy spadek w całej Europie. Powód? Zmiany podatkowe i presja na zamożnych mieszkańców, która sprawia, że część z nich zaczyna się wycofywać lub przenosić kapitał gdzie indziej.
Jednocześnie rosną miejsca, które oferują coś innego, czyli styl życia, prywatność, klimat i dostęp do wypoczynku. Alpy, południe Europy, regiony turystyczne. Kapitał po prostu zmienia kierunek.
Europa na tle reszty świata i tak wygląda spokojnie. W Tokio ceny luksusowych nieruchomości wzrosły o ponad 58 proc. w ciągu roku, w Dubaju o 25 proc. W Manili i Seulu skoki wartości sięgały kilkunastu procent. Z drugiej strony mamy Chiny i Kanadę, gdzie ceny w topowych lokalizacjach spadają nawet o kilka–kilkanaście procent.
Co się właściwie dzieje
Najważniejsze jest to, że rynek luksusowych nieruchomości coraz wyraźniej odkleja się od reszty gospodarki. Podczas gdy przeciętny kupujący walczy z kredytem i kosztami życia, najbogatsi szukają miejsca, gdzie mogą bezpiecznie ulokować kapitał. Nieruchomości premium wciąż spełniają tę rolę.
I być może to jest najważniejszy wniosek z tych danych. Kryzys nie znika. Po prostu nie dotyczy wszystkich.
Czytaj więcej w dziale nieruchomości na Bithub:
Wielka ucieczka z rynku mieszkań na wynajem. Dane z marca nie pozostawiają złudzeń
Czy ceny nieruchomości powtórzą „chiński kryzys”? Oto realne prognozy
Masz milion dolarów? W Monaco nie stać Cię na kawalerkę. W Polsce żyjesz jak król