Bezrobocie to niejedyny problem. Rynek pracy czeka katastrofa?

Bezrobocie to niejedyny problem. Rynek pracy czeka katastrofa?

W ostatnich miesiącach najbardziej alarmującym sygnałem na polskim rynku pracy jest wysokie bezrobocie. Stopa bezrobocia od początku 2026 roku znajduje się na poziomach, które ostatnio notowano w trakcie pandemii COVID-19. Bez pracy jest już blisko 1 mln osób. Jednak to nie jedyny problem rynku pracy. Starzenie się społeczeństwa i spadek liczby osób w wieku produkcyjnym powodują, że w kolejnych latach może zabraknąć milionów pracowników. Jednym z rozwiązań tego problemu jest aktywizacja osób, które z różnych przyczyn pozostają bierne zawodowo. Jednak jak ustalił Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), wykorzystanie tego potencjału napotyka wiele barier i w przyszłości może doprowadzić do poważnych luk na rynku pracy.

W Polsce może zabraknąć nawet 2,1 mln pracowników

Kurczące się zasoby osób zdolnych do pracy to jedno z największych wyzwań, przed którymi stoi polska gospodarka. W latach 2012-2022 liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce zmniejszyła się o 2,4 mln. Niestety prognozy na kolejne lata nie napawają optymizmem. Według szacunków PIE, przy utrzymaniu obecnych trendów demograficznych do 2035 roku liczba pracujących może spaść o kolejne 2,1 mln.

Jednym ze sposobów na ograniczenie skutków tych zmian jest aktywizacja osób bezrobotnych oraz biernych zawodowo. Problem w tym, że pierwsza grupa jest stosunkowo niewielka. Ostatnie odczyty GUS wskazują, że to nieco ponad 900 tys. osób.

Znacznie większy potencjał jest w grupie, która z różnych przyczyn pozostaje bierna zawodowo. Chodzi o osoby, które nie pracują i nie szukają zatrudnienia. Takich osób, które jednocześnie są w wieku produkcyjnym, jest około 3,7 mln. Na pierwszy rzut oka potencjał już duży, ale są bariery, które uniemożliwiają ich aktywizację.

Dlaczego bierni zawodowo nie szukają pracy?

Z danych PIE wynika, że w 2025 roku około 455 tys. osób biernych zawodowo w wieku produkcyjnym, którzy nie kontynuują nauki, deklarowało chęć podjęcia pracy. To mniej więcej co szósta osoba należąca do tej grupy.

Sama deklaracja nie oznacza automatycznie, że wszyscy zainteresowani mogą od razu podjąć pracę. Około połowa osób, które chciałyby pracować, nie poszukuje pracy z powodu problemów zdrowotnych, niepełnosprawności lub obowiązków opiekuńczych. Z kolei około 20% wskazuje na sytuację rodzinną albo problemy osobiste.

Przyczyny są różne w zależności od płci. Wśród mężczynz około 40% wskazuje chorobę lub niepełnosprawność, a 27% ma oczeczenie o niepełnosprawności. W przypadku kobiet ponad jedna trzecia wymienia obowiązki opiekuńcze, a około 30% ma w domu dziecko w wieku poniżej 5 lat.

Dodatkowym wyzwaniem jest długotrwałe pozostawanie poza rynkiem pracy. Przez co najmniej pięć lat nie pracowało 36% kobiet i prawie co czwarty mężczyzna. Część osób nigdy wcześniej nie pracowała.

Aktywizacja nie wystarczy. Gdzie szukać rozwiązania problemu?

Dane pokazują, że aktywizacja biernych zawodowo teoretycznie powinna pomóc rozwiązać problem rosnącej luki na rynku pracy. Jednak w praktyce potencjał tego rozwiązania jest ograniczony.

Jedną z szans na złagodznie skutków tego problemu wydaje się zwiększanie automatyzacji i rozówj technogloii. W ten sposób możliwe jest ograniczenie udziału człowieka oraz zwiększanie produktywności. Jedank to rozwiązanie również ma swoje ograniczenia. Nie na każdym stanowisku da się zastąpić człowieka.

Kolejnym sposobem może być przyjmowanie większej liczby imigrantów. Jednak przykład Europy zachodniej pokazuje, że asymilacja tej grupy nie zawsze układa się zgodnie z oczekiwaniami. Wiele z tych osób zamiast pracować, pozostaje na utrzymaniu i zasila grupę biernych zawodowo. Co gorsza pojawiają się nowe problemy na tle społeczno-kulturowym, czego najelpszym dowodem są ostatnie zamieszki we Francji.

Redakcja BitHub.pl poleca również: