UOKiK na tropie nielegalnej zmowy. Zamieszane niemieckie i japońskie firmy z branży motoryzacyjnej
Pod konie maja UOKiK poinformował o postępowaniu, które dotyczyło możliwości zmowy na rynku pracy, w którą zamieszany miał być m.in. niemiecki Lidl. Wygląda na to, że problem nie dotyczy tylko jednej branży i jednego regionu. Urząd właśnie poinformował, że zajmuje się podobną sprawą na Dolnym Śląsku. Tym razem chodzi o japońskie i niemieckie firmy z branży motoryzacyjnej, które mogły zmówić się w sprawie niekonkurowania między sobą o pracowników.
UOKiK sprawdza czy na Dolnym Śląsku konkurencja o pracowników jest uczciwa
Powszechnie uważa się, że najgorszym pracodawcą jest prywatny przedsiębiorca. Tymczasem okazuje się, że do poważnych naruszeń prawa pracy i nielegalnych praktyk może dochodzić nawet w kręgu dużych zagranicznych podmiotów. Jak poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pracownicy urzędu badają, czy na Dolnym Śląsku pracodawcy zmówili się, by nie konkurować o swoich pracowników. Urzędnicy po uzyskaniu zgody sądu, w asyście policji weszli do siedziby czterech firm w powiecie bolesławickim i we Wrocławiu.

Chodzi o cztery firmy z branży motoryzacyjnej: Toyota Boshoku Poland i Toyota Boshoku Europe, Bader Polska, Gerresheimer Bolesławiec i Hoerbiger Automotive. Prezes urzędu Tomasz Chróstny zauważył, że przedsiębiorcy działający na lokalnym rynku mają dostęp do tej samej puli pracowników. Dlatego, jak wyjaśnia Chróstny, „wspólne ustalenia, które mają uniemożliwić lub utrudnić zmianę pracodawcy, stanowią ograniczenie konkurencji na rynku. Jest to szczególnie szkodliwe dla lokalnych społeczności, ponieważ nie pozwala na zmianę miejsca pracy, niezależnie od posiadanych lub podnoszonych kwalifikacji. Sprawdzamy, czy taka sytuacja mogła mieć miejsce pomiędzy wymienionymi przedsiębiorcami”.
Kolejna sprawa dotyczą zmowy uderzającej w pracowników
Tylko w ciągu ostatnich kilku tygodniu UOKiK wszczął postępowanie dotyczące możliwej zmowy, która uderza w interesy pracowników. Pod koniec maja pracownicy urzędu weszli do kilku znanych firm, by sprawdzić, czy wymienione podmioty utrudniały swoim kierowcom zmianę pracy i tym samy „znacznie pogarszały warunki pracy”. O zmowę urząd podejrzewał takie podmioty jak Lidl oraz Omega Pilzno w Pilźnie, spółki z grupy Van Group (Van Cargo, Kurier w Łukowie, Podlasie w Łukowie), Firma Transportowo-Spedycyjna Zbigniew Ratajczak w Bogucinie oraz Dar-Pol Dariusz Kulesza w Ochudnie.
Urząd podejrzewa, że wymienione firmy porozumiały się między sobą co do tego, że nie będą między sobą konkurować o pracowników, którzy są kierowcami. Istnieje podejrzenie, że w praktyce wspomniane podmioty nie zatrudniały kierowców firm, z którymi współpracują. Dodatkowo UOKiK sprawdza, czy Lidl nie stworzył mechanizmu, który umożliwia tego rodzaju nielegalne praktyki.
Za nielegalne praktyki grożą dotkliwe kary
UOKiK podkreśla, że na ten moment postępowanie dotyczy sprawy, a nie konkretnych podmiotów. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, urząd rozpocznie postępowanie przeciwko konkretnym firmom. Jak informuje urząd, za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Z kolei menadżerowie odpowiedzialni za zawarcie zmowy grozi kara do 2 mln zł.
W przypadku, gdy winny podejmie współpracę w charakterze świadka koronnego, może otrzymać mniejszą karę. W wyjątkowo przypadkach współpracujący może nawet uniknąć sankcji finansowych.
Więcej aktualnych informacji z gospodarki:
