Zielone mocarstwo rośnie u bram Europy. Stawia na słońce, wiatr i wodór

Zielone mocarstwo rośnie u bram Europy. Stawia na słońce, wiatr i wodór

Maroko przez lata charakteryzowało się jako kraj uzależniony od standardowych paliw. I to nadal nie jest całkiem nieaktualne, bo około 60% energii elektrycznej wciąż powstaje tam z węgla. Tyle że właśnie na naszych oczach ten sam kraj próbuje zrobić coś znacznie ciekawszego: wykorzystać słońce, wiatr i bliskość Europy do zbudowania własnej energetycznej przewagi.

Maroko nie chce tylko produkować prądu

Według Oilprice.com Maroko ma już około 5,5 GW funkcjonujących mocy odnawialnych, co pod koniec 2025 roku odpowiadało za 45,4%. W tej puli jest 2,1 GW hydroenergetyki, 2,4 GW wiatru i prawie 1 GW słońca. Cel jest ambitny, ale nie jakiś bardzo odległy. Mianowicie 52% OZE w miksie energetycznym do 2030 roku i 70% do 2050 roku.

Najciekawsze jest jednak to, że Rabat nie myśli wyłącznie o własnych rachunkach za energię. Maroko chce stać się dostawcą zielonej energii, zielonego wodoru i niskoemisyjnych paliw dla przemysłu oraz transportu morskiego. Warunki ma do tego niemal podręcznikowe. Ponad 3000 godzin słońca rocznie, ogromne przestrzenie pod instalacje, coraz większe zainteresowanie zagranicznych inwestorów. No i i położenie tuż obok Europy, która po odcięciu się od rosyjskich surowców nerwowo szuka nowych źródeł energii.

Wodór, porty i Europa za miedzą

Drugi filar tej strategii to zielony wodór. W 2025 roku marokański rząd zatwierdził projekty wodorowe warte 32,5 miliarda dolarów. Związane m.in. z produkcją amoniaku, stali i paliw przemysłowych. To już nie brzmi jak eksperyment, tylko jak próba wejścia do nowej energetycznej ligi.

Szczególne znaczenie mają porty, zwłaszcza Tanger Med, który dziś obsługuje ogromne ilości paliw dla transportu morskiego. Jeśli Maroko faktycznie zacznie zastępować część tradycyjnych paliw zielonym wodorem i jego pochodnymi, może stać się ważnym punktem na mapie niskoemisyjnej żeglugi.

I właśnie dlatego ta historia jest większa niż kolejny news o panelach słonecznych. Maroko próbuje wyjść z roli importera energii i wejść w rolę kraju, do którego Europa może za chwilę pukać po zielone paliwa. W świecie, w którym transformacja energetyczna często kojarzy się z kosztami i chaosem, Rabat chce zrobić z niej biznesowy i geopolityczny atut.

Zobacz więcej w dziale gospodarka na Bithub:

Tym razem wojna o filmy? Nowy konflikt Niemiec z USA grozi porozumieniu handlowemu

Resort finansów: państwowa waluta nie ma sensu. Kraj rozważa pozbycie się własnego pieniądza fiat

GUS publikuje wstępne dane o inflacji za maj. Co dalej ze stopami procentowymi?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!