Francja dokręca śrubę rynkowi kryptowalut. Inwestorzy zapłacą 31 proc. od każdej wymiany?
Francuski parlament podjął decyzję, która wywołała ogromne poruszenie wśród inwestorów oraz branży aktywów cyfrowych w całej Europie.
Wymiana kryptowalut na stablecoiny powiązane z tradycyjnymi walutami ma zostać objęta wysokim podatkiem od zysków kapitałowych. Zaproponowana stawka wynosi aż 31,4% i może całkowicie zmienić dotychczasowy sposób zarządzania portfelami przez lokalnych traderów.
Przełomowa poprawka oznaczona symbolem I-3898 została uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe przewagą zaledwie jednego głosu. Za jej przyjęciem opowiedziało się 38 deputowanych, przeciw było 37, a od głosu wstrzymało się 25 parlamentarzystów. Przepisy mają zastosowanie do projektowanego budżetu i zakładają likwidację dotychczasowej ulgi podatkowej. Do tej pory inwestorzy mogliby zamieniać zmienne kryptowaluty na stabilne aktywa bez natychmiastowego obowiązku podatkowego, o ile nie wyciągali kapitału bezpośrednio na konto bankowe w tradycyjnej walucie. Nowe przepisy sprawią, że wymiana tokenów na stabilne odpowiedniki pieniądza elektronicznego zdefiniowane w europejskim rozporządzeniu dotyczącym rynku kryptoaktywów MiCA będzie traktowana na równi z wypłatą gotówki.
Koniec podatkowego bezpiecznego portu
Przez długie lata traderzy traktowali tradycyjne oraz powiązane z dolarem czy euro cyfrowe waluty jako bezpieczne schronienie w momentach zwiększonej zmienności rynkowej. Bezpośrednie przewalutowanie Bitcoina na stabilne aktywa pozwalało uniknąć podatku do momentu formalnego opuszczenia ekosystemu blockchain. Nowelizacja uderza bezpośrednio w ten mechanizm, co wymusi na inwestorach rozliczanie każdego zysku z chwilą przeniesienia środków do cyfrowego odpowiednika pieniądza. Aby zrealizować zobowiązanie podatkowe, nie będzie trzeba nawet wypłacać ani jednego euro na tradycyjne konto bankowe, ponieważ sam fakt zamiany aktywów na platformie handlowej wygeneruje obowiązek rozliczenia się z urzędem skarbowym.
Oprócz wprowadzenia opodatkowania samych wymian, ustawa zmienia również dotychczasowy sposób obliczania bazy podatkowej. Zamiast dotychczasowej metody wyliczania zysków na podstawie wartości całego portfela aktywów cyfrowych, wprowadzona zostanie zasada oparta na jednostkowym koszcie nabycia danych aktywów. W przypadku zakupu tej samej kryptowaluty po różnych cenach w odmiennych odstępach czasu, inwestorzy będą zobowiązani do stosowania ważonej ceny średniej. Taka modyfikacja znacząco skomplikuje rozliczenia i zmusi uczestników rynku do prowadzenia skrupulatnej dokumentacji każdej przeprowadzonej transakcji, aby prawidłowo ustalić wysokość należnego podatku.
Eksperci ostrzegają przed ucieczką w szarą strefę
Zmiany budzą ogromne kontrowersje wśród analityków rynkowych oraz przedstawicieli firm technologicznych, którzy obawiają się negatywnych konsekwencji dla lokalnego sektora blockchain. Część osób zwraca uwagę, że wprowadzanie tak restrykcyjnych obostrzeń może doprowadzić do odpływu inwestorów do podmiotów działających poza oficjalnym systemem finansowym. Przenoszenie aktywności handlowej na platformy zdecyderowanego handlu oraz giełdy zarejestrowane w rajach podatkowych staje się w takiej sytuacji bardzo realnym scenariuszem. Ryzyko to dotyczy przede wszystkim utraty kontroli nad przepływami kapitału przez krajowe organy podatkowe, co w praktyce przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego.
To nie wszystko – wątpliwości co do możliwości sprawnej egzekucji nowych przepisów wyrażał minister do spraw budżetu David Amiel, który apelował o wycofanie poprawki. Wskazywał on na olbrzymie trudności techniczne związane z precyzyjnym zdefiniowaniem stabilnych aktywów oraz skutecznym monitorowaniem i śledzeniem zmian w portfelach inwestorów na blockchainie. Z kolei generalny sprawozdawca komisji finansów Philippe Juvin opowiadał się za utrzymaniem dotychczasowej ulgi ze względu na wyjątkowo wysoką zmienność rynków cyfrowych. Mimo tych zastrzeżeń parlamentarzyści zdecydowali się na przyjęcie zmian, chociaż przed projektem wciąż otwarta droga legislacyjna w tym debata w Senacie.
Przeczytaj również:
BlackRock zaskakuje rynek po raz trzeci. Oto jego nowy fundusz giełdowy
Wall Street zmienia zdanie na temat kryptowalut. Oto co mówią najnowsze dane z rynku