Oficjalnie: OpenAI idzie na giełdę. Wall Street sprawdzi, czy to biznes, czy studnia bez dna
O zbliżającym się mocarnym IPO mówi się od wielu tygodni czy miesięcy. Jednak dopiero teraz OpenAI zrobiło pierwszy formalny krok w stronę giełdy. Firma stojąca za ChatGPT poinformowała, że złożyła wymagane dokumenty. Na razie bez konkretnej daty debiutu i bez wielkiego odliczania. Wręcz przeciwnie. OpenAI zaznacza, że wejście na giełdę może jeszcze trochę potrwać, bo są rzeczy, które łatwiej zrobić jako firma prywatna.
OpenAI nie idzie na giełdę samo
Mówimy o jednej z najważniejszych firm technologicznych świata, wycenianej na setki miliardów dolarów. Według wcześniejszych danych OpenAI miało w marcu wycenę na poziomie 852 miliardów dolarów. To gigant, który będzie musiał udowodnić Wall Street, że mania wokół sztucznej inteligencji ma sens także w Excelu.
Czas też nie jest przypadkowy. Co ciekawe, ledwie tydzień wcześniej poufne dokumenty do IPO złożył Anthropic, jeden z największych rywali OpenAI. Wygląda więc na to, że wyścig sztucznej inteligencji przenosi się z laboratoriów, benchmarków i pokazów modeli na rynek kapitałowy. Inwestorzy nie będą już pytać tylko, który chatbot odpowiada lepiej. Zaczną pytać, kto szybciej zarabia, kto pali mniej gotówki i jakie ma perspektywy.
A to może być dla OpenAI dużo trudniejszy egzamin niż kolejna prezentacja nowego modelu. Firma rośnie na potężnej fali popularności ChatGPT, ale jednocześnie potrzebuje gigantycznych pieniędzy na centra danych, moc obliczeniową i rozwój produktów. Im większe ambicje, tym wyższy rachunek.

Wall Street sprawdzi, czy AI to biznes czy obietnica
IPO OpenAI byłoby wydarzeniem dekady. Dla Microsoftu, jednego z największych partnerów i inwestorów firmy, taki debiut mógłby oznaczać ogromne papierowe zyski. Dla rynku byłby jednak czymś więcej. Testem, czy inwestorzy nadal chcą płacić kosmiczne wyceny za firmy, które obiecują zbudować nową warstwę internetu.
Najważniejsze w tej historii nie jest samo złożenie dokumentów. To dopiero formalny początek. Dużo ciekawsze jest to, że OpenAI wchodzi w moment, w którym sama popularność ChatGPT może już nie wystarczyć.
Wall Street nie będzie klaskać dlatego, że miliony ludzi korzystają z czatu. Wall Street zapyta, ile kosztuje obsługa tych milionów ludzi. Ile trzeba wydać na centra danych. Ile pochłania trening kolejnych modeli. Jak długo Microsoft, inwestorzy i partnerzy będą finansować wyścig, w którym każdy nowy model jest droższy od poprzedniego.
To jest prawdziwy test dla całej branży. Tak naprawdę pierwszy tak poważny i wyrywkowy. Przez ostatnie lata rynek kupował opowieść o rewolucji. Teraz zacznie liczyć, czy ta rewolucja ma marże, przewagę konkurencyjną i drogę do trwałej rentowności.
Czytaj więcej w dziale giełdy na Bithub:
Apple zaprezentowało nową Siri. Inwestorzy: szału nie ma?
Z ostatniej chwili: Wzrosty na Wall Street wracają, Bitcoin odbija. Trump znów uratował hossę?
Jensen Huang uważa, że to dopiero początek hossy AI. Inwestorzy znów panikują za wcześnie?