Schyłkowa faza największej bańki inwestycyjnej w historii. Oto diagnoza funduszu Black Swan?

Schyłkowa faza największej bańki inwestycyjnej w historii. Oto diagnoza funduszu Black Swan?

Czy rynki trwają obecnie w inwestycyjnej bańce, a wyceny aktywów są przesadzone? Według oceny Marka Spitznagela, założyciela słynnego funduszu hedgingowego Universa Investments, który zarabia na zdarzeniach rzadkich i rynkowych krachach – tak właśnie jest. W lutym Spitznagel ocenił, że indeks S&P 500 może wzrosnąć powyżej 8000 punktów, nim giełda sie załamie. Od tego czasu benchmark amerykańskich akcji wzrósł do ok. 7700 punktów, nim rozpoczął ruch spadkowy. Czy diagnoza Spitznagela nadal jest aktualna? Co grozi bykom?

Najważniejsze fakty

  • Spitznagel na początku roku twierdził, że ma miejsce końcowa faza największej, spekulacyjnej bańki w historii rynków
  • Prezes Universa wyraźnie podkreślał, że kluczowe dla wzrostu będzie utrzymanie prognoz spadku inflacji i oczekiwania na cięcia stóp w Fed
  • Ceny w USA i Europie rosną przez skok cen ropy i towarów energetycznych, który wywiera presję cenową w szerokiej gospodarce.

O ostatnim cofnięciu na rynku akcji pisaliśmy w artykule Z ostatniej chwili: Trwa panika na giełdzie w USA. „AI traci blask w kilka godzin”. Winny raport NFP?

Diagnoza, nie prognoza

Universa nie bawi się w prognozy. Swoje działania na rynkach argumentuje matematyką, probabilistyką i mechaniką rynków. Stale utrzymuje bardzo duże pozycje na rynkach opcji, obstawiająć realizację skrajnych zdarzeń niezależnie od warunków rynkowych. To sprawia, że traci regularnie, ale gdy zarabia – zwykle rozbija bank. Spitznagel znany jest z myślenia „out of the box’. W lutym wskazywał, że odporność gospdoarki USA, oczekiwania na cięcia stóp to główne motory dla akcji, ale skutki restrykcyjnej polityki monetarnej zaczną się ujawniać, a gospodarka osłabnie… Co doprowadzi do załamania.

Według Spitznagela Fed zbyt skupia się na inflacji, która jest wskaźnikiem „opóźnionym”, ignorując nadchodzące spowolnienie. W efekcie bank będzie spóźniony z interwencją, podobnie jak miało to miejsce w czasie kryzysu 2007 – 2008. Czy dane to potwierdzają? Niekoniecznie. Najnowsze odczyty ISM czy NFP z USA wskazują, zę gospodarka rozwija sie w solidnym tempie, choć inflacja rośnie.

Podwyżki stóp u bram

Czy to pocieszenie dla inwestorów? Niekoniecznie, bo z oczekiwań na cięcia stóp w 2026 właściwie nic nie zostało. Zamiast tego rynek widzi jako realną podwyżkę stóp. Jedn z kluczowych napędów hossy wyraźnie złapał zadyszkę… O ile Trump i Warsh nie odnowią wiary w gołębi Fed. Pisaliśmy o tym w artykule Bitcoin w w panice, kryptowaluty krwawią. Fed niebawem sprawi, że eksploduje i da zarobić fortunę?. Spitznagel twierdzi, żę indeks S&P 500 spadnie nawet o ok. 80% gdy trwająca bańka pęknie.

Oznaczałoby to spadek do ok. 2000 punktów, co wydaje się naprawdę niedorzeczne. Trudno wyobrazić sobie skalę takiej wyprzedaży i powodów, jakie musiałyby za nią stać. Obecnie amerykańskie spółki notują rekordowe przychody i zyski. Spowolnienie gospodarki mogłoby wywrzeć presję na rewizje rekordowych prognoz analityków i firm, ale czy spowodowałoby aż 80% tąpnięcie? To mało prawdopodobne. W każdym razie Spitznagel od lat nie przewiduje natychmiastowego krachu. Ostrzega, że przed dużym załamaniem rynek przechodzi jeszcze przez fazę euforycznych wzrostów.

O skali hossy, która zaczęła się w kwietniu pisaliśmy w Wall Street oszalało: „11 bilionów dolarów w 60 dni”. Ray Dalio ostrzega przed krachem – ma rację?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!