Gastronomia na celowniku UOKiK. 80% lokali z nieprawidłowościami

Gastronomia na celowniku UOKiK. 80% lokali z nieprawidłowościami

Ostatnio sporo dyskusji wywołały nagrania, na których jeden z kulinarnych influencerów demaskuje nadmorską restaurację. Filmik, na którym mężczyzna udowadnia właścicielowi, że zamiast dorsza sprzedaje czarniaka, czyli jego tańszą odmianę, zdobył miliony wyświetleń. Sprawie na większą skalę przyjrzał się UOKiK. Urząd zaprezentował szczegółowe wyniki kontroli lokali gastronomicznych w całej Polsce. Inspekcja Handlowa sprawdziła 317 lokali, a badania wykazały nieprawidłowości aż w 80% restauracji. Najczęściej brakowało informacji o ilości potraw i napojów lub w ogóle nie było cennika. Co jeszcze wykazała kontrola?

UOKiK na tropie nieprawidłowości w gastronomii. Influencer miał rację

Wspomniane we wstępie nagranie, które pokazuje, jakie nieuczciwe praktyki stosują właściciele lokali gastronomicznych zdobyło mnóstwo wyświetleń. Niektórzy powiedzą, że to pojedynczy przypadek albo ustawka, żeby zdobyć większe zasięgi w internecie. Kontrole Inspekcji Handlowej potwierdzją, że nie był to jednostkowy przypadek. W obszernym raporcie z kontroli, który udostępnił UOKiK, podobnych przypadków jest więcej.

Kontrolerzy w wielu przypadkach wykryli tzw. podmianę asortymentową. W kilku lokalach zamiast soku z czarnej porzeczki, który widniał w karcie, w rzeczywistości oferowano nektar. W niektórych przypadkach na paragonie pojawiały się inne pozycje, niż te, które faktycznie zamówiono. Wkilku lokalach zamiast sera feta wykorzystano twaróg półtłusty lub ser sałatkowy.

Brak informacji o ilości potraw i za małe porcje

Badanie urzędu wykazało, że nieprawidłowości wystąpiły w aż 80% z 317 skontrolowanych lokali. Zdecydowanie najczęstszym przewinieniem było niepodawania informacji o ilości potraw. Oznacza to, że przy poszczególnych pozycjach w menu brakowało informacji o ilości lub gramaturze danej potrawy lub napoju.

Niestety, nawet jeśli taka informacja się pojawia, nie ma gwarancji, że klient otrzyma dokładnie taką porcję. W wielu przypadkach kontrola wykazała, że waga lub ilość zamówienia była niższa, niż deklarowana w karcie. W raporcie pokontrolnym opisano przypadek jednej z restauracji w Ustce, gdzie waga zamówionej ryby był sporo niższa. Dwie zamówione porcje dorsza ważyły 260 gramów, a deklarowana waga w karcie wskazywała na 310 g. Ponadto jedna porcja frytek miała niedowagę w stosunku do deklarowanej w menu o 20 g.

Być może problemy z prawidłową gramaturą to skutek stosowania nieodpowiedniego sprzętu. W kilkunastu przypadkach kontrolerzy ustalili, że lokale korzystały z wag typu „domowego”, które profesjonalnej gastronomii mogą być mniej dokładne.

Pozostałe nieprawidłowości

Jak pokazuje raport UOKiK, nawet w lokalach gastronomicznych powinniśmy zachować czujność. Jednak błędy przy ważeniu produktów i stosowanie innych produktów niż deklarowane w karcie, to nie jedyne pułapki. Na co jeszcze warto uważać. Kontrola wykazała również, że zdarzają się przypadki nieprawidłowej ewidencji towarów na paragonach. Ceny w karcie, od tych, które zostały nabite na paragon, różniły się na niekorzyść klienta. Poza tym w niektórych lokalach brakuje alternatywnych opakowań, a także stosowane są niedozwolone pojemniki z polistyrenu.

Więcej o ostatnich działaniach UOKiK:

UOKiK stawia zarzuty znanemu serwisowi. „Drastyczne i sztuczne zawyżanie kosztów”

UOKiK sprawdza Columbus Energy. „Nie otrzymałem zwrotu należnych mi środków”

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!