Akcje spółki z GPW biją rekordy jak Intelu czy Nvidii. To pionier branży kosmicznej
Akcje Creotech Instruments kosztowały na zamknięciu piątkowej sesji blisko 700 zł i od początku 2025 r. zdrożały prawie dziesięciokrotnie. Spółka, która jeszcze w 2024 r. notowała 19,8 mln zł przychodów ze sprzedaży i kończyła rok pod kreską, w 2025 r. po raz pierwszy w historii pokazała zysk netto: 13,6 mln zł przy 167,5 mln zł obrotów. Wzrost rok do roku o ponad 370 proc. wystarczył, żeby kapitalizacja przebiła miliard złotych, a wycena Noble Securities, w lutym jeszcze wynosząca 390 zł, w maju została podniesiona do 667 zł. Rynek goni za fundamentami, a fundamenty gonią za rynkiem.
Od fizyków z CERN-u do dwóch największych kontraktów w polskim kosmosie
Założona w 2008 r. przez fizyków związanych z CERN-em firma z Piaseczna pod Warszawą długo balansowała na granicy startupu i instytutu badawczego. Dziś jest największym polskim producentem satelitów oraz dostawcą specjalistycznej elektroniki dla ośrodków naukowych i agencji kosmicznych. Trzon oferty stanowi platforma satelitarna HyperSat, na bazie której powstają mikrosatelity obserwacji Ziemi. To z niej rosną dwa kontrakty, które w 2025 r. odmieniły rachunek zysków i strat.
Pierwszy to Mikroglob, czyli Satelitarny System Obserwacji Ziemi zamówiony przez Skarb Państwa za pośrednictwem Agencji Uzbrojenia. Wartość brutto wynosi 556,7 mln zł, zakończenie zaplanowano na 2027 r. To największy pojedynczy projekt w historii polskiego sektora kosmicznego. Drugi to CAMILA, konstelacja co najmniej trzech satelitów obserwacyjnych na platformie HyperSat, realizowana pod nadzorem Europejskiej Agencji Kosmicznej na zlecenie Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Kontrakt wart blisko 52 mln euro, z czego ponad połowa przypada bezpośrednio na Creotech jako lidera konsorcjum. Segment kosmiczny odpowiadał w 2025 r. za ponad 91 proc. przychodów spółki, a marża EBITDA w tej części biznesu sięgnęła 38 proc.
Trzy zapalniki kursu
Tempo wzrostu notowań nie wynika z jednego wydarzenia, lecz z kilku, które ułożyły się w krótkim odstępie czasu.
Pierwszym był sam raport za 2025 r., opublikowany w połowie kwietnia. Skok przychodów o blisko 370 proc., pierwszy w historii dodatni wynik netto i potwierdzenie, że projekty fazy realizacji nareszcie generują marżę, dały inwestorom pretekst do agresywnej rewizji prognoz na 2026 i 2027 r. Zaawansowanie finansowe Mikroglobu na koniec 2025 r. wynosiło około 14 proc. wartości umowy, co oznacza, że największa część przychodów dopiero przed spółką.
Drugim impulsem było wydzielenie segmentu kwantowego do osobnej spółki Creotech Quantum, która zadebiutowała na GPW 17 kwietnia 2026 r. Akcjonariusze otrzymali nowe walory w stosunku jeden do jednego, a kurs odniesienia 123 zł w pierwszym dniu notowań skoczył o ponad 80 proc. Zabieg pozwolił rynkowi osobno wycenić dwa różne biznesy: stosunkowo przewidywalną integrację satelitarną i bardziej spekulacyjny segment komputerów kwantowych.
Trzecim, najświeższym katalizatorem jest unijny program SAFE (Security Action for Europe), w ramach którego Polska podpisała z Komisją Europejską umowę na pożyczkę do 43,7 mld euro na zakupy zbrojeniowe. Na rządowej liście beneficjentów znalazły się m.in. WB Electronics, Cognor, Iceye Polska, Lubawa oraz Creotech. Dla spółki, której flagowy kontrakt podpisała Agencja Uzbrojenia, perspektywa kolejnych zleceń z resortu obrony jest argumentem mocniejszym niż jakikolwiek mnożnik.
Creotech w liczbach na koniec 2025 r.
- Przychody: 167,5 mln zł (vs. 35,6 mln zł w 2024 r., +370 proc. r/r)
- Zysk netto: 13,6 mln zł (pierwszy raz w historii spółki giełdowej)
- EBITDA: ok. 31 mln zł
- Portfel zamówień: 587 mln zł
- Pipeline sprzedażowy: 8,3 mld zł
- Udział segmentu kosmicznego w przychodach: 91,2 proc.
- Marża EBITDA segmentu kosmicznego: ok. 38 proc.
Strategia za 100 mln euro
Na początku maja zarząd przedstawił strategię na lata 2026–2029. Cel: znalezienie się w gronie czterech największych integratorów misji kosmicznych w Europie i czterokrotne zwiększenie mocy produkcyjnych. Towarzyszy mu zapowiedź emisji do 650 tys. akcji serii M, z której spółka chce pozyskać około 100 mln euro, czyli ponad 400 mln zł. Pieniądze mają iść na nową fabrykę typu greenfield, prace badawczo-rozwojowe nad platformami satelitarnymi i selektywne przejęcia. Akcjonariusze zdecydują 3 czerwca.
Rynek nie zareagował entuzjastycznie. W dniu publikacji strategii kurs spadł nawet o ponad 10 proc. – nie z powodu samego planu, lecz perspektywy rozwodnienia. Walne pozbawi dotychczasowych akcjonariuszy prawa poboru, choć dla największych posiadaczy zarząd przewidział prawo pierwszeństwa. Emisja będzie kierowana do inwestorów kwalifikowanych poza Stanami Zjednoczonymi, w trybie Regulacji S.
Najpoważniejsze ryzyko sygnalizują sami analitycy Noble Securities, którzy w maju – mimo podwyższenia ceny docelowej – obniżyli rekomendację z „akumuluj” do „trzymaj”. Chodzi o koncentrację przychodów na dwóch kontraktach i konieczność odnowienia portfela zamówień po 2027 r. Mikroglob i CAMILA kończą się odpowiednio w 2027 i 2028 r. Pipeline o wartości 8,3 mld zł wygląda imponująco, ale tylko część zamieni się na realne kontrakty. Sam prezes Grzegorz Brona uprzedza, że kwartalne wyniki będą się wahać, bo przychody są rozpoznawane nierównomiernie, w rytmie odbiorów poszczególnych kamieni milowych.
Dla inwestora, który kupował Creotech rok temu, dzisiejsza wycena to spełniony scenariusz byczy. Dla wchodzących teraz pytanie brzmi inaczej: czy kurs zdyskontował już sukces Mikroglobu i CAMILA, czy też rzeczywiście dopiero startuje, jak chce tego nowa strategia. Odpowiedź padnie najpóźniej w 2028 r., kiedy w księgach zacznie pojawiać się – albo nie – kolejne pokolenie kontraktów.
Przeczytaj też inne wiadomości giełdowe:
Z ostatniej chwili: Fatalne dane UoM z USA. Wall Street złapie zadyszkę?
Złoto traci przez dolara: metale szlachetne w dół. Ten jeden czynnik zmieni wszystko?