„Siła wyższa”. Bojówki *na państwowych etatach* zablokowały strumień ropy. Pola naftowe oblężone
Libia, kraj od ponad dekady znajdujący się w chaosie, stanął w obliczu nowego, spektakularnego kryzysu finansowego – potencjalnie odczuwalnego także na światowych rynkach paliwa. Strumień libijskiej ropy, czyli podstawowego źródła utrzymania dla gospodarki tego kraju, został z dnia na dzień zatrzymany. Największe pola naftowe kraju – w tym zwłaszcza Szarara, złoże odpowiedzialne za wydobycie nawet 300 tys. baryłek dziennie – zostały zablokowane przez uzbrojoną grupę, jedną z licznych półbandyckich, choć zalegalizowanych jako „państwowe” milicji działających w zachodniej części kraju, które stanowią tam zarazem gros sił politycznych tworzących chwiejną koalicję rządową.
W poniedziałek taka właśnie uzbrojona grupa zakręciła zawór nr 7 rurociągu transportującego ropę z pół Szarara do terminalu naftowego w Az-Zawiji, porcie położonym ok. 45 km na zachód od Trypolisu. W efekcie wydobycie z tych pól, formalnie kontrolowanych przez Narodową Korporację Naftową (National Oil Corporation, NOC), a obsługiwanym przez Akakus Oil Operations, spadło z około 340 tys. do 120 tys. baryłek dziennie. Ciśnienie w rurociągu uniemożliwia przy tym normalną pracę systemu przesyłowego, zaś przedstawiciele NOC ostrzegli, że dalsze utrzymywanie zamknięcia zaworu doprowadzi do całkowitego wstrzymania wydobycia, transportu i eksportu ropy. Tym samym – Libia zostanie bez głównego źródła przychodów.
Zaledwie kilka dni wcześniej członkowie innej milicji – oficjalnie zwącej się, o ironio, Straż Instalacji Naftowych (Petroleum Facilities Guard, PFG), czyli formacji w teorii wynajętej do ochrony obiektów wydobywczych – zakręcili zawory w innej nitce przesyłowej, tj. rurociągu łączącym Az-Zawiję z Hamadą. Skutkiem było natychmiastowe wstrzymanie wydobycia na polach naftowych Hamada i Tahara, oraz obsługującej je przepompowni. PFG zapowiedziała też zakłócenie eksportu ze złóż Wafa, Al-Khamsa i Al-Feel. Formacja ta domaga się wyłączenia jej spod władzy Ministerstwa Obrony, któremu w teorii podlega, i przeniesienia pod bezpośredni nadzór NOC – a także wyznaczenia harmonogramu tej zmiany.
Zyski z ropy – nasze albo niczyje
W razie przedłużenia blokady NOC będzie się musiała powołać na klauzulę force majeure – po którą w ostatnich latach i tak sięgać musiała ponadstandardowo często – i zawiesić realizację kontraktów eksportowych. Odetnie to wpływu budżetowe bodaj w najgorszym możliwym momencie, tj. kiedy rosnące ceny ropy na świecie ograniczą zarówno wpływy budżetowe, jakie czerpie ze swojego eksportu naftowego Libia, jak i pozbawią rynki tak potrzebnego obecnie wolumenu podaży surowca. Co gorsza, utrzymywanie zamknięcia rurociągu radykalnie zwiększa ryzyko awarii technicznych całej infrastruktury przesyłowej, która nie jest projektowana do działania „na sucho”.
Przyczyną całej sytuacji są partykularne roszczenia i interesy wspomnianych licznych grup zbrojnych, pomiędzy które podzielona jest kontrola nad instalacjami naftowymi w zachodniej Libii. Na te interesy nakłada się mapa podziałów politycznych pomiędzy formalnie „koalicyjnymi”, lecz faktycznie wrogimi sobie (także w sensie zbrojnym) milicjami, a także szersza rywalizacja o kontrolę nad Narodową Korporacją Naftową i zyskami z niej płynącymi pomiędzy tworzonym przez te ugrupowania Rządem Jedności Narodowej w Trypolisie a kontrolującą całą wschodnią część kraju Libijską Armią Narodową marszałka Chalify Haftara oraz tworzony przezeń rząd w Tobruku.
Libia regularnie doświadcza podobnych incydentów, w których lokalne milicje – w tym te finansowane z budżetu – wykorzystują infrastrukturę naftową jako narzędzie nacisku. Wrogie sobie grupy zbrojne często domagają się zwiększania swego udziału w podziale budżetowego tortu, za każdym razem pod pretekstem „żądań lokalnych społeczności” lub „niesprawiedliwego podziału dochodów z ropy”. Libia regularnie obserwuje starcia zbrojne pomiędzy tymi grupami (być może z wyjątkiem południa kraju, pozbawionego instalacji naftowych i realnie kontrolowanego przez lokalne klany i sieci przemytnicze), a także zamachy bombowe na oficjeli oraz ataki dronowe – nie wyłączając najważniejszych instalacji naftowych w kraju.