Nvidia za 15 bilionów dolarów? Rynek AI odpalił prognozę, która brzmi jak finansowe szaleństwo

Nvidia za 15 bilionów dolarów? Rynek AI odpalił prognozę, która brzmi jak finansowe szaleństwo

Sztuczna inteligencja dziś wyskakuje z lodówki. Dosłownie, bo te też są naszpikowane funkcjami AI. Tak samo, jak pralki, samochody, telefony czy telewizory. Do niedawna było inaczej. Dziesięć lat temu sztuczna inteligencja kojarzyła się z filmami science fiction i robotami próbującymi podbić świat. Dziś jest dopisywana niemal do wszystkiego. Do aplikacji bankowej, aparatu w smartfonie, systemu podpowiadającego trasę do pracy i robota, który ma odkurzyć salon, zanim wrócimy do domu.

Najdroższa firma świata ma być jeszcze większa. Nvidia rozpala wyobraźnię Wall Street

Sęk w tym, że za tą codzienną, czasem wręcz banalną obecnością sztucznej inteligencji stoi gigantyczna infrastruktura. Serwerownie, centra danych, wyspecjalizowane chipy, miliardy dolarów inwestycji i spółka, która na tej gorączce zarobiła więcej niż ktokolwiek inny. Nvidia.

Firma, która jeszcze kilkanaście lat temu wielu osobom kojarzyła się wyłącznie z kartami graficznymi do gier, dziś jest jednym z najważniejszych symboli nowej gospodarki. A według coraz odważniejszych prognoz może być dopiero na początku drogi.

Po chatbotach przychodzą „fabryki AI”

Pierwsza fala boomu na sztuczną inteligencję była związana głównie z trenowaniem wielkich modeli językowych. Firmy potrzebowały ogromnej mocy obliczeniowej, żeby budować systemy podobne do ChatGPT i jego konkurentów. Wtedy karty i układy Nvidii stały się towarem niemal strategicznym.

Teraz rynek zaczyna mówić o kolejnym etapie: inferencji, czyli codziennym wykorzystywaniu modeli AI przez miliony użytkowników i firm. To moment, w którym sztuczna inteligencja przestaje być eksperymentem, a staje się usługą działającą w tle. W telefonie, samochodzie, aplikacji, systemie obsługi klienta, narzędziu dla lekarza, prawnika, księgowego czy programisty.

Spółka przekonuje, że jej kolejna generacja rozwiązań, Vera Rubin, może zapewnić nawet 35 razy większą wydajność inferencji i do 10 razy większe przychody z tzw. fabryk AI w porównaniu z generacją Blackwell. Brzmi jak marketing? Oczywiście. Ale rynek słucha takich deklaracji bardzo uważnie, bo na razie Nvidia dowozi liczby, których wielu konkurentów może jej tylko zazdrościć.

Cena akcji NVIDIA na przestrzeni ostatnich 5 lat na dzień 24.05.2026 / TradingView

15 bilionów dolarów. Rewolucja czy euforia?

No i tu zaczyna się najciekawsza część tej historii. Bo prognoza kapitalizacji na poziomie 15 bilionów dolarów robi wrażenie, ale jednocześnie powinna zapalać lampkę ostrzegawczą.

Najwięksi klienci Nvidii, czyli technologiczni giganci i operatorzy chmury, mają ogromną motywację, by szukać tańszych alternatyw. Dochodzą do tego napięcia geopolityczne, ograniczenia eksportowe, ryzyko spowolnienia wydatków na centra danych i pytanie, czy firmy naprawdę zarobią na AI tyle, ile dziś obiecują inwestorom.

Na razie jednak jedno jest jasne: skoro AI wyskakuje nam dziś nawet z lodówki, ktoś musi dostarczać moc obliczeniową dla całego tego świata. I właśnie dlatego Nvidia jest dziś nie tylko producentem chipów. Jest symbolem pytania, które coraz częściej zadaje sobie Wall Street: ile naprawdę może być warta firma stojąca przy bramie do ery sztucznej inteligencji?

Czytaj więcej w dziale giełdy:

Akcje spółki z GPW biją rekordy jak Intelu czy Nvidii. To pionier branży kosmicznej

Chiny przykręcają śrubę inwestorom. Zakaz inwestowania w akcje z USA?

SpaceX daje czadu przed IPO. Starship V3 zalicza kluczowy test, a inwestorzy patrzą

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!