Kryzys we Francji uderza w obligacje. Rentowność blisko szczytu z 2002 roku

Kryzys we Francji uderza w obligacje. Rentowność blisko szczytu z 2002 roku

Kryzys we Francji przenosi się z ulic na rynek długu. Rentowność 10-letnich obligacji zbliża się do 5%, najwyżej od 2002 roku, a premia za ryzyko wobec Niemiec rośnie przed kolejnymi protestami zapowiedzianymi na sobotę. Dziś deputowani głosują nad pierwszą częścią budżetu.

Kryzys we Francji widać na rynku obligacji

Rentowność francuskich 10-latek wzrosła we wtorek o 3 pb, do 4,96%. Na początku października sięgnęła 4,9937%, najwyżej od lipca 2002 roku. Różnica wobec niemieckich obligacji wzrosła o 5,5 pb, do 152,5 pb. Jej październikowy szczyt, 158,67 pb, był najwyższy od listopada 2011 roku, czyli od czasu kryzysu zadłużeniowego w strefie euro.

Kapitał ucieka do bezpieczniejszych Niemiec: rentowność Bundów spadła do 3,43%. Drożeje też dług Włoch, choć mniej. Po sobotnich zamieszkach, w których zatrzymano około 1800 osób, protestujący zapowiadają kolejny dzień demonstracji w najbliższą sobotę.

Budżet pod presją ulicy i sondaży

Rząd Sébastiena Lecornu chce w 2027 roku zaoszczędzić 54 mld EUR i obniżyć deficyt z 5,4% do 5% PKB, czyli mniej, niż obiecywał Brukseli. Dziś Zgromadzenie Narodowe głosuje nad częścią dochodową budżetu. Jamie Searle z Citi uważa to głosowanie za ważny sygnał na najbliższe dni. W chwili pisania wynik nie był znany. Rok temu podobne głosowanie przepadło stosunkiem głosów 404 do 1, a budżet przeszedł dopiero w lutym, bez głosowania.

Jednak pamiętajmy, że każdy rząd będzie miał trudność z reformami wobec oporu społecznego.

Sondaż sprzed weekendu pokazał rosnącą przewagę Marine Le Pen i Jean-Luca Mélenchona przed wyborami w kwietniu 2027 roku. Analitycy uznają to za najgorszy scenariusz dla finansów publicznych. Według ING zamieszki mogą jednak osłabić szanse Mélenchona.

Spread 159 pb to granica, której rynek pilnuje

Uważam, że kluczowy jest spread 159 pb. Jego przebicie oznaczałoby nowy szczyt od czasu kryzysu z lat 2011–2012 i sygnał, że rynek zaczyna wyceniać polityczny paraliż do wyborów. Powrót poniżej 140 pb, gdzie spread był jeszcze 9 października, wymagałby przyjęcia budżetu i wygaszenia protestów.

Słabość Francji ciąży całemu euro i podtrzymuje popyt na niemieckie obligacje.

Krótkoterminowe obligacje Francji są wyceniane spokojniej, więc rynek nie widzi ryzyka niewypłacalności, tylko długotrwałe kłopoty.

Dziś Francja płaci za dług najwięcej od czasów, gdy euro było młodą walutą.